Wystawy

Z ziemi włoskiej do Polski

Recenzja wystawy: "Arcydzieła malarstwa włoskiego ze zbiorów Accademia Carrara w Bergamo"

Tycjan, „Madonna z Dzieciątkiem”, ok. 1507 r. Tycjan, „Madonna z Dzieciątkiem”, ok. 1507 r. materiały prasowe
Ideą wystawy jest pokazanie Polakom osiągnięcia dwóch ważnych malarskich szkół: weneckiej i lombardzkiej z czasów ich świetności.

Niezmiernie rzadko przyjeżdżają do Polski wystawy złożone z wybitnych dzieł dawnych mistrzów. Muzea niechętnie je wypuszczają w świat zarówno ze względów konserwatorskich, jak i dlatego, że osłabiają atrakcyjność własnej ekspozycji. Muzeum w Bergamo ma kolekcję 1800 obrazów autorstwa wielkich włoskich twórców, więc rozstanie na kilka miesięcy z 36 dziełami zapewne nie bolało tak bardzo Włochów. A nam sprawiło radość, bo zestaw jest rzeczywiście zacny. Jego gwiazdą jest z pewnością „Madonna z Dzieciątkiem” namalowana przez młodego Tycjana i już zapowiadająca jego wielki talent. Szacunek zwiedzających na pewno obudzą prace takich mistrzów, jak Lorenzo Lotto, Jacopo Palma il Vecchio, Giambattista Tiepolo, Francesco Guardi (dwa widoki Wenecji tego niezrównanego wedutysty) czy świetnie znanego nam Bernarda Bellotta zwanego Canalettem.

Generalną zaś ideą wystawy jest pokazanie Polakom osiągnięcia dwóch ważnych malarskich szkół: weneckiej i lombardzkiej z czasów ich świetności przypadających na XVI–XVIII w. W swych różnych postaciach: portretów, scen rodzajowych, pejzaży, malarstwa religijnego. Jeżeli ktoś będzie chciał uciec od zgiełku towarzyszącego Euro, to ta wystawa nadaje się do tego doskonale.

Tycjan – Veronese – Tiepolo. Arcydzieła malarstwa włoskiego ze zbiorów Accademia Carrara w Bergamo, Galeria Malarstwa i Rzeźby Muzeum Narodowego w Poznaniu, wystawa czynna do 5 sierpnia

Polityka 23.2012 (2861) z dnia 06.06.2012; Afisz. Premiery; s. 87
Oryginalny tytuł tekstu: "Z ziemi włoskiej do Polski"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Niezwykły film o Tonym Haliku

Nowy film przypomina postać Tony’ego Halika – polskiego podróżnika, honorowego „białego Indianina”, nieustraszonego reportera, który realizm magiczny uprawiał w życiu i pracy.

Aneta Kyzioł
18.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną