Wystawy

Schodzimy do podziemia

Recenzja wystawy „Poza oficjalnym obiegiem. Niezależna sztuka polska lat 80.”

Aldona Mickiewicz, Ikar I, 1988/89 r. Aldona Mickiewicz, Ikar I, 1988/89 r. Aldona Mickiewicz / materiały prasowe
Ta wystawa to wyśmienita okazja do przypomnienia najciekawszych, najbardziej wartościowych i wyrazistych postaw artystycznych tamtych czasów.

Sporo już było wystaw, które stawiały sobie za cel podsumowanie tworzonej poza oficjalnymi strukturami rodzimej sztuki przedostatniej dekady XX w. W tym przede wszystkim okresu stanu wojennego, owego „czasu smutku, czasu nadziei”, jak te lata nazwał niegdyś krytyk Aleksander Wojciechowski. Jedne bardziej koncentrowały się na twórczości powstającej pod ochronnym parasolem Kościoła, inne silniej akcentowały niezależne, wręcz kontestacyjne zjawiska, jak Kultura Zrzuty czy Gruppa. Zazwyczaj nacisk kładziono na polityczne aspekty dzieł. Optyka kuratorki bytomskiej wystawy jest nieco inna; ekspozycja ma być świadectwem tego, że sztuka powstająca nawet w czasach trudnych i wymagających wyrazistych deklaracji była jednak przede wszystkim osobistą kroniką losów artysty i jego otoczenia. Twórcy postrzegali tę rzeczywistość na różne zresztą sposoby, od dosłownego, mocnego pokazywania jednostkowych ludzkich dramatów, po różne odcienie i formy alegorii i symboliki. Ta wystawa to wyśmienita okazja do przypomnienia najciekawszych, najbardziej wartościowych i wyrazistych postaw artystycznych tamtych czasów, poprzez przypomnienie dorobku członków takich grup, jak Wprost, Luxus, Gruppa, ale też Tadeusza Boruty, Łukasza Korolkiewicza, Jerzego Beresia czy Jacka Sroki. Kto wie, czy nie są to doświadczenia, które warto właśnie w tej chwili sobie odświeżyć?

Poza oficjalnym obiegiem. Niezależna sztuka polska lat 80., Muzeum Górnośląskie w Bytomiu, do 28 lutego 2016 r.

Polityka 49.2015 (3038) z dnia 01.12.2015; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Schodzimy do podziemia"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

3 miesiące. Tyle mieli żyć więźniowie z pierwszego transportu do Auschwitz

Są młodzi i zdrowi, więc mają przed sobą ze 3 miesiące życia. Na wolność wyjdą przez komin krematorium. Taką przyszłość przepowiadano 728 pierwszym więźniom w Auschwitz.

Marcin Kołodziejczyk
18.06.2010
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną