Znamy rywali na Euro 2016

Wszystko od nowa
Nowe reguły rozgrywania piłkarskiego Euro oznaczają, że nawet trzeci zespół grupy może awansować do fazy pucharowej. To dla nas plan minimum na ten turniej, niezależnie od siły grupowych rywali.
mat. pr.

Modne ostatnio piłkarskie powiedzenie głosi, że w Europie nie ma słabych drużyn (może poza Holandią), więc przeliczanie szans Polaków na awans z grupy na podstawie wyników sobotniego losowania to ryzykowne zajęcie. Irlandia Północna wydaje się słaba? Wygrała swoją eliminacyjną grupę. Ukraina musiała walczyć o awans w listopadowych barażach? To żaden wstyd, skoro miała w grupie Hiszpanię. Niemcy już nam niestraszni, bo niedawno ich ograliśmy? Otóż Niemcy, a zwłaszcza tacy Niemcy, są straszni zawsze i wszędzie, w finałowych turniejach przede wszystkim.

Z wszystkimi tymi zespołami niedawno graliśmy (z Niemcami w ostatnich eliminacjach, z Ukrainą w eliminacjach do mundialu w Brazylii, z Irlandią Północną w eliminacjach do mundialu w RPA), więc może się wydawać, że przeciwnicy są do pewnego stopnia oswojeni, jednak w praktyce nie ma większego znaczenia. Dlatego że każdy mecz jest inny, bo inne są okoliczności i stawka. A już odwoływanie się do całościowego bilansu z każdym rywalem z osobna to piramidalna bzdura. Co z tego, że ostatnio z Ukrainą przegrywaliśmy, skoro za sprawą supergwiazdy Lewandowskiego i innych polska reprezentacja jest już w zupełnie innym miejscu niż jeszcze dwa lata temu.

Do czerwca jest jeszcze szmat czasu, wiele może się zmienić (kontuzje, wahania formy itd.), a na dziś na papierze wygląda to tak, że z Niemcami raczej przegramy, z Irlandią Północną raczej wygramy, a z Ukrainą, zespołem o mniej więcej naszym potencjale, każdy wynik jest możliwy. Zgodnie z nową formułą rozgrywania turnieju do fazy pucharowej (1/8 finału) awansują cztery najlepsze zespoły z trzecich miejsc, więc jedno jest pewne: emocje będą do końca, bo nawet ostatni mecz w grupie wciąż może być meczem o wszystko.

To dla polskiego kibica dobra wiadomość, bo zwykle na tego typu turniejach mecz numer trzy był tylko meczem o honor. Druga dobra wiadomość dla kibica jest taka, że z Niemcami zagramy na największym francuskim stadionie, ponad 80-tysięcznym Stade de France, więc rosną szanse osobistej obecności na trybunach. Jeśli tylko znajdą się chętni, bo biorąc pod uwagę aktualną sytuację w Europie, a we Francji zwłaszcza, wyjazd na Euro to nie jest łatwa decyzja.

Przeczytaj także: Komentarz Krzysztofa Matlaka

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną