Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Moje miasto

Szczecin dziękuje swoim służbom. Akcja miejska po kwarantannie

Materiały partnera
Samorządowcy zorganizowali akcję „Szczecin to Wy”, która ma przybliżyć innym sylwetki niezbędnych pracowników i ich doświadczenia ostatniego półrocza.
Materiały partnera
Materiały partnera

Gdy mieszkańcy Szczecina izolowali się w domach, by zminimalizować ryzyko zakażenia Covid-19, operatorzy śmieciarek nadal wyjeżdżali do pracy, pielęgniarki organizowały dyżury w domach pomocy społecznej, a przedstawiciele straży miejskiej pomagali szczególnie narażonym bezdomnym. Ich doświadczenie było takie samo jak ludzi w innych miastach w Polsce i na świecie. Mieli świadomość, że w codziennej, naprawdę niezbędnej pracy będą musieli ryzykować zdrowie swoje i swoich rodzin.

Jak mówi bohaterka akcji „Szczecin to Wy” Aleksandra Wiśniewska ze Straży Miejskiej, to ryzyko nadal towarzyszy im właściwie każdego dnia pracy. Dlatego, że strażnicy, poza standardowymi działaniami, zaangażowali się społecznie. Nadal przekazują paczki żywnościowe, maseczki, pomagają osobom, które z powodu kwarantanny nie mogą wyjść z domu. – Musimy zachowywać dystans, ale wiele razy słyszeliśmy krzyczane przez okno „dziękuję” – mówi Wiśniewska.

Jej samej również groziła w ostatnim półroczu kwarantanna. – Pomagaliśmy bezdomnej osobie. Wezwaliśmy pogotowie, ponieważ pan źle się czuł. Po przyjeździe medyków okazało się, że ma bardzo wysoką gorączkę, więc wdrożono wszystkie procedury – opowiada. – Cała załoga, która miała styczność z potrzebującym, została odizolowana. Na szczęście oczekiwanie na wynik testu trwało zaledwie kilka godzin, okazał się negatywny.


Wielu osobom w Polsce nadal towarzyszy w pracy obawa o zdrowie. – Zdarza się nam pracować wśród ludzi, to w obecnych czasach bywa stresujące – mówi Sławomir Konieczny, spawacz Tramwajów Szczecińskich. – Wiemy jednak, że bez nas na torowisku mogłoby dochodzić do awarii, a nawet wykolejeń. Ważne jest dla mnie, żeby ludzie mogli się przemieszczać po mieście sprawnie i bezpiecznie, żeby się nie musieli martwić, czy rano dojadą do pracy. Tak jak on na przerwę w wykonywaniu obowiązków nie mogli pozwolić sobie elektrycy, monterzy sieci wodociągowej czy operatorzy z Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów. Ich pracę wielu mieszkańców dotąd postrzegało jako coś oczywistego. Nie zastanawiali się, co by się stało, gdyby nie mogli wykonywać swoich obowiązków.

Wojciech Betiuk mimo zaostrzonych procedur nadal odpowiadał za wytwarzanie zielonej energii z odpadów, które nie mogą być poddane recyklingowi. – Wytwarzamy prąd i ciepło dla szczecinian. Gdyby nas nie było, instalacje należałoby wygasić, odpady musiałyby być wywożone na składowiska, a przecież w tym samym czasie produkowane byłyby kolejne. Jednym słowem: utonęlibyśmy w śmieciach – tłumaczy.



Takich pracowników jak on są tysiące. – Od nich zależy po prostu funkcjonowanie miasta – mówi wprost prezydent Szczecina Piotr Krzystek. Na pierwszej linii frontu w jego mieście i w innych miejscach w Polsce są nadal ratownicy, lekarze i pielęgniarki. Dlatego na fasadzie TAURON Areny Kraków wyświetlony został przez samorządowców biały napis: „Kraków dziękuje polskiej służbie zdrowia”. A nad Łodzią krążył samolot, którego trasa ułożyła się w dłoń z podniesionym kciukiem i w krzyż, symbol służby zdrowia. Urzędy miast Wrocławia czy Warszawy w najtrudniejszym czasie kwarantanny zrealizowały krótkie filmy, by podziękować białemu personelowi. – Wasza praca, wasze zaangażowanie, wasze poświęcenie są naprawdę bezcenne. To dzięki wam życie w tych trudnych czasach toczy się dalej. To dzięki wam warszawianki i warszawiacy mogą mieć elementarne poczucie bezpieczeństwa – dziękował Rafał Trzaskowski.

W akcji „Szczecin to Wy” wypowiedziała się również Klaudia Danielska-Gaca, pielęgniarka z domu pomocy społecznej, jednej z placówek narażonych na ognisko Covid-19. – Podopieczni są w szczególnej grupie ryzyka. Gdyby wirus dostał się do naszej placówki, mogłoby się skończyć tragicznie, a mamy u siebie 240 osób – mówi. Seniorzy przeżywają tę sytuację jeszcze bardziej ze względu na duże ograniczenia w wizytach ich rodzin. – Dlatego staramy się organizować spotkania online, angażować w rozmowy z najbliższymi. Teraz jeszcze bardziej widać, jak nasza praca jest istotna, nie tylko w Szczecinie, ale we wszystkich miastach.

W ramach akcji „Szczecin to Wy” plakaty z podziękowaniami i zdjęciami pracowników służb miejskich i lekarzy wywieszono w całym mieście. Na stronie akcji i na ulicach wolontariusze zbierali historie o tym, jak w czasie kwarantanny zmieniło się życie zwykłych szczecinian. Te prywatne opowieści również staną się częścią miejskiego muralu. Bo w podejmowanych przez miasto akcjach społecznych chodzi nie tylko o podziękowanie, ale także o nieprzerwane budowanie lokalnej wspólnoty. To spotyka się ze zrozumieniem zwłaszcza w Szczecinie, jednym z miast ziem zachodnich, z którego po drugiej wojnie wysiedleni zostali Niemcy i które zostało zasiedlone przez wielu emigrantów ze Wschodu. O tym aspekcie mówią często sami bohaterowie akcji „Szczecin to Wy”.

Dlatego do partycypacji w tym podziękowaniu i w innych ważnych dla miasta wydarzeniach, jak wybory samorządowe czy niedawne wybory prezydenckie, zachęcają apolityczne akcje miasta (takie jak „Cała Polska. Na wybory!”, o której prezydent Krzystek mówił w wywiadzie dla „Polityki”). Jak skuteczne są tak pomyślane działania, świadczy fakt, że w promowanie samej akcji „Szczecin to Wy” zaangażowały się wszystkie lokalne media: zarówno publiczne, jak i prywatne. Nadal przypominają szczecinianom, że mogą zgłaszać do niej swoje historie. Powiedzieć, co robili podczas tych trudnych chwil, jak się czuli, jak wpłynęła na nich potrzeba izolacji społecznej. Te wszystkie wspomnienia i opowieści utworzą obraz społeczności lokalnej, zakorzenionej mocno w Szczecinie.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Tragedia na torach. Takiego wypadku nie było w Polsce od lat, robi się groźnie. Kto zawinił?

Takiego wypadku nie było w Polsce od lat. Niedawno na przejeździe kolejowo-drogowym w Ziębicach zginęło młode małżeństwo. Nie zadziałały nie tylko rogatki, ale doszło też do awarii sygnalizacji świetlnej. Iwona i Krystian osierocili dwuletnią córeczkę. Czy przejazdy kolejowe w Polsce to przejazdy śmierci?

Katarzyna Kaczorowska
10.02.2026
Reklama