Pomóż przetrwać jeżom końcówkę zimy!
W przypadku spotkania z dzikim zwierzęciem zwykle obowiązuje ta sama reguła: nie straszyć, nie głaskać, nie dotykać, nie podchodzić. Tym razem jest inaczej.
Jeż
Jerzy Gara/Arch. pryw.

Jeż

Niektórym stworzeniom zimą jest wyjątkowo trudno. Na przykład jeżom. Większość z nich wciąż śpi bezpiecznie w norach (i tym nie należy przeszkadzać), ale część osobników właśnie je opuszcza. Dzieje się tak z różnych powodów. Po pierwsze, przed uderzeniem mrozu doświadczyliśmy dość łagodnej zimy, którą niektóre jeże mogły błędnie odebrać jako sygnał do wybudzenia. Po drugie, ze względu na brak śniegu spacerujące po dworze psy mogły wywęszyć norę jeża i go wykopać. Niezależnie od przyczyn przetrwanie tak przedwcześnie zbudzonego jeża zależy od człowieka – ponownie nie zaśnie, a do życia potrzebuje nocą dodatnich temperatur i rozmarzniętej ziemi.

Organizacje zajmujące się rehabilitacją jeży apelują: jeśli spotkacie błąkającego się w mrozie jeża, zabierzcie go do domu. – Jeże są gatunkiem objętym ścisłą ochroną, a ten czas w roku jest dla nich szczególnie trudny – tłumaczy Jerzy Gara z ośrodka rehabilitacyjnego „Jerzy dla Jeży”.

I dodaje, że pomagając zwierzęciu, nie narażamy się na żadne ryzyko, zwłaszcza jeśli zachowamy środki ostrożności. Oto wskazówki, co dokładnie należy robić:

Wezwij pomoc. Jeśli jesteś w pobliżu dużego miasta, gdzie działają ekopatrole straży miejskiej, powiadom je. Służby mają obowiązek reagować i odwieźć dzikie zwierzę do najbliższego ośrodka rehabilitacji.

Zabierz jeża do domu. A wcześniej zaopatrz się w duże pudło lub koci transporter. Jeża powinniśmy dotknąć przez rękawice lub ręcznik.

Pomóż mu się ogrzać. W pudle (albo innym przygotowanym pojemniku) umieszczamy ciepły termofor lub butelkę z wodą. Do pudła można też włożyć siano lub ręcznik, żeby zwierzak mógł się w nim zakopać. Jeż potrafi wydostać się z pudełka o wysokości pół metra, dlatego pamiętajmy o odpowiednim zabezpieczeniu.

Daj mu pić. Poimy, gdy jeżowi zrobi się cieplej (co poznamy po tym, że stanie się bardziej aktywny). Zwierzęciu trzeba podać odpowiedni roztwór: pół szklanki letniej, przegotowanej wody, łyżeczka miodu i szczypta soli. Część mikstury wlewamy np. do zakrętki od litrowego słoika. Jeśli jeż nie chce pić, być może trzeba będzie go napoić strzykawką. Ważna uwaga: zwierzę nie musi wypić całej porcji wody. Wystarczy 10 ml.

Nakarm jeża. Najlepiej dobrej jakości mokrą kocią karmą, którą można wymieszać z częścią roztworu wody z miodem.

Poszukaj fachowej pomocy. Zapytaj, co robić dalej. Do wyboru są ekopatrole, gminny wydział ochrony środowiska lub ośrodki rehabilitacyjne (takie jak „Jerzy dla Jeży”). Jerzy Gara zgodził się udostępnić swój numer telefonu: 505 140 960.

Ta dość niezwykła instrukcja postępowania obowiązuje do czasu, aż temperatura na dworze nie wzrośnie, a jeże nie będą w stanie same o siebie zadbać. Czyli prawdopodobnie do połowy marca.

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj