Przez nos do serca
Spośród produktów żywnościowych, o których ludzie myślą jako o afrodyzjakach, solidne naukowe dowody przemawiają tylko za ostrygami. No i jeszcze za musztardą, winem, czekoladą...

Jeszcze parę godzin i obiekt twoich uczuć przyjdzie na kolację. Świeczki już rozstawione, muzyka wybrana, wino chłodzi się w lodówce. A co zamierzasz przygotować do jedzenia? Dlaczego by nie zacząć od ostryg? Najświeższe i najpulchniejsze, jakie tylko można dostać, skropione octem z białego wina, lśniące w pełgającym świetle świec. Potem gorący, krwisty befsztyk z polędwicy w sosie musztardowym i zielona sałatka z awokado i orzeszkami piniowymi. Dalej maliny z bitą śmietaną, a na koniec ciemna czekolada.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną