Huśtawka cen

PORADNIK BUDOWLANY. Taniej już było
Era tanich materiałów budowlanych dobiega końca. Trzeba się przygotować na umiarkowane podwyżki. Na szczęście powtórka cenowego szaleństwa z przedkryzysowych lat nam nie grozi.
Zajęcia w Akademii Murowania; tego typu kursy pozwalają dokształcić się fachowcom i niefachowcom.
Silka Ytong/Materiały promocyjne

Zajęcia w Akademii Murowania; tego typu kursy pozwalają dokształcić się fachowcom i niefachowcom.

Materiały budowlane szybko się zmieniają, ceny też.
Shannon Stapleton/Reuters/Forum

Materiały budowlane szybko się zmieniają, ceny też.

Polityka

Polityka

Kto rozpoczął budowę domu w 2010 r., może sobie pogratulować. Wybrał najwłaściwszy moment, bo ceny wielu materiałów budowlanych osiągnęły najniższe poziomy. Eksperci twierdzą, że w tym roku podwyżek już nie da się uniknąć. Powodów jest wiele, ale najważniejszy to kondycja samej branży, która narzeka na bardzo niskie marże. Po budowlanej gorączce, która skończyła się nagle w 2008 r., ceny materiałów zaczęły spadać. Firmy wcześniej sporo zainwestowały w zwiększenie swoich możliwości i zaczęły produkować zbyt wiele. Jednocześnie Polacy, przestraszeni pesymistycznymi prognozami, wstrzymali się z budowami i wykańczaniem lokali. Teraz jednak sytuacja zaczyna się zmieniać, bo łatwiej o kredyt hipoteczny, a gospodarka rozwija się stabilnie i w miarę szybko na tle reszty Europy.

Widać to po pierwszych wynikach sprzedaży, dotyczących 2011 r. Zainteresowanie klientów materiałami było zdecydowanie większe niż w I kwartale 2010 r. – Trzeba jednak pamiętać, że to jeszcze nie świadczy o ożywieniu na dłuższą metę. Pierwsze miesiące poprzedniego roku były dla rynku budowlanego bardzo słabe z powodu srogiej zimy. Za wcześnie oceniać, czy cały ten rok będzie dla naszej branży równie dobry jak jego początek – mówi Mirosław Lubarski, dyrektor marketingu Grupy Polskie Składy Budowlane. Jest oczywiste, że zwiększony popyt firmy budowlane będą próbowały wykorzystać do poprawy swoich wyników, które mocno pogorszyły się w ubiegłych dwóch latach.

Ropa i miedź straszą

Sama chęć zwiększania marż przez producentów nie byłaby zbyt poważnym zagrożeniem. Niestety, wiele firm ostrzega, że podwyżki są nieuniknione przede wszystkim z powodu skoku cen ropy. Droższe paliwo zdecydowanie zwiększyło koszty transportu materiałów. Ten problem dotyczy oczywiście wszystkich branż w Polsce, nie tylko budownictwa, i przekłada się na coraz wyższą inflację, oscylującą już wokół 4,5 proc. w skali roku. Ale to nie koniec złych wiadomości. Do produkcji styropianu i wielu materiałów z zakresu chemii budowlanej potrzeba sporych ilości energii. Gdy zatem drożeją surowce, jak ropa, a w ślad za nią gaz, więcej kosztuje nie tylko dowiezienie, ale też samo wytworzenie wielu elementów niezbędnych do budowy domu. A biorąc pod uwagę niskie marże, takie dodatkowe koszty producenci na pewno szybko przerzucą na klientów.

Kto jednak do tej pory nie zaczął budowy domu, nie powinien wpadać w panikę. Choć niepewność na rynku jest duża – nie tylko z powodu cen ropy, ale także wahań kursu złotego – nikt nie oczekuje na razie eksplozji cen porównywalnej z latami 2006–08. Jednym z powodów jest choćby produkcja bardzo dużej ilości materiałów gorszej jakości przez drobne firmy, które choć nie spełniają wielu norm, bez problemu znajdują nabywców. – To prawdziwa plaga, potęgowana przez niewydolność systemu nadzorującego branżę, który takie nieuczciwe firmy powinien skuteczniej kontrolować. Oferując marne, bardzo tanie materiały, psują one rynek. W efekcie uczciwi producenci muszą robić wszystko, aby utrzymywać ceny na niskim poziomie, bo w przeciwnym razie stracą klientów – mówi Ryszard Kowalski, prezes Związku Pracodawców – Producentów Materiałów dla Budownictwa.

Jest więc tanio, ale to niewielka pociecha, bo konsekwencje w kolejnych latach mogą być zgubne. Nie tylko dla części producentów (wpadną w kłopoty finansowe), ale przede wszystkim dla tych, którzy chcąc za wszelką cenę oszczędzić, kupili produkty niespełniające wymagań.

Warto zwrócić uwagę na specyficzne zachowanie się cen materiałów elektrycznych. Drastycznie staniały one w 2009 r., podczas światowego kryzysu gospodarczego, ale w 2010 r. zaczęły szybko drożeć. Wiele wskazuje na to, że ta tendencja się utrzyma. Dlaczego? – Ceny wielu materiałów elektrycznych uzależnione są od kursu miedzi na międzynarodowym rynku. A surowiec ten gwałtownie podrożał, choćby z powodu ogromnego popytu ze strony Chińczyków – mówi Janusz Traczyk, redaktor naczelny wydawnictw Sekocenbud, monitorujących zmiany cen na rynku budowlanym. To, co dobre dla takich firm jak KGHM, która dzięki bardzo wysokim cenom miedzi ma rekordowe zyski, uderza w osoby wyposażające nowy dom w instalację elektryczną.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną