Rabaty na prenumeratę cyfrową Polityki

40% lub 50%

Subskrybuj
Rynek

Debiut Zuckerberga

Walki o Internet

Włamanie na profil Zuckerberga to część kampanii mającej pokazać, jak słabo Facebook zabezpiecza treści swoich użytkowników. Włamanie na profil Zuckerberga to część kampanii mającej pokazać, jak słabo Facebook zabezpiecza treści swoich użytkowników. Mike Kepka / Corbis
Wskutek luki w oprogramowaniu na początku grudnia 2011 r. do sieci wyciekły prywatne zdjęcia Marka Zuckerberga, dostępne zwykle dla jego przyjaciół z Facebooka.

Na jednym z nich założyciel największego serwisu społecznościowego prezentuje zabitą kurę, ale poza tym występuje w normalnych okolicznościach: jedzie na tylnym siedzeniu samochodu ze szczeniakiem na kolanach, gotuje kolację ze swoją dziewczyną, wznosi toast z przyjaciółmi i rozdaje dzieciom słodycze z okazji Halloween. Kura też ma swoje wyjaśnienie: Zuckerberg wyznał kilka miesięcy temu, że je mięso tylko tych zwierząt, które sam zabił. W maju na jego profilu pojawił się wpis: „Właśnie zarżnąłem świnię i kozę”.

Włamanie na profil Zuckerberga to część kampanii mającej pokazać, jak słabo Facebook zabezpiecza treści swoich użytkowników. Obawy o prywatność są tym większe, że firma szykuje się do wejścia na giełdę, po którym dołączy do grona wielkich korporacji. Mimo kryzysu Facebook chce ustanowić nowy rekord debiutów giełdowych i zebrać z rynku 100 mld dol. Pierwszego dnia notowań co najmniej tysiąc pracowników firmy zostanie milionerami, a majątek samego Zuckerberga wzrośnie do 18 mld dol., czyli jednej trzeciej fortuny Billa Gatesa. Ale to nie Microsoft będzie głównym rywalem Facebooka – firma staje do walki z Amazonem, Google’em i Apple’em. Walki o Internet.

Każda z tych firm osiągnęła już globalny sukces w jednym z sektorów sieci, teraz każdy z gigantów chce wydrzeć rywalom ich części Internetu: Google uruchomił własny serwis społecznościowy, Amazon wprowadził kolorowy tablet na wzór iPada, Facebook buduje podobno własny smartfon, który ma konkurować z iPhonem. Jednocześnie na giełdzie debiutuje już kolejna generacja firm: producent gier internetowych Zynga czy organizator akcji sprzedaży grupowej Groupon. To jednak płotki w porównaniu z firmą Zuckerberga.

Facebook dysponuje dziś dostępem do 800 mln ludzi, a przede wszystkim wiedzą o ich upodobaniach, kontaktach i historii życiowej. Tę wiedzę można spieniężyć, budując na jej bazie nowe usługi, ale też bardzo łatwo ją utracić, jeśli użytkownicy poczują, że Facebook nie szanuje ich prywatności. Debiut giełdowy będzie tak naprawdę zakładem o przyszłość – o to, że wokół Facebooka zrodzi się nowa sieć, a firmie uda się zamienić użytkowników bezpłatnego serwisu w konsumentów usług i dóbr oferowanych przez inne firmy. By było to możliwe, Facebook musi uruchomić system płatniczy, nad czym podobno już pracuje. Pieniądze z giełdy pójdą na dalszy rozwój firmy.

W tym roku dowiemy się też, kto zajmie miejsce zmarłego Steve’a Jobsa jako najbardziej innowacyjny przedsiębiorca sektora nowych technologii. Jego następca na czele Apple’a nie ma charyzmy, założyciele Google’a nie zabłysnęli niczym od wynalezienia swojej przeglądarki, a szef Amazona zajmuje się dziś budowaniem rakiet kosmicznych. W związku z wejściem na giełdę o Zuckerbergu usłyszymy w tym roku najwięcej, ale on ma też największe dane po temu, by zaskoczyć nowym wynalazkiem, czymś, co zmieni sposób korzystania z sieci. O ile oczywiście gigantyczny debiut Facebooka nie skończy się pęknięciem równie gigantycznej bańki internetowej.

Polityka 01.2012 (2840) z dnia 03.01.2012; Rynki; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Debiut Zuckerberga"
Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Niezbędnik

Arabowie szukają mistrzów

Siła nauki arabskiej w okresie klasycznym to otwartość na zmiany, ale też zwykła ciekawość świata.

Mateusz Wilk
06.05.2014
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną