Opłaty za płatności kartą wciąż bardzo wysokie

Karty na stół
Jaki jest ostatnio finansowy szczyt optymizmu? Uwierzyć, że organizacje kartowe (m.in. Visa i Mastercard) oraz banki potrafią się dogadać w sprawie jednolitej obniżki opłaty pobieranej od handlu za użytkowanie terminali i obsługę całego systemu kartowego (tzw. interchange).

Niestety, miesiące negocjacji pod egidą Narodowego Banku Polskiego, nie przyniosły formalnego porozumienia i podpisów wszystkich zainteresowanych pod „programem redukcji opłat kartowych w Polsce”. Te ostatnie są u nas bodaj najwyższe w Europie. Nic dziwnego, że handlowcy się buntują i narzekają na pazerność finansowych pośredników. Cierpią też klienci, bo pozbawiany części swojej marży handel, zwłaszcza drobny, jak może unika akceptacji kart. Czy czeka więc nas wszystkich totalna porażka i gotówka nadal będzie się panoszyć? Aż tak czarny scenariusz nie musi się spełnić. Teraz wszystko w rękach polityków.

Skoro nie udało się dobrowolnie i jednym frontem (Mastercard argumentował, że nie może podpisywać wspólnej deklaracji, która jego zdaniem wygląda na… próbę skonstruowania zmowy cenowej) dojść do porozumienia, to może sprawę załatwi ustawodawca? Projekt ustawy obniżającej interchange złożyło już w Sejmie PSL. Będą pewnie następne. NBP i Ministerstwo Finansów gotowe są poprzeć rozwiązanie najbardziej zbliżone do negocjowanego dotąd programu obniżek i w Sejmie, dla tej naprawdę koniecznej decyzji, łatwo powinna znaleźć się większość. Gorzej, że cały ten proces pochłania czas, który niepotrzebnie się marnuje, a nowych kart w kieszeniach Polaków niespecjalnie przybywa. Na pocieszenie pozostają nam na razie jednostronne deklaracje Visy i Mastercarda, które przyparte do muru zapowiedziały jednostronne obniżki niektórych stawek przy wybranych kartach od listopada lub od początku przyszłego roku. Ich wysokość nie imponuje. Wyraźnie widać, że organizatorzy systemu kartowego z trudem rozstają się z kurą znoszącą im złote jajka (w tym roku będzie to ponad 1,5 mld złotych z tytułu opłat interchange). Pozostaje więc dyktat ustawodawcy, który stworzy tym razem wielce oczekiwany przez handel i kupujących monopol. Tę właśnie metodę trzeba było swego czasu zastosować w kilku innych europejskich krajach i jakoś nikt się nie żalił. Dziś jest w tej dziedzinie niby wolny rynek i konkurencja, ale coś za drogo one nas wszystkich kosztują.

 

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną