Emerytury według prezydenta Dudy: dlaczego będzie gorzej?
Prezydent Andrzej Duda, składając w ostatnich dniach pracy parlamentu projekt ustawy przywracającej stary wiek emerytalny (60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn), przyjmuje rolę lokomotywy wyborczej PiS.
E. M. Welch/Rex Features/EAST NEWS

Andrzej Duda dobrze wie, że posłowie nie zdążą jej uchwalić, ale chce nas przekonać, że po prostu nie chcą. Jako głowa państwa powinien też wiedzieć, że żadną ustawą nie uchwali się powszechnego dobrobytu, choćby pod jej projektem podpisały się miliony osób.

Te osoby, wyborcy, nie muszą o tym wiedzieć, ale władza – powinna. Bo władza oprócz władzy (np. uchwalania ustaw) bierze także na siebie odpowiedzialność za bezpieczeństwo finansowe kraju. Musi więc nie tylko słuchać i diagnozować problemy (to prawda, że większość społeczeństwa dłuższego wieku emerytalnego zaakceptować nie chce), ale także przewidywać skutki podejmowanych sposobów ich rozwiązania.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną