Koniec małego ruchu granicznego z Obwodem Kaliningradzkim. Kto na tym ucierpi?
Według PiS to w Kaliningradzie czai się teraz ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski. Rachunek zapłacą mieszkańcy Warmii i Mazur, którzy stracili w ten sposób rosyjskich klientów.
Tomasz Rytych/Reporter

Mały ruch graniczny z Obwodem Kaliningradzkim nie został wznowiony, chociaż szczyt NATO już dawno za nami, a Światowe Dni Młodzieży też dobiegły końca. Podobno bliżej niesprecyzowane względy bezpieczeństwa powodują, że Rosjanie nie mogą już do nas przyjeżdżać bez wiz (a my do nich – w ramach odwetu).

Mogą natomiast Ukraińcy, bo mały ruch graniczny z tym krajem znowu funkcjonuje. Co ciekawe, do początku lipca Obwód Kaliningradzki takiego wielkiego zagrożenia dla Polski chyba nie stwarzał, skoro podróże bez wiz dla mieszkańców pasa przygranicznego były dozwolone.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną