Raport CSR: Gospodarka w stylu eko

Od idei po rzeczywistość
Przybywa firm, dla których ograniczenie zastosowania surowców w procesie produkcji czy ponowne wykorzystanie odpadów staje się standardem prowadzenia biznesu. Ale efektywność tych działań w dużym stopniu zależy nie tylko od wprowadzanych regulacji prawnych, ale przede wszystkim od świadomości konsumentów, ważnego ogniwa w nowym modelu gospodarki o obiegu zamkniętym.
Magdalena Brzezińska, kierownik ds. korporacyjnych Grupy Żywiec SA

Magdalena Brzezińska, kierownik ds. korporacyjnych Grupy Żywiec SA

Partner merytoryczny rapotu
materiały prasowe

Partner merytoryczny rapotu

Ewa Gayny, dyrektor ds. relacji zewnętrznych, Polska i kraje bałtyckie (grupa spółek DANONE)
Krzysztof Kuczyk

Ewa Gayny, dyrektor ds. relacji zewnętrznych, Polska i kraje bałtyckie (grupa spółek DANONE)

Partner merytoryczny rapotu

Partner merytoryczny rapotu

Jacek Siwiński, prezes VELUX Polska
Agnieszka Murak

Jacek Siwiński, prezes VELUX Polska

Partner merytoryczny rapotu

Partner merytoryczny rapotu

W gdyńskich hipermarketach Tesco odbywają się wycieczki edukacyjne dla najmłodszych w ramach ogólnopolskiego programu Od uprawy do potrawy.

W gdyńskich hipermarketach Tesco odbywają się wycieczki edukacyjne dla najmłodszych w ramach ogólnopolskiego programu Od uprawy do potrawy.

Partner merytoryczny rapotu

Partner merytoryczny rapotu

W dotychczasowym, linearnym modelu produkcji i konsumpcji opartym na schemacie: wyprodukuj, zużyj, wyrzuć, wzrost gospodarczy był bezpośrednio skorelowany ze zużyciem zasobów. Ten model wzrostu obowiązuje w zasadzie od czasów pierwszej rewolucji przemysłowej, która dzięki włączeniu maszyny parowej istotnie podniosła produktywność i umożliwiła szybszy przyrost PKB. Przez całe dekady wyczerpywały się zasoby i surowce naturalne, powodując jednocześnie wzrost odpadów porzucanych na ziemi oraz w oceanach, niszczenie siedlisk i naturalnych ekosystemów zdolnych do odradzania się. Według szacunków UNEP (United Nations Environment Programme – Program Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska) pomiędzy 2010 a 2030 r. nastąpi podwojenie wykorzystania surowców nieodnawialnych na świecie. Zrozumienie tempa wykorzystania i niszczenia środowiska naturalnego przez człowieka, a jednocześnie przyrost liczby ludności na świecie, utrata setek gatunków zwierząt i roślin oraz policzalny czas, który pozostał do wyczerpania się wielu złóż zasobowych, doprowadziły do opracowania nowego podejścia, jakim jest gospodarka o obiegu zamkniętym.

To model, gdzie możliwe jest oderwanie wzrostu gospodarczego od zużycia większej ilości zasobów, ponieważ wartość materiałów i surowców będących w obiegu jest utrzymywana, a one same nie są marnotrawione, lecz ponownie wielokrotnie wykorzystywane w procesie produkcyjnym.

Od odpadów po rynki kapitałowe

W praktyce gospodarka o obiegu zamkniętym nie jest możliwa do wprowadzenia i utrzymania bez ścisłych regulacji. Nie chodzi tu jednak o porzucanie zasad wolnego rynku, a raczej o umiejętne wykorzystanie wielu narzędzi i mechanizmów, odwołujących się do znanych w teorii ekonomii zachowań podmiotów funkcjonujących na rynku. Dlatego też jesteśmy obecnie świadkami aktywności Komisji Europejskiej w zakresie proponowanych regulacji, map drogowych i strategii, które raczej wcześniej niż później istotnie zmienią nasze życie i sposób produkcji oraz konsumpcji.

Pierwsze propozycje regulacji Komisji Europejskiej skupiały się głównie na odpadach. Wprowadzono ścisłą hierarchię postępowania z odpadami, proponując nawet, że 70 proc. wprowadzanych na rynek opakowań powinno trafić do recyklingu i ponownego użycia. Co dla wielu krajów – w tym także dla Polski – wydaje się warunkiem niemożliwym do spełnienia. Okazało się jednak, że odpady to dopiero początek. W 2016 r. w związku z koniecznością znalezienia środków na pokrycie kosztów inwestycji niezbędnych dla wdrożenia zmian KE powołała grupę ekspercką do wypracowania rozwiązań dotyczących funkcjonowania sektora finansowego, który w kryteriach ocen planowanych inwestycji powinien uwzględniać czynniki środowiskowe, czyli nie decydować się na finansowanie takich przedsięwzięć, których działalność może negatywnie wpływać na środowisko naturalne.

Równolegle z rekomendacjami dotyczącymi rynków finansowych realizowano szereg działań dotyczących wykorzystania tworzyw sztucznych. Jednym z głównych celów stało się znalezienie równowagi pomiędzy funkcjonalnością i efektywnością kosztową plastiku a negatywnymi efektami zewnętrznymi, wynikającymi z jego powszechnego stosowania. Wyspa powstała z odpadów z tworzyw sztucznych, która uformowała się pomiędzy Hawajami a Kalifornią, ma już powierzchnię porównywalną do trzykrotności powierzchni Francji, a masa tych zużytych produktów i opakowań plastikowych wynosi około 100 tys. ton. – Jeżeli nie zmienimy metod produkcji i sposobów wykorzystywania tworzyw sztucznych, do roku 2050 w oceanach będzie więcej plastiku niż ryb – powiedział Frans Timmermans, wiceprzewodniczący KE, prezentując w styczniu tego roku pierwszą w historii ogólnoeuropejską strategię w dziedzinie tworzyw sztucznych. Przewiduje ona m.in., że do 2030 r. wszystkie opakowania z tworzyw sztucznych na rynku UE będą nadawać się do recyklingu. Obecnie w Europie wytwarza się 25 mln ton odpadów z tworzyw sztucznych, z których mniej niż 30 proc. trafia do ponownego przetworzenia.

Zmiany na poziomie państw

Strategia już jest, ale jej realizacja przez poszczególne kraje członkowskie UE może być różna. Można czekać na finalne akty prawne i jednocześnie maksymalnie wykorzystywać czas niezbędny do dostosowania się do zmian albo, wiedząc, w jakim kierunku one zmierzają, wychodzić naprzeciw tym zmianom, implementując niezbędne przepisy i zawczasu zapewniając fundusze na inwestycje związane z realizacją strategii o obiegu zamkniętym na poziomie kraju. To drugie podejście widoczne jest m.in. w Finlandii i w Holandii, gdzie nie tylko rząd jest zainteresowany wprowadzaniem zmian, ale także poszczególne przedsiębiorstwa i sami obywatele. Strategia na wyczekanie dominuje w krajach o dochodzie poniżej średniego unijnego, w tym między innymi w Polsce. Podejmowane działania są fragmentaryczne albo nie przywiązuje się do nich zbyt dużej wagi, przez co giną w innych aktualnie priorytetowych działaniach rządów. Wydaje się, że nieuchronność nadchodzącej zmiany jeszcze nie przebiła się tam do powszechnej świadomości.

Odpowiedzialny przedsiębiorca

Jednak brak przepisów wdrożeniowych na poziomie kraju członkowskiego nie powinien usypiać czujności przedsiębiorców. Gospodarka o obiegu zamkniętym może być świetnym celem do szukania i wdrażania innowacji, a te firmy, które jako pierwsze dostrzegą w zmianach szanse na odróżnienie się od konkurencji, szybko zdobędą przewagę. Zwłaszcza że zmiany mogą dotyczyć wielu obszarów funkcjonowania przedsiębiorstwa, nie tylko samej produkcji, która w niektórych zakładach jest już całkiem dobrze zoptymalizowana, ale również w dystrybucji i sprzedaży. W skali Europy przejście na gospodarkę o obiegu zamkniętym może przyczynić się do oszczędności na poziomie 600 mld euro rocznie, co stanowi 8 proc. rocznych obrotów europejskich przedsiębiorstw.

Dla funkcjonowania przedsiębiorstwa gospodarka o obiegu zamkniętym oznacza w pierwszej kolejności zmianę jego modelu biznesowego. Być może wytwórca pralek nie powinien ich sprzedawać, a na przykład leasingować na określonych zasadach i warunkach, a gdy czas wynajmu się skończy i zejdzie się to z kresem żywotności urządzenia, trafi ono ponownie do przedsiębiorstwa, które mogłoby wszystkie wartościowe surowce powtórnie wykorzystać. Skoro możemy wypożyczać już rowery, samochody, sprzęt ogrodowy, to dlaczego nie pójść dalej i robić tak np. z ubraniami, torebkami, telefonami komórkowymi, sprzętem RTV? A wszystko po to, by istotnie ograniczyć generowanie odpadów, by produkt nie stawał się odpadem, tylko mógł być ponownie użyty (jako nieco inny produkt) lub rozebrany na elementy pierwsze, by na nowo móc go zawrócić do obiegu. Takie pomysły już mają miejsce i są całkiem szeroko znane wśród konsumentów. Znane marki odzieżowe chwalą się, że do produkcji niektórych kolekcji wykorzystują surowce z recyklingu. Organizują akcje i zbierają stare lub niemodne ubrania dostarczane przez klientów do sklepów, w zamian dają im rabat lub bon na nowe zakupy.

Inny przykład dużej firmy produkującej obuwie sportowe, która prowadzi program zbierania zużytego obuwia z rynku, a następnie materiał uzyskany ze spodów wykorzystuje do wykładania placów zabaw. Jak dotąd firma ta wyłożyła już tym surowcem obszar wielkości Manhattanu.

Inni producenci – także w Polsce – wykorzystują w procesie produkcji np. cementu jako paliwo alternatywne odpady przemysłowe i komunalne zamiast węgla. W efekcie spalania w bardzo wysokich temperaturach i specjalnych kotłach następuje 100-proc. rozkład odpadów bez takich pozostałości jak popiół czy żużel.

Przedsiębiorcy muszą zdawać sobie sprawę, że jeśli w porę nie zrozumieją zasad gospodarki o obiegu zamkniętym i nie będą w stanie sami wykorzystać tej idei w prowadzeniu działalności, może ich spotkać przykra niespodzianka. Kiedy regulacje wejdą w życie, wdrażanie na szybko koniecznych zmian nie umożliwi osiągnięcia oczekiwanych korzyści. Tym bardziej gdy konkurencja już w tym modelu działa.

Świadomy i wyedukowany konsument

W gospodarce o obiegu zamkniętym gigantyczna odpowiedzialność spoczywa również na konsumencie. To on podejmuje decyzję o zakupie produktu czy skorzystaniu z usługi firmy dbającej o środowisko lub nie. To on potem decyduje o sposobie wykorzystania produktu, to on ulega modom, trendom, by na końcu decydować o tym, co z nim zrobi i po jakim czasie. Może być z jednej strony motorem pozytywnej zmiany, ale też jego hamulcowym.

Wprowadzenie opłaty recyklingowej od lekkich torebek foliowych, która weszła w życie w Polsce od początku tego roku, pokazuje, jak skuteczne mogą być proste regulacje. Szacuje się, że w Irlandii w ciągu pierwszego roku obowiązywania podobnej ustawy zużycie takich toreb spadło o 80 proc. W Polsce brakuje danych, jakie ilościowe efekty osiągnięto przez pierwsze trzy miesiące obowiązywania tej opłaty, ale w sklepach już widać zmiany. Konsumenci przychodzą z własnymi torbami wielokrotnego użytku, rozumiejąc, że to nie tylko kwestia kilkudziesięciu groszy, ale także sprawa powstających odpadów. Zadziałał zwykły mechanizm cenowy wraz z odpowiednim przekazem, o który wiele sieci handlowych zadbało.

Podobnie może się wydarzyć, gdy system rozszerzonej odpowiedzialności producenta zacznie lepiej funkcjonować i gdy wyborowi towarów będzie towarzyszyła nie tylko reklama, ale rzetelna informacja dotycząca możliwości i kosztów związanych z jego recyklingiem. Ale nie musimy czekać na istotne nowelizacje w prawie, by zmieniać zachowania. Proste działania można podejmować już, a podnoszenie świadomości i edukacji jest najlepszym sposobem na złe nawyki. Jako konsumenci zacznijmy od kategorycznego unikania jednorazowo stosowanych produktów i opakowań, które łatwo można zastąpić lub zupełnie wyeliminować z użycia: wielowarstwowych kubków do kawy, styropianowych opakowań dań na wynos, słomek do napojów. Nośmy wodę (w wielu miastach może być prosto z kranu) ze sobą w wielorazowych butelkach, kanapki do szkoły pakujmy dzieciom w wielorazowe pudełka lub w zwykły papier. Wybierajmy produkty, które są opakowane w prosty sposób, bez zbędnych dodatkowych upiększaczy, które nie dość, że zwiększają cenę towaru, to generują dodatkowy problem w postaci odpadu. Jak choćby niektóre pasty do zębów czy kremy pakowane w nikomu niepotrzebne dodatkowe pudełko, czasami owinięte w plastikową folię.

Nieuchronne zmiany

Jednak aby wdrożyć w życie idee gospodarki o obiegu zamkniętym, potrzebne jest zaangażowanie różnych podmiotów na wielu płaszczyznach. Na początek konieczne są ambitne cele na poziomie UE, później rozwiązania wykonawcze na poziomie krajów członkowskich. Dotychczasowe kroki Brukseli pokazują, że jest to plan spójny, zaplanowany na kilka lat, ale niepozostawiający złudzeń co do jego celu. To, gdzie w ramach tych zmian będzie Polska, zależy w dużej mierze od nas samych. Jako konsumenci powinniśmy zacząć od zrozumienia tego procesu i zgodnie wdrażać go w nasze codzienne życie. Równocześnie jako obywatele mamy prawo domagać się zmian na poziomie przyjmowanych polityk i zachęt finansowych wspierających najlepsze rozwiązania w naszym kraju. Jako przedsiębiorcy mamy szanse wykorzystać zmieniające się otoczenie do zdobycia przewag konkurencyjnych. Każdy może tutaj zyskać.

JULIA PATORSKA
lider zespołu analiz ekonomicznych, DELOITTE

WSPÓŁPRACA ZOFIA LEŚNIEWSKA

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj