Rynek

Polskie weto nie zatrzyma Unii w odchodzeniu od węgla

Protest na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi. Rzym, kwiecień 2019 r. Protest na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi. Rzym, kwiecień 2019 r. Yara Nardi / Forum
Polska, blokując zapisy o neutralności klimatycznej do 2050 r., chce uzyskać dodatkowe środki na modernizację energetyki. Ceną będzie osłabienie pozycji Warszawy w rozgrywkach o prestiżową tekę komisarza ds. energii.

W czwartek 20 czerwca w Brukseli koalicja czterech państw z Europy Wschodniej – Polski, Czech, Węgier i Estonii – zablokowała przyjęcie w konkluzjach szczytu Rady Europejskiej zapisów o osiągnięciu przez UE neutralności klimatycznej do 2050 r. Chodzi o to, by wspólnota do połowy wieku emitowała tyle samo gazów cieplarnianych, ile sama pochłania (np. poprzez lasy). W praktyce oznaczałoby to zupełne wyeliminowanie paliw kopalnych z europejskiego miksu energetycznego. Polski rząd wyraził sprzeciw m.in. z powodu braku wyliczeń, jakie będą koszty nowego celu. Weto Warszawy nie zamyka jednak unijnej dyskusji w tej sprawie.

Polski rząd będzie się targować ws. klimatu

Ostateczną decyzję w sprawie neutralności klimatycznej europejscy przywódcy mają podjąć do końca roku. Będzie ona fundamentem długoterminowej strategii wspólnoty, która ma zostać przyjęta na początku 2020 r. Co ważne, polski rząd nie jest z gruntu przeciwny wyzerowaniu emisji, jest wręcz gotów się podpisać pod takim postulatem, ale zamierza się targować. Liczy, że wetem wywalczy dodatkowe środki na modernizację krajowej energetyki i osłony dla przemysłu, który przy szybkiej dekarbonizacji będzie tracić na rosnących cenach energii. To racjonalne działanie, ale Warszawa w tej grze nie ma mocnych kart, nie może też liczyć na dobry PR.

Sprzeciw Polski był krytycznie komentowany w europejskich mediach i stolicach. Wytknięto jej, że jako kraj gospodarz konferencji klimatycznej COP24 powinna wspierać ambicje klimatyczne, a nie je ograniczać. O ile polski rząd przyzwyczaił wszystkich do wizerunku bezkompromisowego obrońcy węgla, o tyle w sytuacji gdy ważą się losy nominacji na stanowiska unijne w nowej kadencji, zła prasa może utrudnić Warszawie starania o prestiżowe teki, a na pewno wyzerować szanse na objęcie posady komisarza ds. energii i klimatu w nowej Komisji Europejskiej.

Czytaj także: Raport na temat zmian klimatycznych. 12 lat do katastrofy

Polskie weto a rozgrywka o unijne stanowiska i budżet

Jak informował kilka tygodni temu serwis Wysokienapiecie.pl, na stanowisko to była typowana minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz, której propozycję zasiadania w Komisji miała rzekomo złożyć Margrethe Vestager, unijna komisarz ds. konkurencji. Objęcie stanowiska uczyniłoby z Emilewicz jedną z najważniejszych osób w nowej Komisji Europejskiej. Z polskim wetem taki scenariusz raczej się nie ziści.

PR i obsada stanowisk to niejedyny problem. Rozmowy w sprawie neutralności klimatycznej będą toczyły się w drugiej połowie 2019 r. równolegle z negocjacjami nowego budżetu Unii na lata 2021–27, a tu Polska ma sporo do stracenia, podobnie jak Czechy, Węgry i Estonia. Ta wschodnioeuropejska koalicja nie ma też mniejszości blokującej, która pozwoliłaby hamować prace na poziomie Rady Unii Europejskiej, gdzie decyzje w sprawie kluczowych aktów prawnych zapadają większością kwalifikowaną. Skazuje to obie strony na szukanie kompromisu.

Czytaj także: Unia neutralna dla klimatu

Presja na dekarbonizację tylko rośnie

Tymczasem klimatyczne ciśnienie w Unii rośnie. Tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy liczba krajów popierających osiągnięcie przez Unię neutralności klimatycznej do 2050 r. wzrosła z ośmiu do 24. W najbliższym czasie presję na klimatosceptyczne państwa będzie wywierać Finlandia, która 1 lipca przejmie od Rumunii prezydencję w Radzie Unii. Nowy rząd w Helsinkach zamierza w pełni zdekarbonizować swoją gospodarkę do 2035 r. i będzie do tego namawiał inne kraje.

W dłuższej perspektywie weto w kwestiach klimatu nie jest skuteczną bronią. Dobrze obrazuje to decyzja rządu Donalda Tuska, który w 2011 r. zablokował przyjęcie strategii klimatycznej Unii – tzw. mapy drogowej UE 2050. Ówczesny dokument zakładał redukcję emisji przez wspólnotę o 40 proc. do 2030 r. i o 80 proc. do 2050 r. Dziś rozmawiamy o pełnej dekarbonizacji do połowy wieku. Jeśli Warszawa odrobi lekcje z 2011 r., kolejnego weta nie będzie, a europejscy przywódcy zgodzą się na neutralność klimatyczną jeszcze w tym roku.

Czytaj także: Polska wysycha. Czy jesteśmy skazani na susze i pustynnienie?

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ja My Oni

Jak komunikować swoje potrzeby

Jak wyrazić swoje potrzeby, aby inni je uwzględniali.

Anna Dąbrowska, Anna Dobrowolska
06.02.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną