Rynek

Gdy monitorowanie zamienia się w szpiegowanie. Tę aplikację naprawdę warto mieć na służbowym telefonie

Tę aplikację naprawdę warto mieć na służbowym telefonie. Tę aplikację naprawdę warto mieć na służbowym telefonie. Materiały partnera
Szefowie szpiegują swoich podwładnych na potęgę – to fakt. Sprawdzają ich lokalizację, czytają maile, smsy, wiadomości wysłane za pośrednictwem komunikatorów zainstalowanych na służbowych telefonach. Gdy granice „monitorowania” przekraczają granice dobrego smaku, z pomocą przychodzi Usecrypt Messenger. Aplikacja, która zabezpiecza interesy pracowników, ale działa również na korzyść pracodawców.

Pamiętacie głośny proces, który jakiś czas temu toczył się w Ameryce pomiędzy firmą Intermeks a jej byłą pracownicą – Myrną Arias? Kobieta pozwała swojego ekspracodawcę za niesłuszne zwolnienie z pracy oraz naruszenie prywatności. Twierdziła, że powodem wydalenia z firmy było usunięcie z telefonu Xory – aplikacji z systemem GPS, której instalacji wymagał od niej Intermex. Arias zdecydowała się na ten krok w momencie, gdy odkryła, że Xora pozwalała firmie śledzić jej lokalizację nie tylko w godzinach pracy, ale przez całą dobę.

Wynik postępowania nie został ujawniony, jednak cała sprawa pokazuje, z jaką łatwością każdy szef może szpiegować zatrudniane przez siebie osoby. Zakładanie kamer, sprawdzanie bieżącej aktywności na służbowym telefonie – to tylko czubek góry lodowej możliwości. Dla przykładu: Amazon od roku kontroluje lokalizację swoich pracowników dzięki opaskom na ręce. Technologia AI już teraz, na podstawie zbieranych danych, pozwala nawet na… pomiar i ocenę nastroju pracowników. Wszystko to w imię dbania o dobrą atmosferę w zespołach.

Pracodawcy, rzecz jasna, bronią zasadności takich działań. Dzięki nim są bowiem w stanie na bieżąco monitorować postępy w pracy oraz reagować w sytuacjach, gdy podwładni nie wywiązują się należycie ze swoich obowiązków i działają na szkodę firmy. Czy mają do tego prawo? Mają. Oczywiście w pewnych granicach, które bardzo łatwo przekroczyć.

Szpiegowanie zgodne z prawem

Jeśli chodzi o Polskę, to z ustawy z 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych do Kodeksu pracy wynika, że poza monitoringiem wizyjnym oraz poczty elektronicznej dopuszcza się również stosowanie jego innych, niewymienionych wprost form. Czym są te „niewymienione wprost formy”? Jak pokazują najnowsze badania firmy Gartner („The Future of EmployeeMonitoring”), w 2018 r. ponad 50 proc. dużych korporacji wykorzystywało „niekonwencjonalne” metody monitorowania aktywności i produktywności pracowników. Pod tym pojęciem kryje się zaś: analizowanie smsów, maili, wiadomości wysyłanych za pomocą komunikatorów czy gromadzenie danych biometrycznych.

Oczywiście by monitorowanie było zgodnie z prawem, szef może działać jedynie w ustalonych godzinach pracy i kontrolować wyłączne swoje mienie, czyli firmowy sprzęt, który przekazuje pracownikom do celów służbowych. A zanim przejdzie do rzeczy, ma obowiązek poinformowania ich o stosowanych metodach „sprawdzania”.

W teorii wszystko wygląda przejrzyście, jest tu jednak haczyk. Wystarczy bowiem, że na służbowym telefonie macie zainstalowaną jakąś aplikację, którą poza godzinami pracy wykorzystujecie do prywatnej komunikacji - np. Messenger Facebooka czy WhatsApp. Często posługujecie się nimi również do rozmów ze współpracownikami, prawda? Pewnie nie wiecie, że w tej sytuacji szef ma dostęp do waszych najbardziej osobistych informacji. Bo nawet jeśli tego typu apki stosują szyfrowanie, to zazwyczaj swoją bazę danych (w tym hasła dostępu, całą historię konwersacji, przesłane i usunięte zdjęcia oraz dokumenty, lokalizacje) zapisują na telefonie, który – jak by nie było – jest własnością pracodawcy. Dzięki temu ma on wgląd do tych danych.

Jakby tego było mało, cała zawartość służbowego telefonu i zainstalowanych na nim aplikacji jest bardzo łatwa do odzyskania w momencie, kiedy po zakończeniu współpracy zdajecie służbowy sprzęt. Nawet kilka lat później szef może się dowiedzieć m.in.: gdzie dokładnie przebywaliście, gdy byliście na zwolnieniu lekarskim, z kim i na jakie tematy rozmawialiście – nie tylko w godzinach pracy. Te dane można z łatwością odzyskać nawet po ich usunięciu. Przywrócenie telefonu do ustawień fabrycznych działa, ale nie zawsze.

Usecrypt Messenger – lek na inwigilację

Czy to oznacza, że jako pracownicy jesteśmy skazani na łaskę albo niełaskę pracodawcy? Skądże. Wciąż powstają nowe, kreatywne narzędzia, które pozwalają ustrzec się przed tymi, którzy pod przykrywką dbania o interesy firmy mają zakusy na szpiegowanie.

Jednym z najciekawszych obecnie rozwiązań dostępnych na rynku jest UseCrypt Messenger. Stworzona przez Polaków aplikacja nie tylko skutecznie szyfruje zawartość rozmów i wiadomości, ale również ma szereg przydatnych funkcjonalności, które ochronią nas przed nadmiernie wścibskim pracodawcą. Scenariusze sytuacji, w których Usecrypt okazuje się niezawodny, można mnożyć, zacznijmy więc od najprostszego.

Jeśli nie zostaliśmy poinformowani przez szefa o metodach, za pomocą których jesteśmy monitorowani, dzięki UseCrypt Messengerowi możemy dowiedzieć się, czy w naszym służbowym telefonie znajduje się oprogramowanie szpiegujące. W jaki sposób? Usecrypt sprawdza, czy jest jedyną aplikacją, która ma dostęp do mikrofonu i głośnika urządzenia; jeśli jest inaczej – po prostu się nie uruchomi.

Ponadto, inaczej niż WhatsApp i pozostałe popularne komunikatory, Usecrypt Messenger jest zabezpieczony hasłem niezależnym od systemu operacyjnego telefonu. To gwarantuje, że nawet po dostaniu się do smartfona zawartość aplikacji wciąż jest ukryta przed wścibskim przełożonym.

Co nie mniej istotne, Usecrypt szyfruje nie tylko połączenia głosowe i wiadomości tekstowe, ale również całą swoją bazę danych na urządzeniu. Oznacza to, że szef nawet po wydobyciu danych ze służbowego sprzętu wciąż nie będzie miał dostępu do żadnych informacji zapisanych w aplikacji. Poza tym aktywność użytkownika (rozmowy, wiadomości tekstowe, przesłane zdjęcia i inne pliki, lokalizacje) nie jest zapisywana na serwerach administratora (fizycznie nie mają one możliwości przechowywania danych), dzięki czemu dostęp do tych treści masz wyłącznie ty oraz osoba, z którą dzielisz się informacjami.

Ciekawski pracodawca nie sprawdzi także: z kim i z jakiego miejsca piszesz lub rozmawiasz, gdyż UseCrypt Messenger ukrywa IP twojego telefonu i telefonu osoby z drugiej strony. Widoczny jest jedynie adres serwera pośredniczącego. Dzięki temu twój przełożony nie dowie się, gdzie w danym momencie jesteś. Przydatne zwłaszcza, gdy jesteś już po pracy i nie życzysz sobie, by szef wiedział, że idziesz do knajpy czy lekarza.

Funkcja panic code, dzięki której możemy natychmiast i trwale wykasować z Usecrypt Messengera wszystkie dane, to już wisienka na torcie – nie znajdziecie jej w żadnej innej aplikacji, a w wielu sytuacjach może okazać się jedyną sensowną opcją.

Win-win zarówno dla pracownika, jak i pracodawcy

Pewnie w tym momencie obruszą się wszyscy dyrektorzy i szefowie zarządzający zarówno dużymi, jak i mniejszymi zespołami. „Przecież mamy prawo sprawdzać, jak produktywnie działają nasi podwładni”. Racja. Spójrzcie jednak na całą sytuację z zupełnie innej strony. I pomyślcie o korzyściach, jakie może przynieść wyposażenie swoich pracowników w takie narzędzie.

Z raportu PwC z 2018 r. (o wiele mówiącym tytule „Cyberruletka po polsku”) wynika, że za ponad jedną trzecią incydentów bezpieczeństwa w firmach odpowiedziani są pracownicy. To oni są więc w olbrzymim stopniu odpowiedzialni za wycieki i ujawnianie wrażliwych danych firmy. Wręczając zatrudnianym przez siebie osobom służbowy smartfon z zainstalowanym na nim UseCrypt Messengerem, dajecie im zatem narzędzie, które chroni ich na wypadek takich sytuacji. Zdejmuje z nich odpowiedzialność na wypadek kradzieży czy zgubienia telefonu służbowego, w którym znajdują się poufne dokumenty firmy, ważne kontakty czy ustalenia z kontrahentami.

Zabezpieczając w ten sposób swoich pracowników, zabezpieczacie interesy swojej firmy (chronicie ją przed stratami finansowymi wynikającymi z wycieku danych, ale również przed utratą reputacji). Dajecie też sygnał swoim partnerom biznesowym, że należycie dbacie również o ich interesy. Dlatego warto pomyśleć o Usecrypt Messengerze jako standardzie w firmowej komunikacji. A szpiegowanie zostawić wyłącznie osobom do tego upoważnionym. Naprawdę.

Tę aplikację naprawdę warto mieć na służbowym telefonie.Materiały promocyjneTę aplikację naprawdę warto mieć na służbowym telefonie.
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dr Joanna Wardzała o pokoleniu 20-latków odrzucających konsumpcyjny styl życia rodziców

Rozmowa z dr Joanną Wardzałą, socjolożką i badaczką zachowań konsumpcyjnych, o tym, dlaczego dzisiaj młodzi ludzie nie chcą kupować i gromadzić dóbr.

Joanna Podgórska
12.11.2019
Reklama