Rynek

Volkswagen płaci, ale nie klientom

Samochód Volkswagena podczas testów w 2015 r. Samochód Volkswagena podczas testów w 2015 r. Dado Ruvic/Reuters / Forum
Polska kara dla niemieckiego koncernu jest wysoka, ale raczej nie zrobi na nim wrażenia. Tym bardziej że na razie w naszym kraju Volkswagen nie musi bać się pozwów zbiorowych.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów po długim postępowaniu nałożył na Volkswagena karę w wysokości 120 mln zł. To konsekwencja tzw. afery dieslowej, gdy Niemcy instalowali w swoich samochodach z silnikami diesla oprogramowanie fałszujące rzeczywistą emisję spalin. W warunkach testowych takie pojazdy spełniały wyśrubowane normy, a w praktyce znacznie bardziej zanieczyszczały i wciąż zanieczyszczają środowisko tlenkami azotu. UOKiK podkreśla, że to najwyższa kara w historii urzędu za wprowadzanie w błąd klientów.

Czytaj też: Co nowego w motoryzacji

Polscy klienci nic nie dostaną

To oczywiście prawda, tyle że właśnie polscy klienci raczej nie mają powodów do zadowolenia. Nawet jeśli Volkswagen się odwoła, a sądy przyznają rację UOKiK, ani złotówka z tych 120 mln nie trafi do osób, które kupiły zmanipulowane samochody tego koncernu. W USA czy Australii Volkswagen musiał wypłacić swoim klientom spore odszkodowania, ale w Europie na razie stara się tego uniknąć za wszelką cenę. W Niemczech toczy się postępowanie, którego stroną jest ponad 400 tys. właścicieli rzekomo „czystych diesli”. Na początku Volkswagen nie miał dla nich żadnych propozycji, jednak teraz podobno trwają negocjacje w sprawie ugody.

W znacznie gorszej sytuacji są Polacy, którzy chcieliby uzyskać od koncernu odszkodowanie. Co prawda u nas działa stowarzyszenie o nazwie „Stop VW”, ale złożony przez nie pozew zbiorowy został przez warszawski sąd oddalony. Tego wyroku nie zmienił sąd drugiej instancji. „Stop VW” broni wprawdzie nie składa, ale na razie szanse na odzyskanie części pieniędzy są bardzo małe. Tym bardziej że nawet nie wiadomo, kogo należy pozywać – sam koncern z siedzibą w Niemczech, polskich importerów, dilerów, konkretnych sprzedawców?

Czytaj też: Ciężkie czasy dla producentów samochodów

Europa umywa ręce

Pod tym względem nasze państwo umywa ręce – każdy ma sobie radzić sam. Także Komisja Europejska nie przyjdzie z pomocą, bo nie ma żadnej spójnej polityki unijnej wobec Volkswagena i jego grzechów. Poszczególne państwa członkowskie działają indywidualnie, ograniczając się głównie do nakładania kar takich jak nasz UOKiK, czyli za złamanie przepisów chroniących konsumentów. Oczywiście łagodny, europejski sposób postępowania wobec Volkswagena nieprzypadkowo różni się od bezwzględnego amerykańskiego. Dla Niemiec, ale także dla wielu innych krajów, w tym Polski, motoryzacyjny gigant to ważna firma tworząca miejsca pracy.

Nikomu nie opłaca się doprowadzać jej do ruiny, więc wszystkie kary i sankcje mają z jednej strony pokazać twardą postawę państw, a z drugiej – nie wyrządzić Volkswagenowi większej krzywdy. Tak samo jest i z naszymi 120 mln. To śmieszne pieniądze przy obrotach Grupy Volkswagen, która sprzedaje rocznie ponad 10 mln pojazdów na całym świecie. W 2018 r. zysk netto koncernu wyniósł 12 mld euro, a w ubiegłym roku był zapewne jeszcze wyższy. Sam Volkswagen już dawno zapomniał o aferze dieslowej, a teraz opowiada całemu światu, jaką rewolucją będzie elektromobilność, której oczywiście on chce przewodzić. Starym klientom oddaje zaś część pieniędzy tylko tam, gdzie zmuszą go do tego rządy, albo gdzie właściciele pojazdów potrafią się skutecznie zorganizować. Polski nie dotyczy żadna z tych okoliczności.

Czytaj też: Ceny aut jadą w górę

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Rynek

Nie chcą naszego mięsa

Dla zdobycia głosów drobnych rolników rząd nie waha się ryzykować zdrowia polskich konsumentów, a także załamania eksportu polskiej żywności.

Joanna Solska
29.01.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną