Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Rynek

Wstrząsy na morzu

Oceaniczny transport kontenerowy nadal jest jednym z najbardziej ekonomicznych rozwiązań. Oceaniczny transport kontenerowy nadal jest jednym z najbardziej ekonomicznych rozwiązań. Shutterstock
Poprawia się dostępność kontenerów, powoli spadają ceny. Jednak transport oceaniczny wciąż odczuwa skutki pandemii.

Ostatnie dwa lata to wielkie problemy z łańcuchami dostaw na całym świecie. Chyba najlepiej kłopoty ilustruje sytuacja na rynku transportu oceanicznego. Lockdowny, różnorakie restrykcje związane z pandemią i brak dostępności wielu produktów doprowadziły nie tylko do znacznego wydłużenia czasu dostaw, ale też poważnych kłopotów z dostępnością kontenerów. Podczas gdy w jednych miejscach na świecie było ich za dużo i czekały na załadunek lub rozładunek, to w innych lokalizacjach wyraźnie ich brakowało. Długie kolejki statków czekających przed wejściem do największych portów ilustrowały, jak poważnym wyzwaniem dla całej światowej gospodarki stała się pandemia. Sytuacji nie ułatwiał fakt, że największe kraje nie konsultowały ze sobą podejmowanych decyzji. Każdy patrzył tylko na swoją sytuację, podczas gdy globalny transport działa dobrze jedynie, gdy każde jego ogniwo funkcjonuje bez zarzutu.

Jak sytuacja wygląda dzisiaj? – Wstrząs związany z Covid 19 był wydarzeniem bez precedensu w historii transportu skonteneryzowanego i zglobalizowanych łańcuchów dostaw. Wstrząsy wtórne są wyraźnie odczuwalne i wiążą się z brakiem siły roboczej w branżach usługowych, zakłóceniami na lotniskach i w portach, większą konkurencją dla kierowców ze względu na e-commerce, wysoką inflacją, niedoborem komponentów oraz wpływami geopolitycznymi, takimi jak brexit, a teraz wojna w Ukrainie. O ile nie dojdzie do poważnego spowolnienia globalnych wolumenów – a to zawsze było wynikiem globalnego szoku gospodarczego i miało charakter tymczasowy, czyli trwało 12–18 miesięcy – to niektóre z tych wyzwań będą się utrzymywać – mówi Charles Baker, dyrektor generalny Terminala Kontenerowego DCT Gdańsk.

Większość najważniejszych światowych gospodarek, z istotnym wyjątkiem Chin, wycofała się z różnorakich restrykcji. Równocześnie zmniejszyły się napięcia w łańcuchach dostaw, chociaż nadal brakuje niektórych towarów i surowców. Sytuację w ostatnich miesiącach pogorszyła, zwłaszcza w zakresie transportu żywności, rosyjska inwazja na Ukrainę. Generalnie na rynku poprawia się dostępność pustych kontenerów gotowych pod załadunek. Trzeba jednak pamiętać, że pozostające ograniczenia pandemiczne, a także różnego rodzaju strajki i akcje protestacyjne generują pewne problemy. Ich efektem mogą być czasowe braki wybranych kontenerów u poszczególnych armatorów.

Paradoksalnie poprawa sytuacji z dostępnością pustych kontenerów w imporcie nie jest do końca dobrą informacją. Stanowią bowiem w głównej mierze pierwsze oznaki recesji. Z powodu aktualnej sytuacji ekonomicznej, jak również wcześniejszego rozregulowania łańcuchów dostaw, nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie oraz w Stanach Zjednoczonych, wielu importerów ma duże zapasy. Postanowili zatem zmniejszyć zakupy w krajach azjatyckich i nie tylko. Poprawa dostępności kontenerów z pewnością bardzo pozytywnie wpłynęła na skrócenie czasu całego procesu logistycznego importowanych towarów. Nie możemy jeszcze powiedzieć, że logistyka kontenerów powróciła do normalności, jaką znamy z czasów przed pandemią. Sam proces jest jednak bardziej przewidywalny i szybszy, niż miało to miejsce kilka miesięcy temu. Dziś zdarza się, że ograniczenia występują raczej po stronie przeciążonych portów Europy.

Spadek zakupów importerów przekłada się na mniejsze zapotrzebowanie na przewozy, co automatycznie wpływa na zmianę stawek frachtowych. Od końca lutego tego roku obserwujemy powolny, ale jednak stabilny spadek stawek w imporcie do Polski i Europy. Dokładnie odwrotnie wygląda sytuacja w eksporcie np. do Stanów Zjednoczonych i do Kanady. Na tym kierunku, gdzie zapotrzebowanie na transport rośnie, ceny idą w górę. Jednak pomimo wzrostu stawek za przewozy oceaniczne w ostatnich dwóch latach nadal są one kilkunastokrotnie mniejsze niż stawki lotnicze. Dlatego dla wielu rodzajów ładunków statek to jedyna sensowna opcja transportu pomiędzy kontynentami.

Oceaniczny transport kontenerowy nadal jest jednym z najbardziej ekonomicznych rozwiązań. Należy jednak pamiętać, że zwłaszcza w trudnych i mało przewidywalnych czasach nie ma konieczności zamawiania towaru na cały kontener. – Na rynku dostępna jest usługa przewozu w formie Drobnicy Kontenerowej LCL. Klient – importer lub eksporter – drogą morską może wysłać również kilka kartonów czy palet. Dzięki takiemu rozwiązaniu minimalizuje zaangażowany kapitał oraz ryzyko, zachowując jednocześnie ciągłość dostaw i dostępność towaru na rynku. Korzystając z Drobnicy Kontenerowej, klienci mogą bardzo elastycznie dostosowywać wielkość zamówienia i przesyłki do potrzeb zmieniającego się rynku – mówi Piotr Kozłowski, vice President Ocean Freight Northeast Europe DB Schenker.

Polityka 36.2022 (3379) z dnia 30.08.2022; Transport, spedycja, logistyka; s. 52
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Duda nie wypełnia obowiązku. Ktoś się łudził?

PiS i Andrzej Duda dostarczyli przekonującego dowodu, że powoływani przez nich ambasadorowie byli, ogólnie rzecz biorąc, marnej jakości. Konflikt prezydenta z rządem Tuska na tym tle właśnie się pogłębił.

Marek Ostrowski
13.06.2024
Reklama