Z życia sfer

Celne trafienie
W sezonie ogórkowym media z braku ważnych tematów tradycyjnie podniecają się byle czym, np. ujawnioną przez NIK sprawą przetrzymywania przez lata w wojskowych magazynach nieużywanego sprzętu komputerowego o wartości ponad 27 mln zł. Afera jest, oczywiście, dęta, bo przecież w jej wyniku nic nie zginęło, lecz przeciwnie – szczęśliwym trafem się znalazło, nie ma zatem powodu do niepokoju.

Po dokonaniu odkrycia rzecznik NIK stwierdził, że w planach zakupowych wojska i w rozdzielnictwie sprzętu od lat panował chaos. Jest to opinia krzywdząca, zwłaszcza iż rzecznik sam ujawnił, że sprzęt „dostawali ci, którzy go nie zamawiali, a ci, którzy zamawiali, nie dostawali”. Trzeba przyznać, że trudno o bardziej klarowne i jasne kryteria rozdzielnictwa. Można, oczywiście, zapytać, dlaczego nie stosowano procedury odwrotnej i nie dawano sprzętu tym, którzy go zamawiali, zaś nie odmawiano tym, którzy nie zamawiali, ale trzeba pamiętać, że wojsko to instytucja szczególna, rządząca się swoimi prawami.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną