Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Łoułoułouł

Z życia sfer

Podczas gdy Bruksela ma plany stworzenia z Europejczyków jednego wielkiego narodu, u nas wciąż straszą jeszcze upiory patriotyzmu.

W Opolu gorącą dyskusję o zagrożeniu patriotyzmem wywołał niedawno utwór „Urodziłem się w Polsce” zespołu Złe Psy. Publiczne Radio Opole odmówiło wyemitowania utworu, tłumacząc to jego niskim poziomem, ale w mieście głośno mówi się, że prawdziwym powodem jest właśnie zawarty w utworze patriotyzm. Przeciwnikom piosenki nie podoba się jej atmosfera – gęsta, ciężka i nacechowana obsesyjnym przywiązaniem do Polski. Autor jest do tego stopnia przepojony patriotyzmem, że momentami aż brak mu słów: w pierwszej zwrotce słowa „Polak”, „Polka”, „Polska”, „polskie” stanowią prawie jedną czwartą wszystkich użytych wyrazów. Obrońcy utworu brak lekkości tłumaczą tym, że utwór jest heavymetalowy, a w gatunku tym wszystko musi być napisane przyciężko, inaczej mogłoby być źle zrozumiane. Jeśli wokalista śpiewa: „Ojciec Polak, matka Polka/Polskie miasto, polska łąka”, to nie chodzi mu o sianie patriotyzmu, ale o poinformowanie słuchacza o pochodzeniu ojca, matki, miasta i łąki. O tych sprawach należy głośno śpiewać, inaczej mogą się pojawić zarzuty, że wykonawca próbuje ukryć pochodzenie rodziców.

Oczywiście w ramach politycznej poprawności mógłby on dodać literę „o” i śpiewać: „Ojciec opolak, matka opolka, opolskie miasto, opolska łąka”, ale nawet jeśli taka zmiana podniosłaby poziom utworu, umożliwiając puszczenie go w opolskim radiu, to niestety osłabiłaby jego polskość.

W mediach przeciwko piosence ostro wystąpiła pani Pogorzelska, nauczycielka z Opolszczyzny, jak pisze „Gazeta Wyborcza” – „laureatka wielu nagród za szerzenie tolerancji”. Jej zdaniem piosenka „jest ksenofobiczna i pseudopatriotyczna”, a szczególny sprzeciw budzi fragment: „Ale jeszcze my żyjemy, wszystkim wkoło pokażemy”. Fragment ten, powiada, jest jej obcy, gdyż przedstawia model patriotyzmu „bezrefleksyjny i poszukujący wrogów rzekomo zagrożonej polskości”. Ta reakcja jasno pokazuje, że każda tolerancja ma swoje nienaruszalne granice i że nawet najbardziej tolerancyjnej osobie trudno jest tolerować coś, z czym się w ogóle nie zgadza. Wydaje się jednak, że nauczycielka z Opolszczyzny jest w swojej ocenie nieco zbyt surowa. W końcu wokalista Złych Psów jest artystą polskim, dlatego do jego twórczości trzeba podejść ze szczególnie dużą tolerancją.

Poza tym, nawet jeśli wszystkie trzy zwrotki utworu „Urodziłem się w Polsce” nieco rażą sztucznością i mrocznym, obsesyjnym patriotyzmem, to już kończący fragment polegający na wielokrotnym powtarzaniu „łouł łouł łouł łouł” brzmi autentycznie i wystarczająco nie po polsku, żeby nie doszukiwać się w nim niepotrzebnego patriotyzmu. Moim zdaniem to najlepszy fragment piosenki, bo chociaż nie zawiera ani jednego słowa w języku polskim, to autor powiedział w nim wszystko, co miał do powiedzenia.

Polityka 15.2012 (2854) z dnia 11.04.2012; Felietony; s. 4
Oryginalny tytuł tekstu: "Łoułoułouł"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Sto najodważniejszych polskich piosenek. Nie zawsze chodzi o tekst

Co się stało z odwagą twórców piosenek? I czy oznacza ona dziś to samo co przed laty? Zmianę pomaga prześledzić nowe wydawnictwo poświęcone polskiej muzyce ostatnich dekad.

Mirosław Pęczak
16.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną