Społeczeństwo

Ezowizje

Z czym Polak dzwoni do wróżki?

Jeden z najbardziej popularnych telewizyjnych przepowiadaczy - wrożbita Zefir. Jeden z najbardziej popularnych telewizyjnych przepowiadaczy - wrożbita Zefir. Tadeusz Późniak / Polityka
Za dnia w telewizyjnych kanałach irytują politycy. Nocą uspokajają interaktywne wróżki. Wystarczy telefonicznie do nich wpaść.
Noc sprzyja wielominutowym rozmowom o życiu. Dobry, ciekawy osobowościowo wróż potrafi wisieć na linii do pół godziny.Masterfile/EAST NEWS Noc sprzyja wielominutowym rozmowom o życiu. Dobry, ciekawy osobowościowo wróż potrafi wisieć na linii do pół godziny.
Całodobowy call center w Warszawie przy ulicy Miedzianej. Tu przyjmują wróżki-operatorki.Anna Musiałówna/Polityka Całodobowy call center w Warszawie przy ulicy Miedzianej. Tu przyjmują wróżki-operatorki.

Artykuł w wersji audio

Przykładowo, noc z niedzieli na poniedziałek. Na kanale ITV przyjmuje (4,92 zł za minutę połączenia) Zefir. Bardzo bezpośredni wróż. Potrafi powiedzieć: jakby pan nie zadzwonił do mnie, toby wycięto panu wątrobę, a tak to przetransformujemy, albo: u pani się szykuje rak.

W „Arkanach magii” (TVN) na linii czeka Magdalena Rutkowska. Na forach ma opinię dobrze przepowiadającej.

W „Magii przeznaczenia” (TTV) dyżuruje Joanna Gulweig, posiadająca energetyczną pamięć komórek z wielu swoich wcieleń. Na wizję wpada Krystyna. Prosi o oczyszczenie, ma cukrzycę i tak ją bolą kolana. Do dwóch dni z kolankami powinno być lepiej. Widać, że mimo cukrzycy wątroba Krystyneczki jest w fajnym stanie. Czakra gardła mówi, że Krystyneczka dużo się modli. Wpada też Irenka. Ma szumy w głowie. Joanna doenergetyzowuje głowę.

Jest godzina 3.30. Gdy Joanna podsumowuje dzisiejsze problemy, w „Tajemnicach losu” (Polsat), zaczyna program Oriana.

Wróże przyjmują każdej nocy.

Na żywo

W ciągu ostatnich 18 miesięcy do telefonicznych wróżek wpadło ok. 3 mln Polaków, co stanowi 15 proc. dorosłego społeczeństwa. Na usługodawcy ciąży więc wysoka odpowiedzialność za samopoczucie narodu. I nie chodzi tu o telefony incydentalne typu: „czy mi się coś trafi na turnusie w Ciechocinku”, ale o globalny obraz Polaka, który rysuje się smutno.

Z badań na kilkumilionowej grupie wpadających wynika, że: • najważniejsze dla obu płci (69 proc.) są kwestie miłosne (z czego 87 proc. to niespełnieni uczuciowo); • 18 proc. jest po rozwodzie; • 79 proc. to kobiety w przedziale 35–60 lat, zamieszkujące miasto powyżej 500 tys. mieszkańców; • 12 proc. kobiet w wieku 25–34 lat ma kochanków w trzy do pięciu lat po ślubie i nie wie, co z tym zrobić; • 11 proc. żyje z duchownymi; • 9 proc. to mężczyźni w przedziale 35–60 lat; • 19 proc. z nich ma dylemat, bo chce zostawić/zostawił żonę; • 7 proc. w wieku 35–45 lat boi się odważnych i perfidnych kobiet; • 6 proc. to właściciele firm z problemami finansowymi; • 3 proc. żyje w związku homoseksualnym. O ile homoseksualista męski stawia na uczucie: czy on mnie kocha?, młode heteroseksualne kobiety pytają: czy utrzyma?

Więc zaraz w Polsacie startuje Oriana. Szybki papieros. Na Orianie makijaż nocny i dużo dyndającej biżuterii.

Oriana to wróżka księżycowa, a właśnie mamy pełnię, wyjątkowo energetyczny czas. Warto dzwonić. Dziś najlepiej pytać o sprawy sercowe, finansowe, zawodowe. Promocja. Po zadaniu pytania można się rozłączyć i słuchać odpowiedzi w odbiorniku.

Oriana to wróżka bardzo medialna wizerunkowo oraz fonicznie. Umie mówić cały czas nawet przez trzy godziny. Wrażliwa. Na swojej stronie internetowej robi charytatywne akcje, na przykład stawia karty za darmo pięciu pierwszym osobom w trudnej sytuacji. Etyczna. Nie wróży kobietom, które dzwonią z problemem mdłości, jeśli w kartach widzi ciążę. To jest jednak praca z energią, nie można ściągać jej z dziecka. Oriana nie dekoncentruje się przy telefonach trudnych „fajne masz cyce”, „pokaż brochę”. Nie wyśmiewa widza pytającego: „pani mi powie, kto mi to pole zaorał”. Tylko raz, myśląc, że zeszła z wizji, wypsnęło się Orianie „ja was zajebię” do kolegów z reżyserki, czym zajmuje się teraz KRRiT.

Tymczasem wpada Jadwiga, ur. 28.01.1958. Co ją czeka w tym roku? Karty odradzają Jadwidze dalekie podróże. Pokazuje się jakaś opieka lekarska. I, niestety, stany depresyjne (z reżyserki: „Już podziękuj pani”). Oriana zaprasza kolejną osobę, a dla Jadwigi wyciąga jeszcze anioła opiekuńczego na ten rok – to Archanioł Sandalfon.

Wpada Stanisław, ur... Ma sprawę w sądzie 9 lutego. Co z tego będzie? Mówiąc szczerze, będzie musiał składać odwołanie. Katarzyna pyta, co czeka w dalszym życiu syna Mirosława, ur..., pijaka. Niestety, pokazuje się konflikt z prawem. I bardzo poważne problemy zdrowotne. Anioł opiekuńczy dla Mirka to Archanioł Haniel, Gabriel i Chamuel. Krzysztof, ur... Czy zda prawo jazdy w ciągu trzech miesięcy? Niestety, nie.

Świta. Na Polsacie zaczyna się „Wstawaj, gramy”, a Orianę od energii mrowią ręce aż do łokci.

Na gorąco

W czasie gdy Oriana, Zefir i inni mają swoje nocne show, gdzieś w Polsce, w boksach call center siedzą setki anonimowych wróżko-operatorek. Tu taśmą wpadają ci, którym nie poszczęściło się i nie trafili na wizję. Żeby sobie nie przeszkadzać, boksy są wyposażone w słuchawki plus mikrofon najnowszej generacji. I w zestaw wróżebny, bo tu nie ma ściemy.

Nietrafiający na wizję wpadają np. na ul. Miedzianą w Warszawie. To jeden z trzech największych zakładów ezopracy. Zatrudnia w systemie trzyzmianowym ok. 120 wróżek. Czynny 24 h. Odkąd istnieje, zakład miał tylko dwie przerwy: dwugodzinną, spowodowaną śmiercią JP II, i czterogodzinną, smoleńską. Ludzie zostawiają tu dziennie 15 tys. minut i 10 tys. esemesów.

Noc to zakładowy młyn. Gdy w telewizji lecą interaktywne programy, wpadających jest najwięcej. Noc sprzyja wielominutowym rozmowom o życiu. Dobry, ciekawy osobowościowo wróż potrafi wisieć na linii do pół godziny.

Premiuje się wróżów mających najwięcej rozmów tzw. kabinowych, droższych. Przykładowo: do kabiny wpada Genowefa z Lidzbarka i dobrze jej się rozmawia z wróżką Felicją. Prosi o numer bezpośrednio do Felicji siedzącej zawsze w tej samej kabinie i dzwoni już tylko do niej. Jeśli średnia rozmów z dnia wynosi 15 minut, a jedna wróżka ma notorycznie rozmowy pięciominutowe, zadaniem superwizora lub team leadera jest ją podsłuchać: czy nie plecie, nie obraża, nie straszy.

Rywalizacja na wyniki generuje atmosferę korporacyjną. Wróżki są zazdrosne o sympatię wpadających i dąsają się na siebie. Team leader okazuje cierpliwość, bierze poprawkę, że to są jednak starsze panie (mające wiarygodniejsze w tym zawodzie warunki głosowe). Jednak niektóre tak się potrafią znielubić, że nie chcą siedzieć obok siebie w boksach. Silne osobowości. Jedne nie mogą pracować dłużej niż cztery godziny, bo twierdzą, że przejmują karmę. Inne nie więcej jak pięć, bo twierdzą, że potem same wymagają oczyszczenia. Ale są też wróżki pracusie, siedzące na słuchawkach po pół dnia, mające kredyty i wnuki.

Gdy świta, boksy pustoszeją. Drugi młyn zacznie się około południa, gdy ruszają interaktywne programy ezoteryczne w niszowych stacjach. Dzienne problemy banalizują się: starszej pani ktoś buchnął bańkę z paliwem. Kto?; Pan F. pyta, czy jego krowa się ocieli; Prezeska dużej firmy państwowej dostała premię, za którą wybiera się na Kretę. Czy wyjazd będzie udany?; Pani 10 lat żyjąca z księdzem prosi o wizję, czy związek się rozwinie; Czy i kiedy coś wygram w lotto? (raz przy tym pytaniu zdarzył się spektakularny sukces, wróżka trafiła piątkę w totolotka dla dzwoniącego z Krakowa).

Duży odsetek wpadających za dnia to zamożni, uzależnieni od ezoinfolinii. Potrafią zostawić nawet trzy godziny jednorazowo. Np. od dwóch lat wpada pani prowadząca z mężem biznes. Chce wiedzieć, kiedy mąż wreszcie umrze. Irytuje się, że jeszcze nie umarł. Pani M. za każdym razem ma inny kłopot. Dziś chodziło o Janusza, uprzedzonego do seksu. Pani H., ginekolog, wpada zaraz po przebudzeniu na pół godziny dziennie. Dziś zakłuło ją w oku. Co to może być? Po piętnastym każdego miesiąca dużą grupę wpadających stanowią górnicy ze Śląska. Podostawali wczesne emerytury, a ponieważ są spore, a oni jeszcze nie starzy, szukają potwierdzenia, że coś ich jednak w życiu czeka.

Na dziale esemesowym siedzą wróżko-operatorki młodsze, sprawniejsze w poruszaniu się po klawiaturze i problemach nastoletnich. Problemy: Czy będę ze znanym piosenkarzem młodego pokolenia? Wydaje mi się, że coś między nami jest, bo tak dziwnie patrzył na mnie z estrady.

Na tak lub nie

W stajni MNI Premium, z Grupy Giełdowej MIT SA, produkującej ezoprogramy m.in. dla TVN, jest ok. 40 wróżek, starannie wyselekcjonowanych w kierunku wiarygodności. Prowadzący castingi na wróżki pytali zwykle o swoją prywatną przeszłość. Kandydatki operowały konkretami. Płacący widz też oczekuje konkretu.

Noce w TVN. Do „Arkanów Magii” wpada Monika, ur... Oprócz dwójki dzieci z tym człowiekiem (mężem) niewiele ma wspólnego. – Lewa czy prawa karta? – Lewa. – Rzeczywiście, niewiele. Ale nie będzie rozstania. Raczej ciąg dalszy pod jednym dachem. Smutny. Widać Monikę w typowej roli gospodyni.

Wpada Maria, ur... Ma przyjaciela (Zdzisława, ur...), który czeka na chemię z powodu nowotworu złośliwego. Czy przetrzyma? I czy coś więcej wykluje się między nimi? – W kartach wielkiej miłości nie widać, ale szacunek. Chemia tu ładnie wychodzi. Joanna pyta, co z teściem? (Zbigniew, ur...). Ma nowotwór złośliwy trzustki. Nieoperacyjny. – Zbyszek jest uparty, prawda? Lubi alkohol? – W młodych latach tak. Teraz się ogarnął. – No właśnie. Tu nie widać zamknięcia jego linii życia w najbliższym okresie czasu.

Średnia rozmowa na wizji trwa 8 minut. Są promocyjne przerwy na szybkie rundy, czyli jedno pytanie, jedna odpowiedź.

Wpada Jola, ur... Czy mąż (Edward, ur...), który ją zostawił, ma inną? – Ma babę, którą kocha do nieprzytomności. Ona nim manipuluje (zostało promocyjne 30 sek.). Paulina, ur...: Czy ma szanse na dzieci z Arkadiuszem, ur...? – Jak najbardziej.

Agata: Czy jest jej pisany dom? – Dom w sensie rodzina czy nieruchomość? Serducho jest przyblakłe. Dom jako rodzina to kwestia 2–3 lat, między majem a lipcem, on będzie zapoznany na tańcach. Jolanta: Ma dwie działki do sprzedania, swoją i mamy. Czy sprzedaż uda się w tym roku? – Działka Jolanty na razie nie pójdzie, mamy za 6 miesięcy. Janina: Czy to prawda, że syn ukradł córce pieniądze? – Nie. Ona oczernia go. Barbara: Witek czy Wiesiek? – Witek, Witek i jeszcze raz Witek.

Wpadający na wizję drogą esemesową, z racji anonimowości, poruszają problemy trudniejsze: co z synem narkomanem?; kiedy mąż wyjdzie z zakładu karnego?; czy powinnam oskarżyć męża o molestowanie córki?

Na akord

Do telewizji, żeby każdy widz znalazł coś dla siebie, dobiera się wróżki zróżnicowane zarówno osobowościowo oraz pod względem metodologii wróżenia. Próbowano nawet rekrutować oryginalne Cyganki, ale nie podjęły pracy ze względu na przywiązanie do innego stylu życia. Każda wróżka ma swoje pięć minut. Obecnie najlepsze wyniki pod względem ilości wpadających w ciągu godziny generuje wróż Maciej, podkupiony z konkurencji.

Za dnia wróż Maciej przyjmuje w EzoTV, nocą w TVN. Tak pożądany na wizji, że zmuszony był zatrudnić menedżera i przeprowadzić się do Warszawy z Wałbrzycha. Wróży szybko, nie zacinając się. Jedyny w stajni, który nie potrzebuje pytania. Sam ma je zobaczyć. Widzi poronienia, daty śmierci małżonków w przypadku wdowców, kolor włosów dzwoniącego, jego aktualny i przyszły zawód. Przykład z wczoraj: wpada matka. Chce podziękować. Kilka tygodni temu pytała wróża Macieja o pracę dla syna. Pokazał się wróżowi postawny, silny mężczyzna, który będzie ochroniarzem. I jest. Na lotnisku. Przykład z poranka w EzoTV: wpadająca dziękuje. Wróż przewidział problemy skórne u wnuka. Rozdrapał sobie pieprzyka i to się paprze. Sprzed tygodnia: wpada starsza kobieta. Wróż widzi, że mąż umarł w 1991 r. Ona szlocha, że tak.

Wróż Maciej w takich sytuacjach czasem płacze na wizji. I to jest prawdziwy płacz. Najdłużej płakał w 2009 r., gdy wróżowi zmarła mama, o czym powiedział na żywo. Musieli przerwać program na ok. 7 minut, co wygenerowało ogromne straty. Płacz dekoncentruje widza.

Wróż Maciej jest traktowany przez wpadających jak najlepszy przyjaciel. Mówią: „Panie Maciusiu, pan to powie najgorszą prawdę”.

Np., że pani nie zajdzie w ciążę; po operacji stan zdrowia nie zmieni się; partner zdradza obecnie i będzie zdradzał w przyszłości; pani ma kochanka (do czego dzwoniąca przyznała się w telewizorze). Brutalnej prawdy najbardziej nie przyjmują młode dziewczyny. Z wczoraj: wróż mówi dziewczynie, że, niestety, nic nie będzie ze związku. Ona: ale panie Maćku, on się oświadczył. I co z tego? Wtedy wróż Maciej upomina: proszę państwa, mamy drugą w nocy, bajki są o 19.00.

Na czasy

Gdy Grzegorz Markowski z Perfectu śpiewał w „Kołysance dla nieznajomej”, że „słucha bzdur, głupich telefonicznych wróżek zza siedmiu mórz”, chodziło mu o ezousługę z końca lat 90., jeszcze raczkującą. Świadczyły ją firmy amerykańskie i brytyjskie z siedzibami gdzieś w Chile lub Hongkongu. Polegała na audiotekście, czyli automatycznie odsłuchiwanych przekazach głosowych, w tym przypadku – horoskopach we wszystkich językach. Były jednak zbyt nieadekwatne, np. nie kupuj w tym miesiącu jachtu. Usługę należało docywilizować do warunków polskich.

Z początkiem XXI w. ruszyły pierwsze kanały, obsługiwane przez spółki rodzime. Co prawda istniała obawa, czy Polak nie będzie chciał dzwonić i uprawiać ekshibicjonizmu. Ale wiarygodność polegająca na tym, że Polak słyszał w telewizorze własny głos, była tak silnym atutem, że zadziałało. Obecnie interaktywne wróżki generują dużo większe przychody niż interaktywna erotyka. Jest tak dobrze, że MNI Premium, produkująca dziennie kilka godzin ezoprogramów, niedawno weszła na giełdę. W opinii Leszka Kułaka, prezesa zarządu MNI, ludzie kochają ich siermiężność, cieszą się, że inny też tak ma, albo jest im lżej, że inny ma jeszcze gorzej.

Mobilna ezoteryka w wersji telewizyjnej nie przyjęła się tylko w Wielkiej Brytanii, gdzie wciąż obowiązuje edykt z XVIII w. o zwalczaniu czarownic i wampirów. Z kolei na Ukrainie została zakazana przez parlament, gdyż wpadający na wizję wymuszali na wróżkach klątwy: rzucił mnie mąż, zrób tak, żeby nogi połamał.

Tymczasem w Polsce jasnowidzka Amala, mająca najdłuższy – bo już ośmioletni – staż w telewizji, odbiera telefony od Polaka niedocenianego przez pracodawcę, zagubionego internetowo, rozwiązłego seksualnie. Są i epizody budujące, np. Amala wchodzi do sklepu i słyszy: witam, żyję dzięki pani. Mamusia kiedyś zadzwoniła z pytaniem, czy mam otworzyć sklep. Amala zobaczyła, że tak.

Żeby wyjść naprzeciw problemom wpadających, usługa ewoluuje. Od niedawna są w ofercie tzw. czerwone alerty, czyli pilna prośba o rozmowę z wróżką na antenie, droższa. Natomiast wycofano się z opcji wysyłania do klienta przypominających esemesów typu: zadzwoń, jest coś niepokojącego w twoich kartach. To jednak był nacisk, a Polak jest wystarczająco zastraszony. Jeszcze przed żniwami w branży, przypadającymi na czas walentynkowy, rusza dwugodzinny południowy program wróżący. W TVN Meteo.

Polityka 07.2013 (2895) z dnia 12.02.2013; Kraj; s. 28
Oryginalny tytuł tekstu: "Ezowizje"
Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Osamotnienie – dżuma współczesności?

Mamy w Polsce 5 mln jednoosobowych gospodarstw domowych. Na razie co czwarte gospodarstwo. W 2035 r. – co trzecie.

Ewa Wilk
08.02.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną