Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Świat

„Elektroniczny” szczyt Bidena z Putinem. Czy zapobiegli wojnie?

Rozmowa Joe Bidena z Władimirem Putinem Rozmowa Joe Bidena z Władimirem Putinem Adam Schultz / White House / Zuma Press / Forum
Biden ostrzegł Putina, że jeśli dojdzie do inwazji, USA zastosują pełny wachlarz retorsji: od posunięć o charakterze militarnym po nowe sankcje ekonomiczne.

Ponad dwie godziny trwała wideokonferencja Joe Bidena z Władimirem Putinem, która miała zapobiec inwazji na Ukrainę. Rosja zgromadziła na granicy z tym krajem ok. 100 tys. żołnierzy, a wkrótce może ich być 175 tys. To z kolei zdaniem ekspertów wskazywałoby na przygotowania do frontalnego ataku. Prezydent USA ostrzegł, że jeśli do niego dojdzie, zastosuje pełny wachlarz retorsji: od posunięć o charakterze militarnym po nowe sankcje ekonomiczne, idące dalej niż te, które Ameryka i jej sojusznicy zastosowali po aneksji Krymu w 2014 r., a które nie okazały się dla Rosji zbyt dotkliwe.

Putin żąda i grozi. I blefuje?

W komunikacie po rozmowie podkreślono, że wszelkie kroki w odpowiedzi na działania Rosji USA będą podejmować „w ścisłej koordynacji z sojusznikami i partnerami”. Na późniejszym briefingu doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan określił to spotkanie przywódców jako „użyteczne” i „bezpośrednie”. Oświadczył, że Biden nie udzielił Putinowi żadnych zapewnień dotyczących ewentualnego przyjęcia Ukrainy do NATO (pytał o to jeden z dziennikarzy). Przypomnijmy: Rosja domaga się od USA pisemnych gwarancji, że sojusz nie będzie dalej rozszerzany na wschód, ale Waszyngton już wcześniej podkreślił, że Moskwa nie może decydować o tym, kto zostanie członkiem NATO. Putin mówił, że przyjęcie Ukrainy do sojuszu byłoby przekroczeniem „czerwonej linii”, sugerując, że odpowie natychmiastowym wkroczeniem wojsk.

Co tak naprawdę wynikło z tej wideokonferencji i jakie będą jej praktyczne skutki, dowiemy się dopiero za jakiś czas. Sukcesem Bidena byłoby, gdyby po rozmowie z Putinem rosyjskie wojska zaczęły się wycofywać znad ukraińskiej granicy. Wywiad USA uważa, że prezydent Rosji nie podjął jeszcze decyzji o inwazji i niewykluczone, że zmasowanie wojsk jest swego rodzaju blefem, który miał skłonić Amerykę do ustępstw. Możliwe jest jednak również to, że Putin, jak przewidują niektórzy, po prostu czeka do wiosny, kiedy pogoda będzie bardziej sprzyjała ofensywie. Na taki scenariusz wskazuje nasilenie antyukraińskiej propagandy w rosyjskich mediach. Przewiduje się też, że inwazja może polegać na zajęciu tylko dalszych obszarów we wschodniej Ukrainie, aby powstał korytarz między okupowanym przez separatystów Donbasem a Krymem.

Czytaj też: Rosja u granic Ukrainy. Co może zrobić Biden?

Ameryka ostrzega i nakłada sankcje

Ostrzegając Moskwę, że napaść na Ukrainę będzie ją drogo kosztować, Waszyngton sugeruje, że może dostarczyć ukraińskiej armii więcej nowoczesnej broni i rozmieścić w Europie dodatkowe wojska wzmacniające wschodnią flankę NATO. Po aneksji Krymu Barack Obama ograniczył się do wysłania Ukraińcom broni „defensywnej”, odmawiając m.in. zaopatrzenia ich w rakiety Javelin, które zaczął dostarczać dopiero jego następca Donald Trump. Biden podkreśla, że konflikt postara się rozładować „bez użycia siły”, a więc środkami dyplomatycznymi. Jego ekipa rozważa m.in. nałożenie sankcji na kluczowe dla rosyjskiej gospodarki firmy energetyczne, jak Gazprom i Rosnieft, a także obsługujące ten sektor VTB Bank i Gazprombank. W grę wchodzą poza tym sankcje na oligarchów związanych z Kremlem, a także rozszerzenie wprowadzonego w kwietniu zakazu nabywania rosyjskich obligacji rządowych na wtórny rynek. Według „Guardiana” inwazja na Ukrainę mogłaby skłonić rząd Niemiec do wstrzymania Nord Stream 2 – ale czy rzeczywiście wolno mieć nadzieję, że tak się stanie?

Czytaj też: Atomowy straszak Putina. Czy Rosja użyje swojej broni?

Za najgroźniejszą broń w dyplomatyczno-ekonomicznym arsenale Bidena uchodzi ewentualne wyłączenie Rosji z elektronicznego systemu płatności bankowych SWIFT. Wypróbowano ją z dobrym skutkiem przeciw Iranowi. Zastosowanie jej przeciw Rosji spowodowałoby jednak zakłócenia w jej transakcjach także z krajami wspólnoty zachodniej, a to godziłoby w istotne interesy przynajmniej niektórych spośród nich. Dotyczy to zresztą również sankcji przeciw oligarchom – ich wprowadzenie np. przeciw Ołehowi Deripasce zaszkodziło firmie produkującej aluminium w Irlandii, co fatalnie odbiło się też na jej interesach.

Wilczak: Wojenne gry graniczne wokół Ukrainy. Czego chce Putin?

Biden szuka sojuszników. Nie w Polsce

Przed wtorkową rozmową z Putinem Biden konsultował się z najważniejszymi sojusznikami USA w Europie: Wielką Brytanią, Francją, Niemcami i Włochami, a po wideokonferencji – jak poinformował Biały Dom – ma zrelacjonować tym krajom jej przebieg. Nie słychać, by zasięgał rady Polski, chociaż sąsiaduje z Ukrainą i Rosją, jest największym krajem na wschodniej rubieży NATO i w niedalekiej przeszłości była słusznie uważana za nieocenione źródło wiedzy i ekspertyz na temat rosyjskiego niedźwiedzia.

Nie wiadomo na razie, czy wspomniane państwa będą w sprawie ukraińskiego kryzysu grały na jedną nutę z Waszyngtonem. Ewentualne sankcje będą o tyle dotkliwe, o ile wszystkie kraje Zachodu okażą się solidarne – tylko wtedy będzie można mówić o skutecznej izolacji agresora. Czy zdobędą się na poświęcenie doraźnych interesów dla obrony Ukrainy?

Mark Brzezinski w Kongresie USA. „Niepokojący regres demokracji w Polsce”

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Co z uznaniem ukraińskiej Cerkwi? Pytamy metropolitę Sawę. „Teraz trwa wojna”

Rozmowa z metropolitą Sawą, zwierzchnikiem Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, związanego z patriarchatem moskiewskim, o tym, dlaczego polscy prawosławni nie uznają niezależności Cerkwi w Ukrainie.

Katarzyna Kaczorowska
09.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną