Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Świat

Co grozi Rosji? „Zareagujemy mocno”. UE ma pakiet sankcji

Unia Europejska Unia Europejska Shutterstock
„Prace nad naszym pakietem sankcyjnym są zakończone” – mówił szef unijnej dyplomacji Josep Borrell. Ale Europa nie jest pewna, kiedy i jakiej jego części użyć wobec Moskwy.

Najnowsze ruchy Kremla postawiły dziś Unię Europejską przed dylematem, którego wcześniej nie chciała rozstrzygać: jaka forma agresji ze strony Rosji jest dostatecznym powodem do wdrożenia surowych sankcji?

Ustalenia głównie ustne, trzymać Rosję w niepewności

Wieczorem pojawiły się pierwsze informacje, że Władimir Putin zdecydował, iż Rosja uzna państwowość separatystycznych republik na wschodniej Ukrainie (zarekomendowali mu to wszyscy członkowie rosyjskiej rady bezpieczeństwa).

To stawia Zachód przed niewiadomą: czy uznanie donieckiej i ługańskiej „republiki” mogłoby być dla Kremla symboliczną zdobyczą, która pozwoli na odstąpienie od dalszej eskalacji konfliktu? A może będzie dokładnie na odwrót, bo separatyści roszczą sobie prawa do całego Donbasu, choć zajmują niecałą połowę. Jeśli Rosja zaczęłaby ich jeszcze mocniej wspomagać zbrojnie, oznaczałoby to otwartą wojnę. „Wzywamy prezydenta Putina do nieuznawania państwowości okręgów Doniecka i Ługańska. Jeśli prezydent Rosji to zrobi, zareagujemy w sposób mocny i zjednoczony” – mówił Borrell po obradach szefów MSZ 27 krajów Unii w Brukseli.

Dotychczas poufność prac nad restrykcjami UE była posunięta tak daleko, że konsultacje w ostatnich tygodniach prowadzono głównie ustnie, by żadne spisane dokumenty nie wyciekły do mediów. Celem numer jeden było utrzymywanie Rosji w niepewności co do dokładnej skali restrykcji gospodarczych.

Ale też chodziło o maskowanie podziałów między krajami. Bo potrzebna do nałożenia sankcji jednomyślność 27 rządów jest pewna w wypadku „klasycznej” agresji wojskowej. Ale co z reakcją np. na sprzętową pomoc dla separatystów w walkach z Ukraińcami albo w razie uznania ich niepodległości?

Minister Zbigniew Rau np. przyznał, że podczas dzisiejszej debaty nie sformułowano wspólnych wniosków, czy przyjęty pakiet traktować całościowo, czy – jeśli nie dojdzie do „kompleksowej inwazji” – stosować podejście proporcjonalne. Ponadto dziś w Brukseli potwierdziło się, że ani w Europie, ani w USA nie ma zgody, by jakieś sankcje zastosować już, niejako prewencyjnie, o co apeluje Ukraina, Litwa czy Łotwa.

Czytaj też: Ławrow. Wszystkie twarze człowieka Putina

Co grozi Rosji?

Co zawiera poufny pakiet sankcji wypracowany przez UE w koordynacji ze Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią? „Rosja zostałaby w zasadzie odcięta od międzynarodowych rynków finansowych” – zapowiedziała szefowa KE Ursula von der Leyen. To oznacza ograniczenie dostępu do rynków kapitałowych dla banków państwowych i prywatnych, firm energetycznych i zbrojeniowych i dla państwowego funduszu majątkowego RDIF. Możliwy jest też zakaz obrotu rosyjskimi obligacjami rządowymi na rynkach w Londynie, USA i UE.

Wprawdzie Rosja po 2014 r. podjęła wysiłki w celu zgromadzenia rezerw walutowych i zmniejszenia swej zależności od dolara. Ale w dłuższym okresie nie chroni to Rosji przed bolesnymi skutkami sankcji, zważywszy na centralne znaczenie amerykańskiego systemu finansowego dla światowych rynków kapitałowych.

Odrębnym tematem jest Nord Stream 2. „My, Niemcy, jesteśmy gotowi zapłacić wysoką cenę gospodarczą, jeśli konieczne będą sankcje wobec Rosji. Dotyczy to również Nord Stream 2” – zadeklarowała szefowa dyplomacji Annalena Baerbock podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w ostatni weekend. Ewentualne zablokowanie tego gazociągu zapewne miałoby dokonać się na mocy decyzji Berlina, formalnie nie w pakiecie ogólnounijnym, za to pod naciskiem ze strony USA.

Bruksela i Waszyngton sygnalizują od pewnego czasu, że sankcje nie objęłyby odłączenia Rosji od międzynarodowego systemu komunikacji międzybankowej SWIFT. Ale z nawiązką mogłoby to nadrobić mocne ograniczenie dostępu do transakcji w dolarze, co Waszyngton jest w stanie narzucić globalnie za pomocą swych instrumentów prawno-finansowych. A premier Boris Johnson już zapowiedział, że sankcje za inwazję na Ukrainę uniemożliwią rosyjskim firmom handel z użyciem dolarów oraz funtów brytyjskich.

„Sankcje powinny się koncentrować na wąskich sektorach bez uwzględniania energetyki” – powiedział kilka dni temu włoski premier Mario Draghi. Poważne restrykcje wobec przemysłu naftowego i gazowego pozostają na razie mało prawdopodobne. Być może objęłyby tylko planowane nowe inwestycje.

Czytaj też: Rosja wysyła Ropuchy. Czy wojna zacznie się na morzu?

Uderzenie półprzewodnikiem

Unia i USA już w 2014 r. wprowadziły sankcyjny zakaz eksportu do Rosji niektórych nowoczesnych technologii, jednak rozważane teraz kontrole eksportu towarów zaawansowanych technologicznie i podwójnego zastosowania (cywilnego i wojskowego) są bez porównania radykalniejsze.

Amerykanie publicznie sygnalizowali, że mogą dotyczyć m.in. półprzewodników. Jak? Departament handlu USA mógłby sięgnąć po klauzulę „foreign direct product rule”, która zabrania firmom dostarczania technologii przedsiębiorstwom objętym sankcjami, co burzy łańcuch dostaw niezbędny do produkcji zaawansowanych technologii. Jednym z celów byłoby zahamowanie rozwoju strategicznych gałęzi przemysłu w Rosji.

Bruksela szykuje się także do reakcji Moskwy, w tym odcięcia dostaw gazu. „Nawet w przypadku całkowitego przerwania dostaw przez Rosję jesteśmy już po bezpiecznej stronie tej zimy” – powiedziała von der Leyen podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

Czytaj też: Pull up, pull up! USA podniosły alert w sprawie Ukrainy

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Rynek

Nowe szaty tyrana. Dlaczego Putin zaatakował i co go dziś przeraża?

Sergei Guriev, profesor ekonomii, były doradca prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa i były główny ekonomista EBOiR, o tym, co może czekać Putina i Rosję pod jego dyktatorskimi rządami.

Jacek Żakowski
18.05.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną