1262. dzień wojny. Naftą po oczach? Ukraińcy znów atakują rafinerie, chcą podrażnić Putina
Premier Indii Narendra Modi odbył długą rozmowę „z przyjacielem” Władimirem Putinem. Zgodzili się na zacieśnianie współpracy, najwyraźniej niespecjalnie przejęli się zapowiedzią amerykańskich ceł. Wzajemne korzyści z handlu są ewidentnie ważniejsze.
Alaksandr Łukaszenka ogłosił, że nie zamierza kandydować na kolejną kadencję, choć tak twierdziła rosyjska agencja TASS. Pewnie się już narządził, pora iść na emeryturkę i zająć się hodowlą ziemniaków.
Putin zaproponował, by spotkanie z Trumpem odbyło się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. O negocjacjach we trójkę, z udziałem prezydenta Zełenskiego, na razie mowy nie ma.
W Ukrainie pojawił się rolniczy samolot Zlin Z-137 Turbo Čmelák. Leciał nisko, uzbrojony w dwa kierowane pociski R-73 niczym najprawdziwszy myśliwiec. Pociski te, przenoszone zwykle przez MiG-29 i Su-27, to rakiety bliskiego zasięgu kierowane głowicą na podczerwień. Służą do walk manewrowych. Są postsowieckie, ale Ukraina produkuje je masowo, nie ma więc problemu z dostawami. Turbo Čmelák rozwija do 270 km/h prędkości, więc może swobodnie przechwytywać drony Gerań 2 (Shahed) i niszczyć je nad własnym terytorium. To dużo tańszy sposób i nie wymaga angażowania pilota myśliwskiego.
Ukraińskie bezpilotowce średniego zasięgu, zwane fachowo amunicją krążącą, zniszczyły radar kierowania ogniem 98Ł6 Jenisej z kompleksu S-500 Prometiej.