1430. dzień wojny. Przekaz Trumpa jest jasny. Ale to Zełenski pokazał, jak wygrać. Europo, do dzieła!
Ukraińcy zauważyli, że mają na złomowiskach tysiące silników zestrzelonych lub rozbitych bezpilotowców rodziny Shahed, które nadają się do naprawy. Postanowili skierować je w dużych ilościach do remontów (to znacznie tańsze od zakupu nowego silnika) i montować w dronach atakujących obiekty w Rosji. Potem są wykorzystywane tak jak ostatniej doby: aparaty uderzyły w dużą bazę paliwową PenzaNieftieProdukt w mieście Penza, ok. 500 km na południowy wschód od Moskwy. Skład zapłonął efektownie. Znów też pojawiają się doniesienia o brakach paliwa na stacjach w niektórych rejonach, ludzie czekają na mrozie w długich kolejkach.
Ukraińskie drony trafiły w płynący w stronę Noworosyjska kontenerowiec „Aurelia”. Statku nie udało się uszkodzić, oberwało tylko kilkanaście kontenerów wraz z ładunkiem na pokładzie.
Czytaj też: Nagła wolta Trumpa w Davos. Europa teraz wygrywa bitwę, ale on jeszcze może być górą
Rosjanie uznali, że priorytetem w produkcji dla Wojsk Lądowych będą lekkie pojazdy: małe samochody terenowe, coś, co określa się mianem „wózek motorowy”, czyli specyficzne dla tej wojny pojazdy przypominające większego gokarta, motocykle itp. W 2026 r. wojsko ma pozyskać 2,6 tys. takich pojazdów i wyprodukować 4,6 tys. tylko w pierwszym kwartale. Czołgi i transportery opancerzone oczywiście nadal są budowane, ale ich liczba nie nadąża za potrzebami, więc używa się ich na ograniczoną skalę.
Rosjanie zaczęli też wdrażać skomputeryzowany system dowodzenia Swod pracujący na tabletach na szczeblu dowódcy plutonu i kompanii i na laptopach na szczeblu dowódcy batalionu.