USexit. Czy Trump wyjdzie z NATO? Z Waszyngtonu wylewa się kaskada pogardy dla Europy
Po kilku godzinach spekulacji już wiemy, że nocne przemówienie, o godz. 3 polskiego czasu, będzie dotyczyć nie tylko wojny z Iranem, ale również statusu USA w NATO. Donald Trump w kilku wypowiedziach poprzedzających orędzie ujawnił, że zamierza podzielić się swoim „zniesmaczeniem” NATO i zasugeruje opuszczenie przez USA Sojuszu, którego od 1949 r. są filarem. Żaden prezydent USA przed nim nie rozważał publicznie kroku, który oznaczałby zalamanie zachodniego sojuszu polityczno-wojskowego.
Czy to koniec NATO? – pyta w swoim felietonie były ambasador USA przy Sojuszu Ivo Daalder i wielu innych „atlantystów” po obu stronach oceanu. Na razie większość woli sobie odpowiadać przecząco, przytaczając rozsądne argumenty na rzecz utrzymania, przydatności czy wręcz niezbędności Sojuszu i będącego jego podstawą systemu bezpieczeństwa dla Stanów Zjednoczonych, Kanady, państw europejskich i Turcji. Zarazem każdą taką opinię poprzedza lista cytatów z wypowiedzi Donalda Trumpa i podległych mu urzędników, świadczących o czymś zgoła przeciwnym. A mianowicie, że obecna administracja nie widzi żadnej korzyści z utrzymywania NATO i obecności USA w sojuszu, a w sumie postrzega go jako obciążenie i koszt.
Jerzy Baczyński: Z Trumpem przy stole? Może zróbmy sobie przerwę i wyprośmy go
Trump wywołał kryzys i żąda pomocy
Kaskada pogardy i niechęci wylewała się z Waszyngtonu w tym roku ze zmienną intensywnością, a w ostatnich dniach przybrała postać lawiny. Prezydent USA zasugerował, że kraje, które nie pomagają odblokować cieśniny Ormuz, będą musiały się nauczyć bronić bez wsparcia Ameryki, bo ta im nie pomoże.