Recenzja książki: Ornela Vorpsi, "Kraj, gdzie nigdy się nie umiera"

Z pyłu, błota i mitów
Prawie jak w piosence Lennona.

Z pyłu i błota zrobiony jest kraj, w którym nigdy się nie umiera. Jesteśmy w Albanii, tutaj nie ma żartów. Zabronione książki kupuje się za biżuterię i cenną wełnę wykradzioną z szafy matki. Wiara w anioły jest surowo zabroniona i może kosztować życie. Anioły są wrogami Partii. Podobnie jak szampan, kapryśne formy czekoladek i cukierki o smaku świeżej mięty. Nie umiera się nigdy, ale trudniej się żyje, kiedy państwowe tajemnice raźno wkraczają w codzienność.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną