Fragment książki „Wciąż czekam”
Pomimo fizycznego kalectwa miał przecież wiele atutów − krzepki młody człowiek o jasnym spojrzeniu.
Prószyński i S-ka/mat. pr.

Londyn, marzec 1919 roku

Riley Purefoy nie myślał zbyt wiele o wojnie. Nie musiał. Ona była jego częścią. Gdyby inni o niej wspominali…

…ale z drugiej strony nie robili tego: ani weterani, którzy w większości szybko orientowali się, że nikt nie chce słuchać tego, co mogliby mieć do powiedzenia, ani cywile, którzy oddalali się niemal równie szybko, jak żołnierze milkli.

Niekiedy jednak pamięć podsuwała mu okruchy słów i zdań, czasem w gardle pojawiał się jakiś nieokreślony posmak.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną