Recenzja płyty: L.U.C, "Planet L.U.C – Kosmostumostów"
Wyobraźnia zwycięża
Nowa płyta L.U.C’a to powrót do gier i zabaw sprzed fascynacji wojenno-historycznych.
materiały prasowe

I bardzo dobrze, bo można było mieć obawy, że admiratorzy narracyjnego i muzycznego talentu Łukasza Rostkowskiego zapomną o takich jego dokonaniach, jak choćby znakomite wspólne nagrania z Rahimem. Tym razem mają satysfakcję, bo najnowsze dzieło laureata Paszportu POLITYKI ma charakter surrealistyczno-autobiograficzny: bohaterem osobowym jest sam autor (ewentualnie jego alter ego), zaś bohaterem topograficznym – Miasto Stu Mostów, czyli Wrocław, miejsce raczej mityczne niż realne. Muzyka zdaje się dużo lżejsza niż na poprzednich płytach L.U.C’a, nieledwie taneczna. Do tego odpowiednie poczucie humoru i znakomici goście z prof. Janem Miodkiem na czele. Prawdziwe zwycięstwo wyobraźni. Zarówno tej artystycznej, jak i tej potocznej.

L.U.C, Planet L.U.C – Kosmostumostów, EMI

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj