Czy Olsztyn stanie się kiedyś metropolią?
Naturalnie kompaktowy
Największym walorem tego miasta jest natura. Mało?
Brama Górna (XIV w.), pozostałość murów obronnych.
Jan Włodarczyk/BEW

Brama Górna (XIV w.), pozostałość murów obronnych.

Zaskakuje fakt, że to chyba jedyne duże miasto w Polsce bez jakiejkolwiek obwodnicy czy choćby ćwierćobwodnicy drogowej. Potrzebnej tym bardziej, że dwie ważne drogi krajowe (nr 16 – od Ostródy w głąb Mazur, i nr 51 – od granicy z obwodem kaliningradzkim do Warszawy) tną Olsztyn jak brzytwą, przebijając się przez samo jego centrum. Plany budowy trasy okalającej miasto są, ale to jeszcze trochę potrwa. Brakuje w pobliżu jakichkolwiek autostrad (do najbliższej jest 150 km), brakuje lotniska, a totalnie zaniedbane dworce kolejowy i autobusowy dopełniają niewesołego obrazu komunikacyjnych związków Olsztyna z krajem.

Dzielnicowa specjalizacja

Z drugiej jednak strony widok Olsztyna musi być frajdą dla miłośników urbanistycznego porządku. Tu wszystko ma swoje precyzyjnie wyznaczone miejsce. I tak wielkie osiedla mieszkaniowe posadowiły się zgodnie w części południowej miasta: Jaroty (25 tys. mieszkańców), Nagórki, Pieczewo, Generałów i kilka pomniejszych. W sumie 40 proc. ludności mieszka niemalże po sąsiedzku w blokach. Gorzej to wygląda, gdy rano trzeba ruszyć do pracy, zaś do centrum i innych części Olsztyna wiodą na dobrą sprawę tylko dwa komunikacyjne szlaki. Stąd decyzja o budowie pierwszej w mieście linii tramwajowej (prace trwają), która połączy północ i południe Olsztyna. Bartłomiej Biedziuk z „Obywatelskiego miasta” próbuje jednak znaleźć w tym walor: – Olsztyn to miasto kompaktowe i w miarę spokojny przejazd rowerem z jednego jego końca na drugi zajmuje ok.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj