Konsument osierocony przez państwo
Prawo i pięść
Od tego, żeby niewidzialna ręka rynku nie waliła nas pięścią po głowie, jest państwo. Nasze państwo albo jest wobec tej pięści bezsilne, albo wręcz staje po stronie silniejszego. Czyli korporacji, a nie poszkodowanych przez nie klientów.
Problem w tym, że często nie możemy korzystnych dla nas przepisów wyegzekwować, dochodzenie racji w sądzie trwa latami.
Angelo Cavalli/Getty Images

Problem w tym, że często nie możemy korzystnych dla nas przepisów wyegzekwować, dochodzenie racji w sądzie trwa latami.

Wobec bezsilności albo nawet obojętności państwa narasta coraz większa złość obywateli, „wkurw” – jak mówią młodzi. Tę złość dobrze usiłuje zagospodarować prezydent elekt, organizując biuro porad prawnych dla poszkodowanych. Zgłaszających się tam ludzi łączy poczucie, że państwo jest wobec nich nie fair.

Słaba strona

A przecież w gospodarce rynkowej to my, konsumenci, mieliśmy być najważniejsi. Chroni nas coraz lepsze, teraz także europejskie, prawo. Problem w tym, że często nie możemy tych korzystnych dla nas przepisów wyegzekwować, dochodzenie racji w sądzie trwa latami. Tej sądowej drogi przez mękę nie musi jednak pokonywać druga strona.

Korporacjom, takim jak dostawcy usług masowych (prądu, wody, telekomunikacyjnych itp.), oraz instytucjom finansowym państwo stworzyło szybką ścieżkę odzyskiwania należności od niesolidnych dłużników. Taki bypass w niedrożnym systemie dochodzenia do sprawiedliwości. Ich sprawy przeciwko klientom są rozstrzygane błyskawicznie. W dodatku te wielkie, często międzynarodowe, firmy są w nich nie tylko stroną, ale coraz częściej także sędziami. Konsumenci na polskim rynku są stroną dużo słabszą.

Gdy zwykły człowiek winien jest pieniądze korporacji, to ona może wyegzekwować je błyskawicznie. Pomaga jej w tym aparat sprawiedliwości, z góry zakładając, że roszczenie poszkodowanego jest bezsporne, co nie zawsze bywa prawdą. Ale kiedy uzasadnione pretensje finansowe wobec firmy telekomunikacyjnej, ubezpieczyciela czy banku ma zwykły człowiek, czeka go droga przez mękę, kilka lat kosztownego procesu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną