bezrobocie
-
Archiwum Polityki
Dzieci się sypnęli
Dlaczego bezrobotna kobieta, która nie musi rano zrywać się do pracy, niecierpliwie wyczekuje nadejścia soboty i niedzieli? „Upomnienie za światło, upomnienie za gaz, upomnienie za inny rachunek... Tego się psychicznie po prostu nie da wytrzymać. Przestaję robić w domu, przestaję jeść, czasem trzy dni z nerwów nie jem i potem nabieram tej odwagi i idę i proszę o pomoc. Najszczęśliwsze są soboty i niedziele, bo żadne upomnienie, żaden komornik nie przyjdzie. Wtedy nie chodzą!” – oto kruche, dwudniowe gwarancje bezpieczeństwa, potrzebne do przetrwania 47-letniej bezrobotnej, która nie spodziewa się żadnych dobrych wiadomości.
9.12.2000 -
Archiwum Polityki
Bez roboty
Polska mapa bezrobocia przypomina mozaikę depresji i nizin. Na samym dnie – obszary bezrobocia beznadziejnego: żadnych szans na jakiekolwiek zajęcie. To niektóre miasteczka zbudowane wokół upadłego dziś zakładu albo popegeerowskie wsie. Nieco wyżej – pierścienie małych miast, gdzie resztką sił ciągną nieliczni przedsiębiorcy, którzy w gruncie rzeczy są potencjalnymi ofiarami bezrobocia. Potem – duże miasta ze starym przemysłem już po albo tuż przed wielkimi zwolnieniami grupowymi. Wreszcie samotne wyspy – miasta wielkie, pozornie niezagrożone, ale i tam bytują rzesze półbezrobotnych, chwytających się jakichkolwiek zajęć. Oficjalnie mamy dziś 14-procentowe bezrobocie, ale 25 proc. to nie jest wcale najczarniejszy scenariusz, którym straszą dziś ekonomiści i politycy. Lecz bardziej jeszcze wstrząsające od statystyk są jednostkowe losy tej armii zdegradowanych. Jak się żyje bez pracy?
25.11.2000 -
Archiwum Polityki
Udręka zbędnych rąk
Dramatycznie rośnie bezrobocie. W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2000 r. zwiększyło się o 130 tys. osób, a do końca roku przybędzie prawdopodobnie kolejnych 217 tys. Bez pracy pozostaje dzisiaj co siódmy Polak w wieku produkcyjnym. Rosnąca stopa bezrobocia zbliża nas do niechlubnego rekordu Europy. A specjaliści są zgodni: będzie jeszcze gorzej.
11.11.2000 -
Archiwum Polityki
Siły na zasiłek
W minionym tygodniu OPZZ zorganizował przed urzędami wojewódzkimi kilkanaście pikiet pod hasłem „Dzień walki z bezrobociem”. Były transparenty, przemówienia i słuszne, acz nierealne postulaty. W tym samym czasie w Warszawie odbywały się obrady czterech zespołów Komisji Trójstronnej ds. Społeczno-Gospodarczych, które mają przygotować choćby zarys porozumienia społeczno-rządowego i stworzyć ramy dla merytorycznej dyskusji w Sejmie o polskim rynku pracy. Na tych spotkaniach przedstawicieli OPZZ jednak nie było. A od samego skandowania haseł niewiele się zmieni.
22.04.2000 -
Archiwum Polityki
Bezrozmowie
Najpierw okupować, następnie obradować, a potem się zobaczy
15.04.2000 -
Archiwum Polityki
Goło, niewesoło
Mocno uzwiązkowiony rząd zaczyna wreszcie zdawać sobie sprawę, że za rosnące bezrobocie nie da się już winić spadku koniunktury u naszych sąsiadów. W znacznej mierze zafundowaliśmy je bowiem sobie sami. Od nas więc także zależy, z jakim skutkiem będziemy z nim walczyć. Ale w Sejmie pełno jest projektów ustaw, których uchwalenie przyspieszy tempo kurczenia się rynku pracy.
1.04.2000 -
Archiwum Polityki
Czar przymiotników
11.03.2000 -
Archiwum Polityki
Szukaj, żeby cię znaleźli
Tydzień pracy bezrobotnego, który naprawdę szuka zajęcia, jest dłuższy i bardziej wyczerpujący niż osoby zatrudnionej. Dodatkowym minusem jest to, że w trakcie tych czynności pieniądze wydajemy, zamiast je zarabiać. Jeśli mamy pracę – trzeba dużo wysiłku, żeby ją zmienić na lepszą. Tym bardziej więc warto wiedzieć, jak zwiększyć szanse na sukces.
1.01.2000 -
Archiwum Polityki
Droga robota
Po dziesięciu latach budowy gospodarki rynkowej marksistowska wizja kapitalizmu ma się w Polsce doskonale. Zdaniem związków zawodowych i lewicowej opozycji, rządowe projekty obniżenia podatków dla najzamożniejszych i ograniczenia przywilejów pracowniczych sprawią, że bogata mniejszość znów się utuczy, a uboga większość zbiednieje. Jak to w kapitalizmie.
27.11.1999 -
Archiwum Polityki
Trzy dni do zasiłku
Jak wojsko wojskiem, nie zdarzyło się jeszcze, aby nie cieszono się z wcześniejszego wyjścia do cywila. Tymczasem w Śląskim Okręgu Wojskowym kilkuset żołnierzy chce służyć o trzy dni dłużej. Nie z miłości do armii, tylko po to, by naprawić biurokratyczny błąd MON, który pozbawia ich prawa do zasiłku dla bezrobotnych. A na zasiłek wybiera się większość żołnierzy służby zasadniczej.
23.01.1999