bezrobocie
-
Archiwum Polityki
Łaska pracodawcy
W Polityce 13 ukazały się polemiczne teksty lewicowego ekonomisty Ryszarda Bugaja i eksperta Platformy Obywatelskiej Jeremiego Mordasewicza w sprawie sposobów walki z bezrobociem. Poniżej zamieszczamy wypowiedź prof. Tadeusza P. Tkaczyka z SGH, który nie zgadza się z argumentacją przedstawiciela Platformy.
19.05.2001 -
Archiwum Polityki
Taktyczni i faktyczni
W pośredniakach wraca stare. Pozorni bezrobotni mieszają się z prawdziwymi, czyli takimi, którzy chcieliby naprawdę znaleźć pracę i cierpią z powodu jej braku. Jednych i drugich jest coraz więcej. Nie mają na czole stempelków ułatwiających rozróżnienie. Tracą na tym ci prawdziwi.
12.05.2001 -
Archiwum Polityki
Więcej prywatnych – mniej bezrobotnych
Henryka Bochniarz. Prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych
14.04.2001 -
Archiwum Polityki
Więcej solidarności
Bezrobocie, które przekroczyło właśnie 15,8 proc., jest dziś kwestią najbardziej dramatyczną. Liberalni politycy proponują program, który jest bardziej katalogiem przywilejów biznesu (i ciosem w prawa pracownicze) niż zestawem środków zwalczania bezrobocia. Mamy w istocie do czynienia z cyniczną manipulacją opinią publiczną. Towarzyszy temu prześmiewcza retoryka próbująca zdyskredytować tych nielicznych, którzy odmawiają zaakceptowania takiego dyktatu. Próbkę tej metody znalazłem też na łamach „Polityki” (9) w wykonaniu A.K. Wróblewskiego.
31.03.2001 -
Archiwum Polityki
Więcej konkurencji
Wszyscy politycy deklarują chęć walki z bezrobociem proponując jednak dwie przeciwstawne strategie. Jedni chcą tworzyć warunki umożliwiające szybszy rozwój firm i tym samym ułatwić przedsiębiorcom zatrudnianie dodatkowych pracowników. Drudzy w celu tworzenia miejsc pracy proponują interwencję państwa i ograniczenie mechanizmów rynkowych. Ryszard Bugaj należy do tej drugiej grupy, chociaż sam przyznaje, że „obecne bezrobocie jest następstwem redukcji nadmiernego i marnotrawnego zatrudnienia” z lat gospodarki centralnie sterowanej. Dlaczego wierzyć, że SLD i Unia Pracy będą sterować lepiej niż PZPR? Ja należę do grupy pierwszej, a swoje poglądy wywodzę z własnego doświadczenia drobnego przedsiębiorcy.
31.03.2001 -
Archiwum Polityki
Wolny najmita
Alarmujący stan bezrobocia w Polsce – ponad 15 proc. – zaszokował opinię publiczną. Politycy z lewa i z prawa podsuwają rozmaite koła ratunkowe, ale na niewiele to się zdaje. Tymczasem przedsiębiorcy, przynajmniej we własnym mniemaniu, podstawiają prawdziwą szalupę. Mówią: rozluźnijcie nam pęta, poluzujcie kodeks pracy, dajcie nam większą swobodę w zatrudnianiu i zwalnianiu, zdejmijcie socjalne obciążenia, a przybędzie miejsc w naszych firmach. Jest sporo racji w tych argumentach, ale i wyraźne niebezpieczeństwo, pobudzające wyobraźnię każdego żyjącego z pensji. Gdyby miały puścić wszystkie hamulce, szybko mogłoby się okazać, że prawie nikt już nie pracuje na etacie i może być zwolniony ze skutkiem natychmiastowym bez podania powodu – mówią krytycy proponowanych zmian – albo że jest potrzebny firmie tylko w poniedziałki i soboty i to wyłącznie na kilka godzin. Nie wiadomo przy tym, czy tego rodzaju poświęcenia ludzi pracy rzeczywiście zmniejszyłyby skalę bezrobocia. Wielu ekspertów twierdzi, że tak, związkowcy – że raczej nie. Warto jednak tę dyskusję – dziś jedną z najważniejszych – odbyć i wyważyć argumenty obu stron.
24.03.2001 -
Archiwum Polityki
Bezrobocie na życzenie
Jedna z poznańskich uczelni prywatnych ogłosiła w lokalnej prasie, że poszukuje pracownika do działu rekrutacji studentów. Zgłosiło się 530 osób. Na prasowy anons właścicielki butiku o zatrudnieniu sprzedawczyni odpowiedziało blisko 800 kobiet. Zagraniczna firma oferująca pracę absolwentowi uczelni ekonomicznej mogła wybierać spośród 200 kandydatów. A wszystko to w mieście będącym do niedawna oazą prawie pełnego zatrudnienia.
17.03.2001 -
Archiwum Polityki
Stół na pół
Właśnie padł kolejny rekord bezrobocia: 15,6 proc. siły roboczej, czyli ponad 2,8 mln osób. Bezrobocie odmieniane jest przez wszystkie czasy, rodzaje i przypadki. Tak będzie aż do wyborów, w których głosy trzech milionów bezrobotnych i ich rodzin mogą przeważyć szalę zwycięstwa. Toteż dyskusja obliczona na efekt polityczny tonie w chaosie pojęciowym. Przecież dobre przedsiębiorstwo to takie, które zatrudnia jak najmniej ludzi, nie jak najwięcej. Rzecz więc nie w tym – jak mówią politycy – żeby tworzyć miejsca pracy, tylko żeby znaleźć rynki, na których się sprzeda produkty tej pracy.
3.03.2001 -
Archiwum Polityki
Obcy w kolebce
Kiedy ogłaszano upadłość Stoczni Gdańskiej, jej pracownikom zajrzało w oczy widmo bezrobocia. Teraz jednak kolebka Solidarności z braku wykwalifikowanych kadr zatrudnia Ukraińców, Rosjan, Litwinów i innych gastarbeiterów ze Wschodu. Podobnie jest w Stoczni Szczecińskiej na drugim krańcu Wybrzeża. – To paranoja – wścieka się ślusarz z Elbląga – dawać zarobić Ruskim, a my będziemy trawę kosić i suszyć na zupę.
17.02.2001 -
Archiwum Polityki
Posłowie do roboty
Grażyna Zielińska. Prezes Krajowego Urzędu Pracy
3.02.2001