mięso
-
Archiwum Polityki
Rosja już nie chce polskiego mięsa
Zamarł eksport żywności do Rosji. Nasze towary nie będą wpuszczane do tego kraju, dopóki ich producenci nie uzyskają zezwoleń rosyjskich inspektorów. O zwolnienie z aresztu trzydziestu tirów z jogurtami i serkami prosił w Moskwie wicepremier Hausner i minister Olejniczak. Mięso już przestało jeździć do Rosji.
25.09.2004 -
Archiwum Polityki
Wołciel na przydział
Przed piętnastu laty razem z PRL odeszły w przeszłość kartki na mięso. Dorastające teraz pokolenie zna te atrybuty socjalistycznej gospodarki niedoborów wyłącznie z opowiadań, podręcznikowych ilustracji lub z głębin domowych szuflad. I niech tak lepiej pozostanie.
24.07.2004 -
Archiwum Polityki
Licencja na zabijanie
Polscy masarze znaleźli się w stanie wojny z weterynarzami. Pierwsi walczą o prawo istnienia na rynku Unii Europejskiej, drudzy muszą decydować, kto się do tego nadaje, kto nie.
7.02.2004 -
Archiwum Polityki
Najlepsze są polskie świnie
Golonka to danie przepyszne, pożywne i wyklinane przez dietetyków. Bez względu na to, jak przyrządzana i podawana, wymaga jednego dodatku – piwa.
13.12.2003 -
Archiwum Polityki
Świńska orgia
Największym sklepem spożywczym Rzeczpospolitej jest Agencja Rynku Rolnego, która tylko w tym roku wyda na skup żywności 2 mld zł. Ale zanim wejdziemy do Unii, Agencja musi policzyć nasze rezerwy i – co najważniejsze – jakoś ich się pozbyć. Ten remanent ujawni ogrom zapasów i nagromadzone od lat absurdy.
16.08.2003 -
Archiwum Polityki
Rzeźnia w stodole
Rocznie zjadamy ponad 4 mln świń, których mięso nie zostało przebadane przez weterynarza. Nowa ustawa weterynaryjna wystawia zdrowie konsumentów na niebezpieczeństwo. Zapis legalizujący szarą strefę w handlu mięsem został przegłosowany przez posłów mimo protestów inspekcji weterynaryjnej.
24.05.2003 -
Archiwum Polityki
Świnie bez hamulców
Drogi polskich świń i konsumentów się rozeszły. Mimo że spożycie wieprzowiny maleje, pogłowie trzody nieustannie rośnie. Winien jest rząd, który zdecydował za podatników: jeść nie musicie, ale zapłacić trzeba.
22.02.2003 -
Archiwum Polityki
Do uboju!
Gdy odkryto w Polsce pierwszą wściekłą krowę, padły od dawna niesłyszane ostrzeżenia przed mięsem „pochodzącym z nielegalnego uboju”. Pamiętajmy, że dzięki temu procederowi mieliśmy w ogóle co położyć na polski talerz przez prawie pół wieku.
17.08.2002 -
Archiwum Polityki
Pasztet z mięsem
Strach przed gąbczastym zwyrodnieniem mózgu uczynił nas podatnymi na manipulację. Kiedy Europę ogarnęła panika BSE, z powszechną aprobatą przyjęliśmy zamknięcie polskich granic przed importowaną wołowiną, wierząc, że to dla naszego dobra. Nie protestowaliśmy też przed zaporowymi cłami na wieprzowinę i drób, żeby nie szkodzić naszym rolnikom. Dziś legalny import mięsa jest znikomy, ale pokusa przemytu coraz większa, gdyż nasze mięso jest droższe niż za granicą. W dodatku nagle okazało się, że nie jest to cena płacona za bezpieczeństwo. Pierwszy – i zapewne nieostatni – wykryty przypadek krowy zarażonej BSE uświadomił, że „polskie” wcale nie musi oznaczać „zdrowe”.
18.05.2002 -
Klasyki Polityki
Dlaczego wędliny utraciły dawny smak i zapach
Dlaczego nie rozkoszujemy się, jak kiedyś, cudnym smakiem kiełbasy szynkowej, cytrynowej lub myśliwskiej? Dlaczego, gdy kosztujemy dziś szynkę, baleron lub polędwicę, nie wzbiera w nas zapachowy poryw?
30.03.2002