seks
-
Archiwum Polityki
Seks, rozum, wiara
Z Warszawy może być bliżej do Australii, z Lublina – do Filipin. Nie chodzi naturalnie o geografię. Chodzi o wartości deklarowane przez studentów pięciu uczelni na trzech kontynentach.
31.01.2004 -
Archiwum Polityki
Wojny towarzyskie
Prezydent Warszawy wypowiedział wojnę agencjom towarzyskim. Na jakiej podstawie można usunąć je z domów? Co powinny zrobić wspólnoty i spółdzielnie, które chcą się pozbyć również innych uciążliwych lokatorów: hurtowni, szwalni, szkół języków obcych ulokowanych w mieszkaniach? Jak uwolnić domy od zbieraczy odpadków, żyjących wśród zwałów śmieci?
6.12.2003 -
Archiwum Polityki
Trochę zamężni
Sąd Najwyższy stanu Massachusetts orzekł, że nie widzi przeszkód w małżeństwach osób tej samej płci. Kwestia ta może się stać wiodącym tematem nadchodzącej prezydenckiej kampanii wyborczej. Tak jak aborcja przed czterema laty.
6.12.2003 -
Archiwum Polityki
Państwo bezpłciowe
Szwedzcy homoseksualiści są coraz bardziej krytyczni wobec rządu. Zarzucają mu, że regulacje dotyczące ich statusu prawnego bliższe są ciągle duchowi dokumentów watykańskiej Kongregacji Wiary niż rezolucji Parlamentu Europejskiego z 1994 r. wzywającej do przyznawania osobom homoseksualnym równych praw.
6.12.2003 -
Archiwum Polityki
Ryk z włochatej klaty
Na światowej estradzie trwa osobliwy konkurs na siłę seksapilu. Uczestniczą w nim nie tylko epatujące erotyzmem piosenkarki, ale też śpiewający mężczyźni.
15.11.2003 -
Klasyki Polityki
Seksoholizm. Jak to się leczy?
Erotomania, tak jak narkomania i alkoholizm, jest nałogiem, który można leczyć. Osobie uzależnionej od seksu nie można jednak zalecić dożywotniej abstynencji.
1.11.2003 -
Archiwum Polityki
Granica przyzwoitości
Niebawem we Włoszech rozpocznie się proces szefa policji granicznej na lotnisku Marco Polo w Wenecji. Został oskarżony przez Polkę o próbę gwałtu. Sprawa wlecze się już dwa lata i jest precedensowa. Doszła do skutku wyłącznie dzięki uporowi ofiary.
1.11.2003 -
Archiwum Polityki
Dlaczego nie umiemy o tym rozmawiać...
Mówienie o seksie i wszelkich aspektach cielesności jest równie pociągające jak czynności z tą cielesnością związane. Co więcej, opowiadactwu nie towarzyszy żaden wysiłek ani nieprzewidziane znaczące konsekwencje. Publicznie jednak Polak posługuje się wciąż niewielkim zasobem słów. Klnie jak szewc lub dryfuje w kierunku suchych terminów medycznych. I nie pomaga dostępna bogata literatura. Kiedy trafia do lekarza od tak zwanych „dolnych partii”, nie potrafi często nazwać prawidłowo części swojego ciała. O czym to świadczy? Przede wszystkim o drobnomieszczańskiej, a potem socjalistycznej pruderii. I trochę o tym, że jaki język – taki przedmiot przezeń opisywany, czyli polski seks.
27.09.2003 -
Archiwum Polityki
Cel uświęca wzwód
Prostytucja? To jest dziewiętnastowieczne określenie – mówi Robert. Mężczyzna, który świadczy ten rodzaj usług paniom, nie jest jakimś tam prostytutem, traktowany jest jak drogi krem: luksus z górnej półki.
6.09.2003 -
Archiwum Polityki
Przodem do przodu
Dla miłośników kina polskiego mamy dwie wiadomości, które nadeszły z Ameryki. Jedna jest dobra: na tamtejsze ekrany jesienią wejdzie „Quo vadis” Jerzego Kawalerowicza. Druga wiadomość jest zła: amerykański dystrybutor postanowił wyciąć biusty naszych artystek, prezentowane śmiało podczas uczty u Nerona.
9.08.2003