70. rocznica walki o Texel

Ostatnia bitwa drugiej wojny światowej
Wojna w Europie trwała praktycznie nie do 8 maja, lecz do 20 maja 1945 r. Tego dnia wojska kanadyjskie wkroczyły na holenderską wyspę Texel, gdzie Niemcy wciąż walczyli z... Gruzinami.
Stanowisko niemieckiej artylerii na wyspie Texel
Popperfoto/Getty Images

Stanowisko niemieckiej artylerii na wyspie Texel

Poczet honorowy gruzińskiego 822 Batalionu im. królowej Tamary
AN

Poczet honorowy gruzińskiego 822 Batalionu im. królowej Tamary

Żołnierze 822 Batalionu w mundurach Wehrmachtu
AN

Żołnierze 822 Batalionu w mundurach Wehrmachtu

Uczestnicy gruzińskiego buntu, ocaleni po przejęciu wyspy Texel przez aliantów.
AN

Uczestnicy gruzińskiego buntu, ocaleni po przejęciu wyspy Texel przez aliantów.

Noc z 5 na 6 kwietnia 1945 r., koszary wojskowe na holenderskiej wyspie Texel. Gdy zegar na wieży kościoła w pobliskim miasteczku Den Burg wybija pierwszą, kilkuset żołnierzy wstaje z łóżek, wyciąga noże i bagnety. Wszyscy są Gruzinami, członkami 822 Batalionu im. królowej Tamary, wchodzącego w skład 177 Pułku Grenadierów 219 Dywizji Piechoty Wehrmachtu. W sąsiednich salach śpią ich niemieccy towarzysze broni. Dowódca batalionu mjr Klaus Breitner razem z kilkoma oficerami bawi w tym czasie w kasynie wojskowym w Den Burg. Komendę nad Gruzinami sprawuje 29-letni kpt. Szałwa Loładze. Celem buntowników jest zabicie niemieckiej załogi, opanowanie wyspy i przekazanie jej aliantom.

Loładze, jak wielu innych żołnierzy batalionu, służył wcześniej w Armii Czerwonej. W 1942 r. jego samolot został zestrzelony nad Ukrainą. Loładze dostał się do niewoli i w obozie jenieckim przyjął ofertę wstąpienia do tzw. Legionu Kaukaskiego, w którego skład wchodził również Legion Gruziński. Formacje te miały pełnić funkcje pomocnicze wobec Wehrmachtu, pilnując szlaków transportowych i walcząc z partyzantami. Nie przewidywano wysłania liczącego 33 tys. żołnierzy Legionu Gruzińskiego na front wschodni, gdyż w przypadku dostania się do niewoli Armii Czerwonej jego żołnierze zostaliby natychmiast rozstrzelani za zdradę.

Komendę nad jednostkami ochotników – Hilfswillige (tzw. hiwisów) – objęło Dowództwo Legionów Wschodnich w Polsce (Kommando der Ostlegionen in Polen). Kpt. Loładze i grupa podoficerów zostali wysłani na szkolenia do Legionowa, podczas gdy żołnierzy ulokowano na poligonach w Rembertowie, Wesołej, Paprotni i Kruszynie koło Radomia. W tej ostatniej znalazł się wspomniany już 822 Batalion im. królowej Tamary – XII-wiecznej władczyni Gruzji. Wehrmacht nie do końca ufał sojusznikom, dlatego jedną trzecią liczącego 1200 ludzi oddziału stanowili Niemcy. I dlatego głównym dowódcą formacji został niemiecki major.

24 sierpnia 1943 r. 822 Batalion rozpoczął trwającą tydzień podróż do Zandvoort w Holandii. Tam żołnierze mieli objąć umocnienia tzw. Wału Atlantyckiego. Jednak po lądowaniu wojsk alianckich w Normandii w czerwcu 1944 r. szybko okazało się, że kaukascy ochotnicy nie mają żadnej motywacji do walki z Brytyjczykami, Amerykanami czy Kanadyjczykami. Żołnierze gruzińskiego 797 Batalionu najpierw odmówili wymarszu na front, a kiedy zostali do tego zmuszeni, połowa z nich zdezerterowała na stronę przeciwnika. 6 lutego 1945 r. Loładze i jego żołnierze zostali przeniesieni na holenderską wyspę Texel, będącą ważną częścią Wału. Kiedy jednak dotarła do nich wiadomość o planach wysłania 822 Batalionu do bezpośrednich walk z aliantami, postanowili wywołać powstanie.

Nocna rzeź

Na wydane przez kpt. Loładzego hasło Gruzini wydobywają bagnety oraz noże i rzucają się na Niemców, których większość ginie we śnie, choć niektórym udaje się sięgnąć po broń i granaty. Koszary i stanowiąca siedzibę dowództwa batalionu willa Texla spływają krwią – w ciągu pół godziny ginie ok. 250 Niemców. Strzały i wybuchy granatów alarmują przebywającego w kasynie oficerskim mjr. Breitnera, który w towarzystwie kilku oficerów opuszcza wyspę łodzią motorową. Kierują się do najbliższego na kontynencie portu Den Helder, gdzie rekwirują jeden z kursujących na Texel promów i rozpoczynają przygotowania do odbicia wyspy. Przekazane przez Breitnera informacje trafiają do berlińskiej kwatery Hitlera, który rozkazuje stłumienie buntu i rozstrzelanie wszystkich Gruzinów, a w razie potrzeby – starcie wyspy na proch.

W tym czasie Gruzini próbują przekazać informację o powstaniu do Wielkiej Brytanii. Udaje się im nawiązać łączność radiową z BBC, które 6 kwietnia po południu informuje o przejęciu wyspy. To tylko wzmaga wściekłość niemieckich dowódców. Dwie baterie dział artylerii nabrzeżnej, jedna na północ od Texel – na wyspie Vlieland, druga na południu – w Den Helder, rozpoczynają zmasowany ostrzał Den Burga. W ciągu kilku godzin na miasteczko spada ponad 100 pocisków dużego kalibru. Tego samego dnia na Texel ląduje ponad 2 tys. żołnierzy 163 Morskiego Pułku Ochronnego Kriegsmarine, dowodzonych przez mjr. Ericha Neumanna.

Willa i koszary zostają odbite 6 kwietnia o godz. 19. Gruzini wycofują się do odległego o 5 km De Koog, na zachodnim wybrzeżu wyspy. Nawiązali już kontakty z członkami miejscowego ruchu oporu. Na wspólnej naradzie zapada decyzja o wysłaniu do Anglii delegacji, która powiadomi Brytyjczyków o sytuacji na wyspie i poprosi o pomoc. W liczącą ponad 200 km morską podróż ma wyruszyć 10 Holendrów i 4 Gruzinów. W tym czasie żołnierze kpt. Loładzego planują zajęcie położonej na północny-zachód od De Koog bazy lotniczej De Vlijt, w której mogłyby wylądować alianckie posiłki.

Pomocy nie będzie

W niedzielę 8 kwietnia 14 emisariuszy opuszcza Texel na pokładzie skradzionej łodzi „Joan Hodshon”. Po dwóch dniach żeglugi docierają na angielskie wybrzeże pomiędzy Mundesley i Cromer. Tam zostają zatrzymani przez straż graniczną i rozdzieleni. Holendrzy dostają brytyjskie mundury i jeszcze tego samego dnia zostają zawiezieni do Londynu na spotkanie z przebywającą na emigracji królową holenderską Julianą. Natomiast Gruzini zostają przewiezieni do Hampton Park, gdzie najpierw przesłuchują ich oficerowie brytyjskiego kontrwywiadu MI5. Później trafiają w ręce sowieckiej grupy łącznikowej kontrwywiadu wojskowego Smiersz. Chociaż mają listy od Loładzego do sowieckiego ambasadora w Londynie, które informują o przejściu 822 Batalionu na stronę aliantów, zostają potraktowani jak zdrajcy i osadzeni w areszcie.

Także przekazane przez członków holenderskiego ruchu oporu prośby o pomoc dla Texel nic nie dały. Brytyjczycy wysłali nad wyspę jedynie samolot zwiadowczy.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną