Ukraińcy, Białorusini, Litwini – niechciani obywatele II RP?
Kiedy 14 marca 1923 r. mocarstwa zatwierdziły granice II RP, satysfakcji Polaków towarzyszyły protesty Litwinów, Białorusinów, Ukraińców.
Lata 20. Tory kolejowe urywające się na granicy polsko-litewskiej w okolicy miejscowości Zawiasy.
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Lata 20. Tory kolejowe urywające się na granicy polsko-litewskiej w okolicy miejscowości Zawiasy.

Wilno, 18 kwietnia 1922. Defilada wojskowa z okazji przyłączenia Wileńszczyzny do Polski.
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wilno, 18 kwietnia 1922. Defilada wojskowa z okazji przyłączenia Wileńszczyzny do Polski.

Mapa przedstawiająca rozmieszczenie ludności polskiej na terenie Litwy.
mat. pr.

Mapa przedstawiająca rozmieszczenie ludności polskiej na terenie Litwy.

Choć podpisanie w marcu 1921 r. pokoju w Rydze między Polską a Rosyjską Federacyjną Republiką Radziecką i Ukraińską Socjalistyczną Republiką Radziecką zakończyło zbrojne zmagania o wschodnie granice II RP, dopiero dwa lata później zostały one oficjalnie uznane przez mocarstwa zachodnie. Rada Ambasadorów – organ wykonawczy Traktatu Wersalskiego powołany w 1920 r. – uznała 14 marca 1923 r. polską granicę wschodnią zgodnie ze status quo. Następnego dnia podpisany został stosowny protokół dodatkowy do Traktatu Wersalskiego. Tym samym oficjalnie potwierdzono przynależność do II Rzeczpospolitej Wileńszczyzny i Galicji Wschodniej.

Od wiosny 1923 r. Polska na własny rachunek ustanawiała warunki egzystencji swych niepolskich społeczności. To, jak w tej nowej rzeczywistości odnaleźli się przypisani do II RP Ukraińcy, Białorusini, Litwini, Żydzi i Niemcy, wpłynęło na ład społeczno-polityczny kraju, a w niemałym też stopniu na kształt polskiej tożsamości. Czteroletnie zaledwie państwo miało zdecydować, czy gotowe jest odgrywać rolę ojczyzny dla wszystkich swych obywateli.

Premier Władysław Sikorski w exposé podczas posiedzenia Sejmu

Polska jest państwem narodowym. [...] Zgodnie z prawdziwie polską tradycją, Konstytucja nasza, uchwalona przez czysto polski Sejm Suwerenny, gwarantuje wszystkim obywatelom bez jakichkolwiek różnic nie tylko bezpieczeństwo, spokój i równość wobec prawa, lecz także pełną możność rozwoju kulturalnego, a wreszcie swobodę pielęgnowania swych odrębności językowych i wyznaniowych.

Tych gwarancji konstytucyjny rząd, który mam zaszczyt reprezentować, dotrzyma zawsze i bezwzględnie – w stosunku do tych obywateli, którzy lojalnie i szczerze stoją na gruncie niczym niekwestionowanej państwowości polskiej. [...] Nigdy jednakowoż rząd nie okaże słabości wobec tych, którzy nie chcą być posłusznymi synami Rzeczpospolitej; tych, którzy słuchują głosów z zagranicy.

Warszawa, 19 stycznia 1923

[Sprawozdanie stenograficzne z 7 posiedzenia Sejmu z dn. 19 stycznia 1923 r., Biblioteka Sejmowa, sygn. RPII/1/7]

Stanisław Głąbiński (poseł i prezes Związku Ludowo-Narodowego) podczas posiedzenia Sejmu

Związek Ludowo-Narodowy stoi na stanowisku, że o losach naszej ojczyzny decydować powinna większość sejmu polska. (Brawa. Wrzawa na lewicy) [...] My nie odmawiamy innym narodowościom żadnych politycznych praw, które przysługują im na podstawie Konstytucji. [...] Ale jeżeli chodzi o byt państwa i losy samego państwa, to mogą decydować tylko ci, którzy całym sercem i całą duszą są państwu oddani. (Wrzawa. Marszałek dzwoni) Tylko wówczas można mieć rękojmię, że państwo rzeczywiście się ostoi i będzie zabezpieczone przed niebezpieczeństwami, jakie mu grożą, jeżeli wszyscy obywatele państwa uważają to państwo za swoją własność, a nie myślą o innych ideałach i nie mają ideałów ani w Palestynie, ani gdzie indziej, a tylko Warszawa i cała Polska jest ich sercem i ideałem (Brawa i oklaski na prawicy. Wrzawa na lewicy).

Warszawa, 20 stycznia 1923

[Sprawozdanie stenograficzne z 8 posiedzenia Sejmu z dn. 20 stycznia 1923 r., Biblioteka Sejmowa, sygn. RPII/1/8]

Michał Römer (prawnik polskiego pochodzenia) w dzienniku

Ukazała się dziś w pismach wieczornych smutna wiadomość – że jakoby Konferencja Ambasadorów […], która rozpoznaje obecnie sprawę granic wschodnich Polski (jej granic z Rosją i Litwą), zatwierdziła granice faktyczne, co znaczy udzieliła sankcji międzynarodowych wcieleniu Wilna do Polski. […]

Swoją drogą, Litwa oczywiście nie zrezygnuje z Wilna, a jeżeli nawet zmuszona będzie do rezygnacji formalnej, to w aspiracjach swoich nie wyrzecze się dążeń do zespołu z Wilnem. Przewiduję nawet, że litewski ruch strzelecki wzbudzi, jeżeli nie zaraz, to w dość prędkim czasie, ruchawki powstańcze na Wileńszczyźnie, głównie w okolicach zaludnienia litewskiego.

Kowno, 15 marca 1923

[Michał Römer, Dziennik, Biblioteka Akademii Nauk Litwy w Wilnie, sygn.. F.138-2254]

Marszałek Maciej Rataj podczas posiedzenia Sejmu

Rada Ambasadorów [...] uznała bez zastrzeżeń nasze granice wschodnie. (Oklaski. Posłowie wstają z wyjątkiem ław ukraińskich i białoruskich. Poseł Łuckiewicz: Bez zgody ukraińskiego ludu! Na ławach białoruskich i ukraińskich zamieszanie i różne okrzyki. Marszałek dzwoni) [...] Proszę pana dyrektora biura zarządzić wprowadzenie na salę straży marszałkowskiej celem usunięcia posła Łuckiewicza. (Wrzawa) [...]

Decyzja Rady Ambasadorów jest ostatnim etapem w dziele budowy państwa polskiego o ile chodzi o jego granice. [...] Widzimy w niej zrozumienie i uznanie dla misji, którą Polska spełnia i chce spełniać tu na Wschodzie, jako czynnik pokoju i ładu.

Warszawa, 16 marca 1923

[Sprawozdanie stenograficzne z 25 posiedzenia Sejmu z dn. 16 marca 1923 r., Biblioteka Sejmowa, sygn. RPII/1/25]

Z interpelacji sejmowej posłów Klubu Ukraińskiego

Prześladowanie ruchu ukraińskiego na Wołyniu w ostatnich dniach przybrało charakter terroru. Władze administracyjne i sądowe niszczą i rujnują tu kulturę ukraińską, tamują ruch kulturalno-oświatowy, ekonomiczny i polityczny.

Ludność ukraińska ostatecznie przekonała się, że państwo polskie nie tylko nie ma zamiaru zaspokoić jej słusznych domagań życiowych, aczkolwiek w granicach państwa polskiego jest kilka milionów Ukraińców, ale systematycznie dąży do spolonizowania ziem ukraińskich i zubożenia ludności na tych ziemiach.

[...] Czy ministerstwa zamierzają poczynić odpowiednie zarządzenia, żeby ludność ukraińska miała zabezpieczone prawa polityczne, kulturalno-oświatowe itd., które gwarantują jej traktaty Wersalski i Ryski oraz Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej?

Warszawa, 24 maja 1923

[Interpelacja posłów Klubu Ukraińskiego do panów Ministrów Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych w sprawie masowych rewizji i aresztowań na Wołyniu, Biblioteka Sejmowa RPII/1/648]

Prezydent Stanisław Wojciechowski w przemówieniu do mieszkańców Wilna

Przeszłość nie mija bez nauki, historia nie daje przykładów, żeby naród dwukrotnie popełniał te same błędy. Błędy przeszłości już więcej się nie powtórzą. Panowania Polski nikt tutaj nie usunie, bo cały naród polski na to nie pozwoli.

Wilno, 14 października 1923

[Stanisław Wojciechowski, Wspomnienia, orędzia, artykuły, Warszawa 1995]

Opracowanie: Marta Markowska (Ośrodek KARTA), współpraca: Przemysław Bogusz, Milena Chodoła, Mariusz Fiłon, Amadeusz Kazanowski, Wojciech Rodak, Adam Safaryjski, Małgorzata Sopyło (zespół „Nieskończenie Niepodległej”).

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj