O klęsce Polski w 1939 roku przesądziła sytuacja międzynarodowa
Uderzenia 1 września III Rzeszy i 17 września Związku Sowieckiego zniszczyły państwo polskie.
Warszawa, początek września 1939. Ul. Nowy Świat po nalotach bombowych.
Ośrodek Karta w Warszawie

Warszawa, początek września 1939. Ul. Nowy Świat po nalotach bombowych.

Pruszcz, początek września 1939. Przejazd XIX Korpusu gen. Heinza Guderiana.
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Pruszcz, początek września 1939. Przejazd XIX Korpusu gen. Heinza Guderiana.

Żądanie Adolfa Hitlera, by Gdańsk wrócił do Rzeszy Niemieckiej, a korytarz pomorski przecięła eksterytorialna droga, Polska odrzuciła. Jednak celem Niemiec nie było układanie się ze wschodnim sąsiadem, lecz jego podbój. Józef Stalin uznał wybuch wojny za korzystny dla Sowietów, co doprowadziło do pozornie niemożliwego sojuszu: III Rzesza i ZSRR, dotąd najzajadlejsi wrogowie, podpisali pakt o nieagresji.

Uderzenia 1 września III Rzeszy i 17 września Związku Sowieckiego zniszczyły państwo polskie. Ewakuacja przywódców RP zaczęła się po kilku dniach od pierwszego ataku, a po miesiącu – dzięki zapisom Konstytucji kwietniowej – udało się dotrzymać sukcesji władzy państwowej. Prezydent i Rząd RP, internowani w Rumunii, przekazali pełnomocnictwa do Paryża. Okupowany kraj zyskał reprezentację na uchodźstwie.

Józef Stalin (sekretarz generalny KC WKPb) podczas posiedzenia Biura Politycznego KC:

Sprawa wojny czy pokoju weszła w stadium krytyczne. Jej rozwiązanie zależy wyłącznie od nas. […] Jeśli przyjmiemy niemiecką propozycję zawarcia z nimi paktu o nieagresji, umożliwi to Niemcom atak na Polskę i tym samym interwencja Anglii i Francji stanie się faktem dokonanym. Gdy to nastąpi, będziemy mogli z pożytkiem dla nas czekać na odpowiedni moment dołączenia do konfliktu lub osiągnięcia celu w inny sposób. Wybór jest więc dla nas jasny: powinniśmy przyjąć propozycję niemiecką.

Moskwa, 19 sierpnia 1939

[Agresja sowiecka na Polskę w świetle dokumentów 17 września 1939. Geneza i skutki agresji, t. 1, red. Eugeniusz Kozłowski, Warszawa 1994]

Ze ściśle tajnego protokołu dodatkowego do paktu o nieagresji między Rzeszą Niemiecką i ZSRR:

W razie zmian terytorialnych i politycznych na obszarach należących do państwa polskiego, strefy interesów Niemiec i ZSRR będą rozgraniczone mniej więcej wzdłuż linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Zagadnienie, czy interesy obu stron czynią pożądanym utrzymanie odrębnego państwa polskiego i jakie mają być granice tego państwa, może być ostatecznie rozstrzygnięte dopiero w toku wydarzeń politycznych. W każdym razie oba rządy rozważą tę sprawę w drodze przyjaznego porozumienia.

Moskwa, 23 sierpnia 1939

[Stosunki Rzeczpospolitej Polskiej z państwem radzieckim 19181943. Wybór dokumentów, oprac. J. Kumaniecki, Warszawa 1991]

Adolf Hitler w rozkazie do ataku na Polskę:

Ponieważ wyczerpane zostały wszystkie polityczne możliwości, aby na drodze pokojowej załatwić nieznośną dla Niemiec sytuację na granicy wschodniej, zdecydowałem się na rozwiązanie tej sytuacji za pomocą siły. […] Dzień ataku: 1 września 1939. Czas ataku: godzina 4 minut 45.

Berlin, 31 sierpnia 1939

[Wojna obronna Polski 1939. Wybór źródeł, oprac. Mieczysław Cieplewicz, Warszawa 1968]

Józef Beck w depeszy do ambasadorów RP w Londynie i Paryżu:

Proszę Pana Ambasadora o zawiadomienie rządu, przy którym jest Pan akredytowany, że […] wojska niemieckie zaatakowały o świcie terytorium polskie, zaś jednocześnie lotnictwo bombardowało wiele miejscowości. Rząd polski, zdecydowany bronić niepodległości i honoru Polski do końca, wyraża przekonanie, że zgodnie z istniejącymi traktatami otrzyma w tej walce natychmiastową pomoc aliantów.

Warszawa, 1 września 1939

[Dokumenty z dziejów polskiej polityki zagranicznej 1918–1939, t. 2: 1933–1939, pod red. nauk. Tadeusza Jędruszczaka i Marii Nowak-Kiełbikowskiej, Warszawa 1996]

Wacław Lipiński (pracownik biura Naczelnego Dowództwa) w dzienniku:

Ewakuacja rządu, w tak nieprzyzwoicie pospieszny sposób przeprowadzona, wytworzyła w Warszawie nastrój paniki, która się szerzy jak zaraza. Wszyscy ludzie, którzy odgrywali jakąkolwiek rolę publiczną, pędzą za Wisłę, gnani jakąś psychozą strachu i przerażenia. Nie mogę tego zrozumieć, nie mogę pojąć. Przecież tak niedawno jeszcze, kilka dni temu, takie to wszystko było bohaterskie, pełne woli walki i przetrwania. Trochę bomb, trochę eksplozji, bliskość Niemców przeistoczyła tych ludzi w tchórzliwą bandę. Czyżbyśmy naprawdę byli tak mało warci?

Warszawa, 6 września 1939

[Wacław Lipiński, Dziennik. Wrześniowa obrona Warszawy 1939 r., Warszawa 1989]

Wiaczesław Mołotow (minister spraw zagranicznych ZSRR) w nocie wręczonej ambasadorowi RP w Moskwie Wacławowi Grzybowskiemu:

Wojna polsko-niemiecka ujawniła wewnętrzne bankructwo państwa polskiego. […] Rząd sowiecki nie może pozostać obojętny na fakt, że zamieszkująca terytorium Polski pobratymcza ludność ukraińska i białoruska, pozostawiona własnemu losowi, stała się bezbronna. Wobec powyższych okoliczności rząd sowiecki polecił Naczelnemu Dowództwu Armii Czerwonej, aby nakazało wojskom przekroczyć granicę i wziąć pod swoją opiekę życie i mienie ludności zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi.

Moskwa, 17 września 1939

[Dokumenty i materiały do historii stosunków polsko-radzieckich, t. 7, Styczeń 1939 grudzień 1943, Warszawa 1973]

Léon Noël (ambasador Francji w Polsce) w depeszy do francuskiego MSZ:

Agresja sowiecka czyni sytuację Polski beznadziejną. [...] Wejście na scenę żołnierzy Stalina, którzy przynajmniej w rejonie Tarnopola posunęli się dosyć szybko, stawia niezwłocznie rząd i armię polską w najgorszym położeniu. [...] Jest to fakt godny ubolewania, symbolizujący koniec Polski Piłsudskiego lub, co najmniej, jego zbyt pewnych siebie uczniów.

Kuty, 17 września 1939

[Henryk Batowski, Zachód wobec granic Polski 1920–1940. Niektóre fakty mniej znane, Łódź 1995]

Prezydent RP Ignacy Mościcki w orędziu do narodu:

Obywatele! Z przejściowego potopu uchronić musimy uosobienie Rzeczpospolitej i źródło konstytucyjnej władzy. Dlatego, choć z ciężkim sercem, postanowiłem przenieść siedzibę Prezydenta Rzeczpospolitej i Naczelnych Organów Państwa na terytorium jednego z naszych sojuszników. Stamtąd, w warunkach zapewniających im pełną suwerenność, stać oni będą na straży interesów Rzeczpospolitej i nadal prowadzić wojnę wraz z naszymi sprzymierzeńcami.

Kosów, 17 września 1939

[„Monitor Polski”, nr 213/1939]

Galeazzo Ciano w dzienniku:

Z Rumunii donoszą nam, że na żądanie niemieckie polityczni i wojskowi wodzowie polscy zostali internowani. I to się nazywa „sprzymierzeńcy”… [Bolesław] Wieniawa[-Długoszowski, ambasador RP w Rzymie], który przyszedł, by zaprotestować przeciwko prasie włoskiej, piszącej o ucieczce Rydza-Śmigłego do Rumunii, rozpłakał się, gdym mu pokazał dowody, że Marszałek – który obiecał podpisać pokój w Berlinie, po zwycięstwie – rzeczywiście przekroczył granicę.

Rzym, 19 września 1939

[Galeazzo Ciano, Pamiętniki 1939-1943, Warszawa 1991]

Tadeusz Skowroński (ambasador RP w Brazylii):

Dziś przyszły depesze o kapitulacji Warszawy. Ostatni komunikat ma coś przerażającego w swym tonie spokoju i rezygnacji. Broni się jeszcze załoga Helu. Bronią się resztki armii po prawej stronie Wisły, ale to już koniec tragedii. Wszyscy stawiają mi pytania: „Co się stało, przecież tak krótką obronę i tak szybki atak, który w ciągu trzech tygodni zlikwidował, bądź co bądź, przeszło 30-milionowe państwo, trudno znaleźć w historii? Czy wasza mocarstwowość polegała tylko na blefie? Czyście nie wiedzieli, co się dzieje u waszego sąsiada? Czyście lekkomyślnie, w naiwności ducha liczyli tylko na waszych sprzymierzeńców? Czy nie lepiej było wtedy przyjąć żądania niemieckie i zachować przynajmniej prowincje centralne – zamiast tego szaleńczego kroku, jakim jest wojna?”.

Rio de Janeiro, 28 września 1939

[Tadeusz Skowroński, Wojna polsko-niemiecka widziana z Brazylii 1939–1940, Londyn 1980]

Premier Felicjan Sławoj Składkowski:

Przyszła wiadomość, że na następcę Prezydenta Mościckiego wyznaczony został Prezydent Władysław Raczkiewicz, który złożył już przysięgę w ambasadzie polskiej w Paryżu. Zbieramy niezwłocznie Radę Ministrów, ostatnią w naszym rządzie, po trzech i pół roku wspólnego urzędowania. Wobec przyjścia do władzy nowego Prezydenta Rzeczpospolitej podajemy się, jako rząd, do dymisji.

Slănic (Rumunia), 30 września 1939

[Felicjan Sławoj Składkowski, Nie ostatnie słowo oskarżonego, Warszawa 2003]

Opracowanie: Marta Markowska (Ośrodek KARTA), współpraca: Przemysław Bogusz, Milena Chodoła, Mariusz Fiłon, Amadeusz Kazanowski, Wojciech Rodak, Adam Safaryjski, Małgorzata Sopyło (zespół „Nieskończenie Niepodległej”).

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj