Ten tekst pochodzi z nowego newslettera historycznego „Polityki”. Wysyłamy go w każdą środę. Zapisz się tutaj!
***
Czytam dziś na stronach BBC, że „król nie spotka się z ocalałymi po Epsteinie podczas wizyty w USA” („King will not meet Epstein survivors on US visit”). „Epstein survivors” oznacza osoby, które przetrwały wykorzystywanie seksualne i handel ludźmi w sieci Jeffreya Epsteina. „Survivors” zastępują „victims” (ofiary), a wraz z tą zmianą przesuwa się akcent: z krzywdy na przetrwanie.
Zatrzymuję się przy tym, bo zawsze, gdy słyszę „survivors”, myślę o innych ocalałych – o „Holocaust survivors”. Językowo to jedno z najbardziej utrwalonych połączeń, które niesie historyczne echo Zagłady.
Słowa mają swoją moc i swoją pamięć. Współczesny język często korzysta z rejestru doświadczeń granicznych: ma wzmacniać, przywracać podmiotowość, oddawać głos niewysłuchanym. Jednocześnie podnosi temperaturę i wprowadza ciężar, którego nie da się całkiem kontrolować. W ostatnich tygodniach dobrze to widać w rozmowach o relacjach polsko-żydowskich i chrześcijańsko-żydowskich. Wystarczył list biskupów, przypominający oczywistość, że antysemityzm jest sprzeczny z chrześcijaństwem (spójrzcie na dzieje Kościoła i jego ewolucję), by uruchomić falę agresji.
Hejt na biskupów zakrzyczał sprawy, o których pisali. A zachęcali między innymi, by w rocznicę pierwszej wizyty papieża w synagodze – 40 lat temu – przekroczyć próg żydowskiego domu modlitwy. Ten dzień wypadł przedwczoraj, 13 kwietnia. W warszawskiej synagodze Nożyków naczelny rabin Polski Michael Schudrich wspominał przy arcybiskupie Adrianie Galbasie, że w wypowiedzianych w 1986 r. przez Jana Pawła II słowach o żydach jako „starszych braciach” usłyszał wezwanie, by także żydzi spojrzeli na chrześcijan inaczej, z większą otwartością.
„Jeśli ktoś postrzega swoją tradycję religijną jako wyrosłą z naszej i odczuwa pragnienie poznawania judaizmu, my, żydzi, mamy obowiązek być otwartymi” – mówił Schudrich. Język pojednania jest cichy, łatwy do przeoczenia. Trudny do użycia w politycznej walce. Właśnie dlatego – mocny.
Mówimy o tym wszystkim w przededniu kolejnej rocznicy powstania w getcie warszawskim (Pomocnik Historyczny). Jak o niej rozmawiać, żeby nie przegrać z językiem? Żeby pamięć nie została zakrzyczana przez bieżące konflikty – ani wciągnięta w awantury, które niewiele mają z nią wspólnego.