Każecie, to idziemy
Od pierwszych miesięcy istnienia PRL władze przywiązywały wyjątkową wagę do sfery rytuałów państwowych: oficjalnych obchodów świąt i rocznic. W treści odwoływały się one do wzorów sowieckich, w scenariuszach do przedwojennych z epoki II RP.

Pod koniec lat 40. mieszkaniec Opola pisał do rodziny: „Każdy reżym wprowadza swoje święta, ale dotychczas nie spotykało się tego tak jaskrawo jak obecnie". Także w innych listach przechwyconych przez bezpiekę przewijają się podobne opinie. „Teraz rozszaleli się z uroczystościami 1 maja - pisał w 1947 r. mieszkaniec Łodzi. - Miasto wspaniale udekorowane, pozaciągane ogromne maszty i chorągwie. Ile milionów na to poszło, ile setek godzin stracili ludzie na ustawiczne zbiórki, przygotowania, wiece.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną