Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Zmarł Krzysztof Teodor Toeplitz

Krzysztof Teodor Toeplitz (1933-2010)

KTT (1933-2010) KTT (1933-2010) Donat Brykczyński / BEW
Krzysztof Teodor Toeplitz, pisarz, dziennikarz, felietonista i publicysta, związany był m.in. z „Polityką”. Do historii polskiej kultury popularnej przeszedł jednak jako scenarzysta słynnego „Czterdziestolatka”.

Krzysztof Teodor Toeplitz zmarł po ciężkiej chorobie, miał 77 lat. Urodził się w podwarszawskich Otrębusach w spolonizowanej rodzinie żydowskiej, której dzieje opisał w wydanej sześć lat temu książce „Rodzina Toeplitzów. Książka mojego ojca”.

Toeplitz - znany także pod pseudonimem KTT – z wykształcenia był historykiem sztuki. Jednak większość swego życia poświęcił mediom. Pracował lub współpracował z wieloma tytułami, m.in. satyrycznymi „Szpilkami”, „Nową Europą”, czy „Wiadomościami Kulturalnymi”, którymi kierował jako redaktor naczelny. Pisał również do „Polityki” (jego ostatni tekst, recenzja książki Daniela Passenta, ukazał się w styczniu tego roku), a także – jako felietonista – do „Przeglądu”.

Aktywność dziennikarską dzielił z innymi pasjami. Wykładał w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie oraz w łódzkiej „filmówce” (założycielem tej ostatniej był jego stryj, Jerzy Toeplitz), kierował studiem filmowym „Kadr”. Pisał również scenariusze filmowe, w tym do serialu „Czterdziestolatek” Jerzego Gruzy, dzięki któremu na trwale zapisał się w polskiej kulturze masowej. Mimo upływu ponad 30 lat od jego pierwszej emisji, serial wciąż, co jakiś czas jest emitowany przez telewizję.

Zajmował się też komiksem. KTT miał opinię jednego z najważniejszych badaczy tego rodzaju sztuki w okresie PRL. Był autorem wydanej w 1985 roku książki „Sztuka komiksu”.

I wreszcie - angażował się w działalność polityczną. W czasach PRL związany z PZPR (po stronie rządowej brał udział w obradach Okrągłego Stołu), po 1989 roku z partiami lewicowymi. W 2004 roku  kandydował do Parlamentu Europejskiego z list SdPl.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną