Z ministrem Michałem Bonim o organizacji pogrzebów smoleńskich w 2010 roku

Tamta mgła wraca
Michał Boni, minister w Kancelarii Premiera, o tym, co się działo po katastrofie, swojej najtrudniejszej rządowej misji organizowania uroczystości, otwieranym po pogrzebie prezydenckim sarkofagu oraz o swoich snach
Michał Boni w swym gabinecie w Kancelarii Premiera.
Leszek Zych/Polityka

Michał Boni w swym gabinecie w Kancelarii Premiera.

Jacek Żakowski: – Śni się panu katastrofa smoleńska?
Michał Boni: – Rok temu, w połowie kwietnia, po pierwszych pogrzebach, śniły mi się ciągle werble i orkiestry wojskowe. Nie wiedziałem kto, co, jaki to pogrzeb. Ale jak tylko zasnąłem, te werble i marsze wracały. A potem, kiedy 24 kwietnia pojawiła się sprawa nierozpoznanych szczątków, zaczęły mi się śnić ciała.

Jakie ciała?
Leżące na moich kolanach.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną