Posłowie wracają do pracy po wakacjach

Sejm na start
Posłowie po miesięcznej przerwie wracają na Wiejską. Każda partia szykuje jakąś polityczną ofensywę, nie tylko legislacyjną. Na co postawią politycy tej jesieni?
Po wakacjach czas na głosowania.
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Po wakacjach czas na głosowania.

PiS na centrum

Jarosław Kaczyński w zaciszu swojego gabinetu w siedzibie partii przy Nowogrodzkiej przygotowuje się, by lada dzień wygłosić swoje opozycyjne expose. Po długich tygodniach milczenia przemówi i nie będzie to mowa miła Donaldowi Tuskowi.

Nie będzie już o Smoleńsku, zamachu i brzozie, ale jak zapowiada Joachim Brudziński, o zmianach w szkolnictwie, uporządkowaniu finansów publicznych, nowych rozwiązaniach podatkowych oraz zmianach w policji i  w wojsku. Zespół smoleński przechodzi do historii, a rusza nowy - do spraw obrony demokratycznego państwa. PiS znów chce przekonać do siebie centrowych wyborców. – Nasz twardy elektorat na pewno się od nas nie odwróci, teraz znów spróbujemy zawalczyć o centrum, choć wielu z nas się obawia, że nikt nam już w tę przemianę nie uwierzy – mów poseł PiS. Dodaje, że nawet posłowie jego partii porównują się do dzieci alkoholików, którym ojciec obiecał, że już nie będzie pił.  – Kiedy już dzieci obwieszczą światu tę dobrą nowinę, nie minie kilka tygodni i ojciec znów zagląda do kieliszka, a dzieci palą się ze wstydu – dodaje.  Aby wzmocnić przekaz odbicia się od prawej ściany do centrum, PiS szykuje happeningi i specjalne prezentacje. Będzie wzywał do likwidacji Ministerstwa Skarbu Państwa, który według PiS  spełnił już swoją prywatyzacyjną rolę. Za to chce powołać Resort Energetyki i Klimatu, który miałby odpowiadać za dywersyfikację dostaw gazu oraz za sprawy gazu łupkowego. Przy okazji prezentowania tych postulatów będzie miał okazję zabłysnąć poseł PiS Przemysław Wipler, który za czasów rządu Jarosława Kaczyńskiego odpowiadał za tę działkę w resorcie gospodarki.  

PiS zapowiada też stworzenie rejestru krewnych. Jeśli przepis wszedłby  w życie, to każda osoba zajmująca  wysokie stanowisko państwowe, będzie musiała ujawnić nazwiska swych bliskich zatrudnionych w spółkach skarbu państwa, czy w administracji publicznej.

Sojusz na młodych

Centrum monitorowania nepotyzmu tworzy też SLD. – Na specjalną stronę internetową będzie można zgłaszać wszystkie rodzinno – polityczne związki w najmniejszej nawet gminie. Będziemy je analizować i podawać do wiadomości publicznej – mów Krzysztof Gawkowski, sekretarz generalny Sojuszu. SLD zastanawia się też nad złożeniem projektu ustawy zakazujący działaczom partyjnym zasiadania we władzach spółek skarbu państwa, ale w Sejmie na pewno nie będzie wystarczającej większości do jej uchwalenia. Politycy SLD w tygodnie wolne od sejmowych posiedzeń ruszą w Polskę, by na półmetku kadencji samorządowej rozliczyć lokalne władze. Powstanie z tego księga  grzechów i zaniechań, która stanowić będzie punkt wyjścia do walki  o samorządy w 2014 r.

Partia Leszka Millera kierując się wynikami zamówionych kilka tygodni temu badań jesienią zawalczy o młodych. Ostatnie wybory pokazały, że SLD ma najniższe poparcie w najmłodszym elektoracie. Badania jasno wskazały ekspertom Sojuszu, że trzeba pisać ustawy ograniczające umowy śmieciowe, odmrażające pieniądze z funduszu pracy na walkę z bezrobociem, zwiększające dostępność przedszkoli i żłobków, bo te tematy najbardziej interesują elektorat około trzydziestoletni .

Palikot na przedsiębiorców

Wziął sobie to do serca również Janusz Paliktot, który happeningi - pomysły jak ten z paleniem trawki w pokoju sejmowym odkłada do szuflady. Jesienią wróci do swojej przedsiębiorczej twarzy, która kilka lat temu  przyniosła mu popularność w szeregach Platformy Obywatelskiej. Kilka tygodni, które posłowie Palikota spędzili w pomarańczowych przyczepach, w najmniejszych nawet miejscowościach swoich okręgów wyborczych wystarczyło, by porzucić walkę z krzyżem i zająć się materialną stroną życia obywateli. – W październiku w Krakowie zorganizujemy kongres gospodarczy, na którym zaprezentujemy pakiet trzydziestu ustaw ułatwiających życie małym i średnim przedsiębiorcom – mówi Łukasz Gibała. Wśród nich znajdzie się ustawa, która pozwala założyć firmę „na próbę”, bez żadnych ZUS-ów, podatków i zobowiązań wobec państwa. Jeśli po trzech miesiącach okaże się, że biznes ma sens, przedsiębiorcy zaczną płacić podatki, a jak okaże się porażką, będzie go można zwinąć bez konsekwencji. 

Ziobro na rodzinę

Posłowie Solidarnej Polski o gospodarce mają raczej mgliste pojęcie, dlatego na tapetę wezmą sprawy prorodzinne. Czas na rodzinę! - tak nazwali pakiet ustaw,  wśród których znajdują się między innymi takie rozwiązania jak: wydłużenie urlopów macierzyńskich, większa dostępność mieszkań dla młodych małżeństw, zachęty dla pracodawców zatrudniających matki, określenie maksymalnych cen na podręczniki, darmowe obiady dla dzieci i podniesienie ulgi na dzieci.

Na zmianach miałoby skorzystać ponad pięćdziesiąt procent polskich rodzin. Zbigniew Ziobro chce uwiarygodnić swój program spoglądając na Polaków z billboardów  w towarzystwie żony i synka. Najmłodszy lider partyjny uwierzył, że tylko tą bronią może odebrać Jarosławowi Kaczyńskiemu część  prorodzinnego elektoratu. – Prezes PiS, który nigdy nie miał na utrzymaniu rodziny, jest mniej wiarygodny od Zbigniewa Ziobry, który upomni się o młode małżeństwa i ich dzieci – mówi poseł Solidarnej Polski. Ziobro jesienią robi tour po wszystkich województwach ze swoim prorodzinnym przesłaniem. Patryk Jaki, rzecznik SP i najmłodszy poseł w Sejmie wyliczył, że propozycje jego partii będą kosztować tyle, co zatrudnienie „w ostatnich latach przez rząd Donalda Tuska armii 150 tys. nowych urzędników”.

Rząd na nowe otwarcie

W Kancelarii Premiera przy Alejach Ujazdowskich trwają za to prace nad jesiennym expose Donalda Tuska, w którym będzie chciał połączyć w granicach możliwości budżetowych i rozsądku to, co proponuje każda ze stron sali sejmowej, ale ubrane w rządowe projekty ustaw. Będzie więc trochę o gospodarce i trochę o rodzinie. Tusk ma wrócić w jesiennym expose do emerytur górniczych. W zeszłorocznym expose premier zapowiedział, że na wcześniejsze emerytury będą mogli liczyć tylko górnicy pracujący pod ziemią, ale projekt dopiero jest na ukończeniu. Premier powie też o trudnych, ale już uzgodnionych z koalicjantem zmianach w podatku dochodowym dla rolników, który będą musieli płacić od 2014 rok.

Prorodzinna twarz premiera objawi się w zwiększeniu dofinansowania do żłobków i sfinansowaniu przez państwo składek emerytalnych dla rodziców będących na urlopach macierzyńskich i ojcowskich (pracujących na zasadzie samozatrudnienia, podlegających KRUS, a nawet studiujących).

Jeśli o rodzicach mowa to w piątek mija termin, w którym klub PO miał wypracować wspólny projekt o in vitro. Sprawa ta znów pojawi się w sejmowej agendzie, ale najpewniej i tym razem nie ma co liczyć na szczęśliwy finał. Rząd dalej będzie robił swoje zgodnie z zasadą, że jak nie trzeba czegoś zmieniać, to nie ma sensu się tego podejmować.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj