Katarzyna W. skazana na 25 lat więzienia

Wyrok za Magdę
Katowicki sąd skazał Katarzynę W. na 25 lat pozbawienia wolności. Takiego wyroku można się było spodziewać.

Oddalanie wniosków obrony o powołanie nowego zespołu biegłych  wskazywało, że sąd daje wiarę opinii, według której mała Magda zmarła wskutek nagłego uduszenia. A jego sprawczynią mogła być tylko Katarzyna W. Obrona będzie zapewne od wyroku apelować, ale to chyba koniec spektaklu pt. „Matka Madzi”. Ten wyrok pewnie wyciszy falę emocji, jaką ta sprawa wzbudziła; co nie znaczy, że został wydany pod jej wpływem. Prokuratura rzetelnie i wyczerpująco zgromadziła dowody, a sąd je rzetelnie i wyczerpująco przeanalizował.

Przypadków dzieciobójstw jest w Polsce wiele i budzą one społeczny rezonans, ale nie taki. Wyjątkowość sprawy małej Magdy polegała na tym, że po kłamstwie o zaginięciu, szukała jej cała Polska. Cała Polska ze współczuciem patrzyła na cierpiącą matkę; ludzie włączyli się w poszukiwania, rozklejali plakaty. Gdy kłamstwo się wydało współczucie i empatia zmieniły się w pogardę i nienawiść. I media na tych emocjach zagrały tworząc spektakl, jakiego do tej pory nie było. Katarzyna W. była bohaterką idealną, choć w pewnym momencie nie było już jasne, kto kim gra: media nią, czy ona mediami.

Scenariusz tej historii mógłby napisać Hitchcock. Napięcie rosło, jak w thrillerze: porwano dziecko, dziecko nie żyje, dziecko zginęło wskutek wypadku, a na koniec okazuje się, że zamordowała matka. Były w tej historii ucieczki i poszukiwania, romanse i zdrady. Były także archetypy kulturowe działające na emocje i wyobraźnię. Zrozpaczona Pieta o zapłakanej twarzy na naszych oczach zmieniała się w rudowłosego wampa, kobietę fatalną, celebrytkę, która jest śledzona przez paparazzich i bierze udział w sesjach zdjęciowych, by na koniec w sądzie przybrać wygląd kompetentnej sekretarki o twarzy bez wyrazu. W tej historii pojawił się nawet watek mitycznej Medei, która zabiła własne dzieci, by zemścić się za niewierność Jazona. Prokurator postawił tezę, że śmierć małej Magdy była zemstą Katarzyny W. na mężu, którego uczucia wystygły. Sąd tę koncepcję odrzucił, przyjmując bardziej prozaiczny, ale i bardziej prawdopodobny motyw. Magda była dzieckiem nieplanowanym i niechcianym.

Media nie byłyby sobą, gdyby tej historii nie wykorzystały. Inna rzecz, że granica dobrego smaku została przekroczona wielokrotnie i dość znacznie. Teraz, gdy spektakl ma się ku końcowi, może czas na głębszą refleksję. Co zrobić, by w kraju, gdzie antykoncepcja nie jest powszechnie dostępna, a aborcja zabroniona, nie rodziły się niechciane dzieci. Mała Magda za szybko z tej historii zniknęła.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną