Kraj

Rzecz o bojkocie

PiS zbojkotował głosowanie. I naruszył prawo

Bojkot jest w życiu społecznym, a więc i w polityce, zachowaniem znanym. Sięgają poń jednak najczęściej obywatele i to tylko wtedy, gdy w inny sposób nie mogą przedstawić swojego zdania bądź dać wyrazu swemu oburzeniu.

Nie przystoi zaś taki gest politykom – i to tym, którzy jako swojego forum mogą użyć parlamentu.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie przyszli na głosowanie tyczące jednej z kluczowych dla stanu kraju kwestii – nowelizacji budżetu państwa. Twierdzą, że chcą tym zaprotestować przeciwko lekceważeniu przez rząd związków zawodowych i praw pracowniczych.

Tyle że akurat budżet jest dość istotnym elementem polityki socjalnej właśnie. I to poprzez głosowanie nad nim – czy to za, czy przeciw, a nawet się wstrzymując – posiadający mandat parlamentarny polityk próbuje wpłynąć na sytuację.

Nie mówiąc o tym, że także z formalnego punktu widzenia – bo z nakazu ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora – „czynne uczestnictwo w pracach Sejmu” jest „podstawowym obowiązkiem posła”. Trudno zaś wyobrazić sobie ważniejszą formę owego uczestnictwa niż branie aktywnego udziału w głosowaniach. Nie mówiąc o tym, że za to m.in. dostają wynagrodzenie.

Politycy PiS jednak nie pierwszy raz okazują przy tym ostentacyjne lekceważenie dla państwa, w którym żyją oni, ich wyborcy i współobywatele. Bliżej im w tym (podobnie zresztą jak w poglądach gospodarczych) do anarchistów niż do konserwatywnej prawicy, za jaką się podają.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Maseczki pseudoochronne

Czy to bal maskowy, czy raczej taniec śmierci? Rząd każe nam nosić maseczki, ale już nie dba o to, co trafia na rynek. Czy maseczki sprzedawane w aptekach i sklepach naprawdę nas chronią?

Violetta Krasnowska
18.01.2021
Reklama