Kraj

Piotr Liroy-Marzec odszedł ze stowarzyszenia Kukiz’15

Andrzej Iwańczuk / Reporter
Jego najbliżsi współpracownicy mówią, że Liroy ma dość dworu, którym otoczył się Paweł Kukiz – podaje „Newsweek”. Liroy twierdzi, że doradcy Kukiza mają na niego zły wpływ. Poseł pozostanie członkiem klubu sejmowego Kukiz’15.

Liroy jest jednym z najbardziej aktywnych posłów Kukiz’15. Na mównicy sejmowej stawał 12 razy, zgłosił wiele interpelacji. Jest członkiem sejmowej komisji kultury oraz komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii. Walczy o legalizację leczniczej marihuany. Jest szefem parlamentarnego zespołu ds. Bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych Dzieci i Dorosłych, który reprezentuje interesu ruchu antyszczepionkowego.

O tym, że w klubie Kukiza nie dzieje się dobrze, wiadomo już od dłuższego czasu. W ostatnim miesiącu klub Kukiza opuściło troje posłów: Kornel Morawiecki, Małgorzata Zwiercan i Robert Winnicki.

O niespójności w jego klubie świadczyła obecność dwóch postaci – Kornela Morawieckiego i właśnie Piotr Liroy-Marzec. Jak pisał Wojciech Szacki w POLITYCE, pierwszy to ikona radykalnego oporu wobec komunistycznej władzy, drugi – skandalista i pionier polskiego rapu.

Morawiecki tłumaczył, że angażuje się w ruch Kukiza, który jest „drugim echem Solidarności”. Narzekał, że narodowcy i liberałowie z KNP i KoLibra pchają Kukiza w kierunku liberalnym, odbierając mu charakter ogólny, solidarnościowy. Sam o sobie mówi, że jest solidarystą, „socjalistą, jak Józef Piłsudski”. Morawiecki chce solidaryzmu społecznego, w wyborach prezydenckich w 2010 r. mówił o zalegalizowaniu związków homoseksualnych i opodatkowaniu Kościoła.

Liroy zaś wystartował po raz pierwszy w ostatnich wyborach i od razu z sukcesem – w okręgu świętokrzyskim dostał 22,6 tys. głosów. Rapował kiedyś: „jak tu się nie wk…ić, kiedy władza tego kraju przypomina zoo”, a teraz tłumaczył „Super Expressowi”, że chce wziąć odpowiedzialność, bo „mam rodzinę, na której mi zależy, i kraj, w którym się źle dzieje”.

Liroy twierdzi, że „po 1989 r. nie wszystko zostało spieprzone”. Postulat rozdziału Kościoła od państwa stawia w charakterystycznym dla siebie stylu: „Kościół do niczego nie jest mi potrzebny, ale jak komuś jest, to super. Tylko niech się nie wpier… w życie publiczne”. Domaga się legalizacji marihuany. Liroy wzbudza kontrowersje nawet we własnym klubie, protestują przeciw niemu narodowcy, którzy, jak mówią, liczą na jego „nawrócenie”.

Kukiz do tej pory nie odpowiedział na pytanie, czym ma być jego ugrupowanie. Czy spróbuje zepchnąć PiS do centrum i walczyć z nim z pozycji antysystemowych? Czy też będzie wspierać wybrane propozycje rządu? Na razie takiego planu nie widać na horyzoncie, więc można się spodziewać, że kolejni posłowie zaczną tracić cierpliwość i opuszczą Kukiza.

Przeczytaj sylwetkę rapera Piotr Marzec-Liroya, który kandydował do Sejmu, „by wskazać zwykłym ludziom drogę do demokracji obywatelskiej”. (Uwaga: tekst zawiera niecenzuralne zwroty).

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną