Mizerski na bis

Podróże nie kształcą
Podróże jednak nie kształcą.
Polityka

A przynajmniej nie wszystkich. Wystarczy wybrać się w krótką podróż po wiadomościach z ostatnich dni, by się o tym przekonać. I jest to pouczający paradoks, bo dzięki naszej podróży dowiemy się, że wiemy więcej o ludziach, którzy ze swych wypraw wracają z tym samym bagażem niewiedzy, z którym wyruszyli.

Szczególnie pouczającym przypadkiem nieuczenia się niczego jest postać słynnego w całej Polsce (i jej niektórych okolicach) globtrotera Wojciecha Cejrowskiego. Zjeździł cały niemal świat, ale zachował świeżość umysłu człowieka, który całą wiedzę czerpie z „Wiadomości” TVP1 pod prezesurą Jacka Kurskiego. Oto zapytany przez dziennikarza „Do Rzeczy”, czy czuje się obywatelem świata, odpowiedział: „Jestem rzymskim katolikiem, i to wojującym, a zatem nie czuję się obywatelem tej części świata, która wyznaje islam lub buddyzm. Popieram Izrael, nie uznaję Palestyny. Nie lubię Japończyków, Niemców, nie lubię Ruskich i wszystkich innych komunistów – od Korei Północnej do Kuby”. To naprawdę imponujący przykład samochwalczej ignorancji dumnej z własnego prymitywizmu.

Sądząc po tym, co dzieje się wieczorami na krakowskim czy wrocławskim rynku, Anglicy też lubią wyskoczyć poza granice własnej parafii. Ale z pewnością nie w celu dokształcania się. Część z nich po prostu nie wie, że łatwość i atrakcyjność podróży do Polski to efekt otwarcia wewnętrznych granic Unii, do której nawet Polska należy. Można tak domniemywać, skoro do najpopularniejszych pytań, które Brytyjczycy zaczęli zadawać wujkowi Google’owi po ogłoszeniu wyników referendum w sprawie Brexitu, należały: „Co to jest Unia?” oraz „Które państwa należą do Unii?”. Swoją drogą, czy nie powinni po prostu zapytać: „Co ja tutaj robię, co ja robię tu?” (byłby to wprawdzie plagiat, ale Kuba Sienkiewicz pewnie by im wybaczył, gdyby tylko wyciągnęli jakieś wnioski z tego, w co sami się wpakowali).

Prawdę mówiąc, nawet okolicznościowa podróż do Radomia niektórym nie poszerzy horyzontów. Prezydent prawie wszystkich Polaków był uprzejmy podczas obchodów Czerwca 1976 przywołać nazwiska twórców Komitetu Obrony Robotników. Niestety, zdołał sobie przypomnieć tylko dwóch już nieżyjących i dwóch z obecnej ekipy władzy, inne nazwiska widocznie nie przecisnęły mu się przez gardło albo nie został o nich poinformowany na czas. A teraz już za późno na naukę.

Za to minister Witold Waszczykowski nie będzie miał nawet okazji sprawdzić, czy przynajmniej niektóre podróże kształcą. Unijna szóstka państw-założycieli zwołała szybkie spotkanie szefów dyplomacji i zapowiedziała konsultacje z niektórymi państwami spoza szóstki. Polski i Węgier na razie nie zaproszono.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną