Sijulejter
W telewizji, już drugi raz w ciągu godziny, pojawił się Antoni Macierewicz, tym razem z noktowizorem zamontowanym przy hełmie.

Co by się stało, gdyby któregoś dnia przerwano nagle telewizyjne wiadomości, a na ekranie pojawiłby się Antoni Macierewicz i powiedział, że właśnie rozpoczęła się trzecia wojna światowa? A nic, naród by zachichotał i spokojnie rozszedł się do swoich zajęć. Widok rosyjskich czołgów na ulicach Suwałk zaniepokoiłby jednak żonę wiceministra Jarosława Zielińskiego. – Co tam się dzieje? – zapytałaby. – Właśnie miałem telefon, że Ruscy wchodzą. Widocznie film jakiś kręcą. – Ruscy kręcą? – zdziwiła się żona. – Nie, no co ty, nasi. „Rozdziobią nas wnuki i drony” czy coś takiego, Gliński się chwalił – odpowiedział minister i wrócił do swoich spraw wewnętrznych.

W tym samym czasie w Tucznie po bagiennych wodach, wśród chmur w kształcie husarskich skrzydeł, przechadzały się nasze wierzby rosochate. Prof. Jan Szyszko wyszedł ze stodoły z karabinem, by wśród odziomków po dawnym dębowym lesie oganiać się od natrętnych saren. Z rowu wychynął leśniczy: – Tak cicho jakoś, że nie słyszałem strzałów, a tu widzę dwie już... – Pozyskuję z tłumikiem, żeby reszty nie płoszyć – wyszeptał minister. – Ale wojna, panie profesorze… – Czyś ty na ten swój puszczański łeb upadł, czy cię kornik drukarz uciął? Jaka wojna? Szykujemy się do obchodów siódmej rocznicy katastrofy smoleńskiej, tu masz program. Leśniczy wziął do ręki ozdobny składany kartonik. Oddech zatrzymał i czytał: – Poranna msza, południowy anioł pański, koronka do Bożego miłosierdzia, wystąpienie prezydenta, jeszcze jedna msza… Dzwon Zygmunta by się jeszcze przydał, profesorze. Ale minister już tego nie słyszał, zajęty pozyskiwaniem.

W telewizji, już drugi raz w ciągu godziny, pojawił się Antoni Macierewicz, tym razem z noktowizorem zamontowanym przy hełmie: – Polscy patrioci! Kontrolujemy sytuację. Wszystkie nasze trzy drony są w powietrzu, z czego dwa bezawaryjnie przekazują informacje. Wojska wroga posuwają się dokładnie tak, jak przewidziałem. W całym kraju w kościołach są odprawiane spontaniczne msze zaporowe. Ich skuteczność sięga 95 proc. Nawet chmury nam sprzyjają. Tak! Chmury! Świadome grozy sytuacji spadły kwaśnym deszczem na żelazo najeźdźcy, w ciągu kwadransa zamieniając czołgi w proszek. Rymowaną frazą chcę ci, narodzie, dodać otuchy: Łza się w oku rozbłyska,/że Polakiem się zwiesz,/że pradziadów kołyska/twoją Polską jest też. Sijulejter.

Beata Szydło od dwóch dni klęczała w toruńskim konfesjonale. – Dostałem wiadomość, moja córko, że jest wojna – wyszeptał spowiednik. – Wiem, ojcze, sama ją prowadzę. To wojna z małością i podłością ludzi, którzy szkalują nasz kraj. Europa nie radzi sobie dziś z wstrząsami i kryzysami, bo wyrzekła się wartości i walczy z chrześcijaństwem. A Polska? Polska to szczera mowa,/słowa proste jak te,/to współpracy odmowa/z tym, co wrednie nam łże. Więcej nie powiem, bo mi grzęźnie.

W tym momencie we wszystkich polskich domach zgłośniono telewizory. Czuło się, że to historyczny moment. Przed kamerami pojawił się Antoni Macierewicz w towarzystwie dwóch rosyjskich generałów. Poinformował: o godzinie 17.07 powstała Słowiańska Rada Ocalenia Europy. Prezes PiS został wyprowadzony z Nowogrodzkiej na zupełnie inną ulicę. Obszerne fragmenty rządu Beaty Szydło przeszły na stronę SROE. Film „Smoleńsk” będzie nakręcony jeszcze raz. Usłyszymy w nim ciekawe wypowiedzi, prawdopodobnie Jarosława K. Skończył czytać, położył kartkę na stole. – Proszę, powiedział. Zza kotary wyszedł prezydent. Usiadł, podpisał i wzniósł pieśń: Polska to polskie drogi,/poplątana ich sieć,/dzięki ci, Boże drogi,/że możemy je mieć*.

* Ten proroczy utwór powstał do filmu „Ryś” w reżyserii autora.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną