Kraj

Odrzucając uchwałę dotyczącą jubileuszu reformacji, Sejm się skompromitował

Sejm odrzucił uchwałę dotyczącą uczczenia jubileuszu reformacji. To zła wiadomość dla ewangelików. Sejm odrzucił uchwałę dotyczącą uczczenia jubileuszu reformacji. To zła wiadomość dla ewangelików. Krzysztof Białoskórski / Sejm
Decyzja Sejmu i uzasadnienia posłów są niezrozumiałe i bolesne. To smutny dzień dla polskich ewangelików.

„W roku jubileuszu 500-lecia reformacji Sejm Rzeczypospolitej Polskiej pragnie uhonorować ruch, który wywarł znaczny wpływ na oblicze religijne i kulturowe Europy, której integralną częścią była i jest Rzeczypospolita. Ta rocznica jest znakomitą okazją do wyrażenia szacunku i uznania dla polskich protestantów za ich wkład w rozwój naszego państwa, a w szczególności jego kultury, języka i tradycji. To także okazja do przypomnienia, że Rzeczypospolita należała do najbardziej tolerancyjnych państw w Europie, łącząc obywateli różnych narodowości, religii i kultury” – czytamy w projekcie uchwały w sprawie upamiętnienia 500-lecia reformacji.

Projekt pozostał projektem. Przedstawiony przez marszałka Marka Kuchcińskiego nie został 14 grudnia przyjęty przez Sejm, ale skierowany do komisji kultury. W tym kontekście dość symbolicznie i mocno zaznacza się czas przeszły w projekcie uchwały w zdaniu mówiącym o tym, że Polska „należała do najbardziej tolerancyjnych państw”. Chcący czy niechcący uchwała przekazuje pewną prawdę.

Projekt zyskał poparcie Konwentu Seniorów, ale nie większości parlamentarnej. Przyjęcie uchwały przez aklamację zablokowała posłanka Partii Republikańskiej będącej w sojuszu z PiS Anna Siarkowska (dawniej Kukiz’15), która wyszła na mównicę i krótko stwierdziła: „Uważam, że radosne świętowanie wydarzeń, które podzieliły Kościół, to niedobry pomysł. Dziękuję”.

I tyle merytorycznego popisu. Nie było przemowy i argumentów w punktach. Zamiast nasyconego treścią wykładu, który poparty byłby wiedzą historyczną, socjologiczną, gospodarczą czy wreszcie religijną, otrzymaliśmy 12 słów.

Czy to smutny dzień dla polskich ewangelików? Zdecydowanie tak, choć odrzucenie projektu uchwały należy traktować tylko symbolicznie. Nie wierzę w moc sprawczą takich uchwał. To znaczy nie wierzę w to, że dzień po przyjęciu uchwały Polacy od morza do gór zyskaliby szeroką wiedzę na temat tego, czym jest reformacja, kim są ewangelicy i że w ogóle tacy ludzie są wokół większości, głównie katolickiej. Wartość symboliczna uchwały jest jednak nie do przecenienia, bo oto wysyłany jest sygnał: większość docenia mniejszość, a co więcej, większość odrobiła lekcję i zdaje sobie sprawę, że owa mniejszość jest tutaj od dawna i sporo już zrobiła.

W uchwale, która jest dokumentem dość ogólnym, suchym i poprawnym, a więc raczej nikogo nie powinna urazić czy zniesmaczyć, czytamy o ewangelikach, którzy budowali Polskę. Mamy tam poetę Mikołaja Reja, lingwistę Samuela Bogumiła Lindego, przedsiębiorcę Emila Wedla czy gen. Władysława Andersa. Nie ma współczesnych: premiera Jerzego Buzka, pisarza Jerzego Pilcha, skoczków Adama Małysza i Piotra Żyły. Nie ma dziesiątek tysięcy luteran, reformowanych, metodystów i przedstawicieli innych wyznań protestanckich, które też świętowały 500 lat reformacji. Nie ma ludzi zwykłych, którzy każdego dnia swoją ciężką pracą tworzą Polskę.

Decyzja Sejmu wywołała lawinę komentarzy pisanych przez wielu ewangelików w mediach społecznościowych. Ktoś napisał: „Mamy luterański wiral”. Informacje o odrzuceniu projektu uchwały zaczęły się wśród współwyznawców rozprzestrzeniać błyskawicznie.

Reakcja Kościołów ewangelickich na decyzję Sejmu

Pojawiła się reakcja trzech biskupów Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego (Luterańskiego), Kościoła Ewangelicko-Reformowanego i Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego. List otwarty podpisany przez tych biskupów został jednomyślnie przyjęty przez konsystorze tych Kościołów, które są najwyższą władzą wykonawczą i składają się zarówno z osób duchownych, jak i świeckich.

„Z rozczarowaniem przyjęliśmy przebieg debaty nad projektem uchwały upamiętniającej Jubileusz 500 lat Reformacji, która miała miejsce podczas obrad Sejmu 14 grudnia 2017 r. Nie chcemy, aby w ten sposób dyskutowano o dziedzictwie Reformacji w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej!” – napisali biskupi.

Zwracają się z prośbą o wycofanie wniosków. Wcześniej w liście otwartym dziękują za inicjatywę klubom PSL i Nowoczesna, Konwentowi Seniorów Sejmu, a także prezydentowi Andrzejowi Dudzie, który objął patronatem obchody centralne, Senatowi za uchwałę z lutego i sejmikom trzech województw za uchwały i rezolucje reformacyjne. Podziękowania skierowane są także do Kościoła rzymskokatolickiego, który uczestniczył w obchodach. Papież wziął udział w jubileuszu na poziomie ogólnoświatowym, natomiast prymas Wojciech Polak nie tylko był członkiem komitetu honorowego obchodów, ale brał również udział w kilku nabożeństwach z okazji 500-lecia.

Na tym tle wspomnianych 12 słów posłanki Anny Sierakowskiej, inne reakcje sejmowe i sama decyzja Sejmu są niezrozumiałe i bolesne. To po prostu kompromitacja Sejmu, którego członkowie mogą mieć inne poglądy religijne, ale powinni posiadać stosowną wiedzę, która pozwoliłaby zobaczyć i zauważyć wkład protestantów w życie społeczne, naukowe i gospodarcze Polski. Wiedza to jedno, a drugie to elementarna kultura i takt – polityczny oraz społeczny. O spadającym poziomie tolerancji i szacunku do „innych” nie ma już co wspominać.

„Adwent i święta Bożego Narodzenia są dla nas, chrześcijan, okresem szczególnym, w którym orędzie biblijne przypomina o wcieleniu Jezusa Chrystusa, zbawiciela niosącego boży pokój wszystkim ludziom dobrej woli. Niechaj Jego przesłanie będzie dla nas wszystkich przykładem do naśladowania” – kończą swój list ewangeliccy biskupi.

Jestem dumny z listu biskupów ewangelickich. Pokazuje, że w reformacji nie chodzi o politykę, uchwały, rezolucje, ale o codzienność zbawienia, żmudne poszukiwanie sposobu naśladowania Jezusa Chrystusa i wczytywanie się w głos ewangelii. Amen.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Homofobusy jeżdżą po polskich miastach. Szokują i wykluczają

Homofobusy rozpowszechniają nieprawdziwe informacje na temat osób LGBT. To akcja Fundacji Pro-Prawo do Życia, która wbrew nazwie odmawia osobom nieheteroseksualnym prawa do wolnego od dyskryminacji życia w Polsce.

Agata Szczerbiak
17.07.2020
Reklama