W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie
Czy pamięć o wstydliwym masowym mordzie z 1941 roku, gdy w drewnianej stodole spalono żywcem przynajmniej trzystu Żydów, jest w Jedwabnem wciąż żywa?
Jedwabne
WILK/Polityka

Jedwabne

Jedwabne. Czy pamięć o wstydliwym masowym mordzie z 1941 roku, gdy w drewnianej stodole spalono żywcem przynajmniej trzystu Żydów, jest tu wciąż żywa? W miasteczku na Podlasiu przez przypadek powstał reportaż wcieleniowy. Jak doszło do tego, że przez pięć godzin byłam Żydówką?

„Dosyć, dosyć żydowskich kłamstw”, „Zdejmij jarmułkę, podpisz ustawę”, „Nie przepraszam za Jedwabne” – to jedne z antysemickich haseł obecnych na demonstracji Obozu Narodowo-Radykalnego, Młodzieży Wszechpolskiej i Ruchu Narodowego przed Pałacem Prezydenckim w sprawie zmiany ustawy o IPN. To było 5 lutego. 6 lutego prezydent podpisał ustawę, 7 lutego jedziemy do Jedwabnego.

Podlasie wita nas Dmowskim

Decyzja o podróży zrodziła się spontanicznie. W zasadzie nie wiadomo już, kto kogo zaprosił i kto komu pomagał. Początkowo miała to być samotna droga, później miała jechać grupa, a ostatecznie pojechałyśmy we dwie. Moją towarzyszką jest Ewa Błaszczyk, aktywistka Obywateli RP, posiadająca dwie ważne cechy, które w Jedwabnem bardzo się przydały – to ogromna wrażliwość i uwaga, którą obdarza nawet obcych sobie ludzi.

Pierwszy etap to podróż autokarem do Łomży. Tu na najbliższym bloku przy dworcu widać ogromny napis „ul. Dmowskiego”, tak, Romana Dmowskiego – głównego ideologa polskiego nacjonalizmu, współzałożyciela Narodowej Demokracji. Endecja na dzień dobry.

W zasadzie wszyscy młodzi mężczyźni wyglądają tutaj jakoś tak samo. Albo mają bluzy z polskimi orłami czy „żołnierzami wyklętymi”, albo noszą dresy. Co chwila słyszę więc stanowcze upomnienie „obróć torbę” (przypadkowo wzięłam z domu torbę z napisem „Dance House Jeruzalem” i nazwą znanego izraelskiego teatru tańca współczesnego). „Dlaczego?” – naiwnie spytałam za pierwszym razem. „Jesteśmy na Podlasiu”. No dobrze. Obracam więc nadruk do ciała i próbujemy znaleźć coś do zjedzenia na ciepło. Do wyboru są trzy lokale. Wszystkie podają kebab. Co za ironia.

Mija godzina. Podjeżdża nasz PKS do Jedwabnego. Przez 26 kilometrów przez okna widać głównie zaorane pola. Pustka towarzyszyć nam będzie jeszcze bardzo długo.

Jedwabne bez informacji

Wysiadamy na rynku i próbujemy zorientować się w topografii, by dotrzeć do pomnika pamięci i cmentarza, gdzie pochowano spalonych Żydów. To był masowy mord, najważniejsze wydarzenie historyczne w tym miejscu – informację powinnyśmy znaleźć bez trudu. Prawda? To jednak naiwne myślenie. Zbyt empatyczne. Zbyt ludzkie.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj