Odrobina absurdu
Nawet w lesie, gdzie garstka idiotów świętowała urodziny Hitlera – wszędzie Żydzi.

Wydarzenia wokół żałosnej ustawy o IPN przywodzą na myśl Marzec 1968 r. Co prawda Jan Olszewski uważa takie skojarzenia za „absurdalne”, ale co nam szkodzi? Oczywiście, w ciągu pół wieku świat zmienił się nie do poznania, komunizm upadł, Polska jest wolna i na wyśnionym Zachodzie. Polska trwa, wraz ze swoimi zaletami i kompleksami, a jednym z nich (dla niektórych najważniejszym) są Żydzi. Żywi czy martwi, uwierają internautów jak kamyk w bucie. Widzę to m.in. na moim blogu internetowym „En passant”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną