Kaczyński: Mamy dobry wieczór. Cieszmy się
W centrali partii przy Nowogrodzkiej głośno oklaskiwano wynik do sejmików. I udawano, że nie widzą bolesnej porażki Patryka Jakiego.
Działacze entuzjastycznie powitali Morawieckiego.
Prawo i Sprawiedliwość/Facebook

Działacze entuzjastycznie powitali Morawieckiego.

W Warszawie Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało dwa wieczory wyborcze: pierwszy partyjny w centrali partii przy Nowogrodzkiej i drugi swojego kandydata na prezydenta stolicy Patryka Jakiego w warszawskim klubie Palladium. – I dobrze się stało, że rozdzieliliśmy te imprezy, bo wynik Patryka nie zepsuł nam wieczornej atmosfery – mówi jeden z polityków PiS, który chce zostać anonimowy. W sztabie PiS chyba właśnie dlatego, by nie psuć radosnej atmosfery, nie transmitowano nawet powyborczego przemówienia Jakiego.

Czytaj także: Pyrrusowe zwycięstwo PiS, opozycja utrzymuje metropolie

Stanisław Piotrowicz: Wszyscy tu mieli nadzieję, że w Warszawie dojdzie do II tury. Mówi się trudno, ale trzeba docenić ciężką pracę Patryka Jakiego. Bartosz Kownacki (PiS) mówi, że warszawiacy wybrali stagnację i „będą tego żałować”. A Ryszard Terlecki zapewnia, że partia przeanalizuje to, co się stało: Może kandydat był zbyt kontrowersyjny. Przypomnijmy, że Jaki zdobył w stolicy tylko 30 proc., a Rafał Trzaskowski wygrał już w I turze (54 proc.). „Swoją ciężką pracą dołożyliśmy nie cegiełkę, a cegłę do tego, że Zjednoczona Prawica wygrała już czwarte wybory w Polsce. Dziękuję za te ponad pół roku pracy. Często graliśmy na wyjeździe, było nam ciężko” mówił Jaki i pogratulował Trzaskowskiemu.

Jarosław, Jarosław, Mateusz, Mateusz

W wystąpieniu prezesa PiS ani razu nie padło nazwisko Jakiego. Kaczyński był wyraźnie zadowolony z ogólnego, sondażowego wyniku PiS. – Wygraliśmy po raz czwarty z wynikiem, który dobrze wróży na wybory parlamentarne. Ale przypominam, że to jest wynik sondaży. Musimy zachować spokój, ale jeśli to się potwierdzi, to będziemy mogli starać się o władzę w wielu miejscach, jeśli chodzi o sejmiki samorządowe i o walkę w drugiej rundzie w miastach – mówił po ogłoszeniu sondażowych wyników. Jak zwykle przywitały go bardzo głośne brawa i okrzyki „Jarosław, Jarosław”. Na wieczorze PiS obecny był Antoni Macierewicz, a pod koniec pojawił się też Zbigniew Ziobro, który jednak nie chciał rozmawiać z dziennikarzami.

Nie Patryka Jakiego, ale premiera Mateusza Morawieckiego wyróżnił prezes PiS w swoim wystąpieniu. – Jest człowiek, który niebywale dużo zrobił w tej kampanii i odbył trudno nawet policzyć ile spotkań. I na to chyba pierwszy raz przy Nowogrodzkiej około 80 działaczy gromkimi okrzykami „Mateusz, Mateusz” wywołało premiera na scenę. – Jeśli się potwierdzą te sondaże, to będzie to jeden z najlepszych wyników w historii RP. Ale najważniejsze to praca, pokora i służba – mówił Morawiecki. W 1998 r. AWS zdobył w wyborach samorządowych 33 proc. i to był rekord po 1989 r. Odwdzięczył się Kaczyńskiemu komplementem: – Chciałem bardzo podziękować kapitanowi naszej drużyny, panu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. Działaczom wyrażenie tego uznania dla prezesa bardzo się spodobało.

Kaczyński mobilizował zebranych: – Żeby ludzie wiedzieli, że w ciągu tych czterech lat pod rządami PiS Polska poszła do przodu, i to pod wieloma względami. I żeby tak się stało, trzeba pracować, pracować i pracować. Zaczęła się kampania wyborcza, która zakończy się w maju 2020 roku. Kawał ciężkiej roboty przed nami. Ale damy radę.

Czytaj także: Euforia w sztabie Koalicji Obywatelskiej w Warszawie

Dogadać się z PSL

Kaczyński mówił, że z tym wynikiem, który przyniosły badania sondażowe, „to będziemy mogli walczyć o władzę w sejmikach”. Politycy PiS, których pytaliśmy o możliwości koalicyjne, nie wykluczają współpracy z PSL, który zdobył ponad 16 proc. Andżelika Możdżanowska, która ponad rok temu spektakularnie przeszła z PSL na wiceministra w rządzie PiS, z satysfakcją zaznacza, że w porównaniu do poprzednich wyborów ludowcy stracili. – Pani minister była warta dla PiS aż 7 proc. – żartował jeden z posłów. Ale już były członek PSL Zbigniew Kuźmiuk docenia wynik partii Władysława Kosiniaka-Kamysza: Jest dość dobry i zaskakujący. Nie wykluczamy, że będziemy próbowali porozumieć się z nimi.

Zdanowicz wygrała, ale nie będzie prezydentem

W sztabie PiS jęk niezadowolenia wywołał wynik Hanny Zdanowskiej, która wzięła prezydenturę w Łodzi, i to już w I turze – ponad 70 proc. Stanisław Piotrowicz nie pozostawia jednak złudzeń i twierdzi, że nie będzie ona prezydentką: – Prawo w tym zakresie było uchwalane za czasów Platformy Obywatelskiej i mówi jasno, że osoba z wyrokiem nie może być prezydentem. Dlatego po ogłoszeniu oficjalnych wyników do Łodzi będzie musiał wkroczyć komisarz.

Radość z porażki Wałęsy

Okrzyki radości wywołała przy Nowogrodzkiej informacja, że Jarosław Wałęsa nie wszedł w Gdański do II tury wyborów. – Nasz kandydat Kacper Płażyński, wyważony i energiczny, pokazał, że można rozbić układ, który panuje w Gdańsku – mówi Ryszard Terlecki. Przypomnijmy, że Paweł Adamowicz zdobył 36 proc., a Płażyński tylko 4 proc. mniej. – Chyba takiego kandydata, bardziej otwartego i nowoczesnego, potrzeba było nam w Warszawie. Pomyliliśmy się co do Jakiego, ale prezes nie zamknie przed nim drzwi do PiS – mówi osoba z biura organizacyjnego partii.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj